Górnictwo: referendum w kopalni Makoszowy
fot: Bartłomiej Szopa/ARC
Na mocy porozumienia strony społecznej z rządem Ewy Kopacz, przynosząca potężne straty ostatnia zabrzańska kopalnia trafiła w ub. roku do SRK, gdzie - jako jedyna w tej spółce, do której dotąd trafiały tylko kopalnie likwidowane - nadal wydobywa węgiel
fot: Bartłomiej Szopa/ARC
W kopalni Makoszowy w piątek rano (9 grudnia) rozpoczęło się referendum, w którym górnicy mają zadecydować czy chcą w dalszym ciągu bronić swojego zakładu. Dzień wcześniej w kopalni odbyły się masówki, w czasie których przekazywano informacje załodze. Przypomnijmy, że Makoszowy znajdują się w Spółce Restrukturyzacji Kopalń i są jedynym zakładem w strukturze SRK, który prowadzi wydobycie.
Od ponad roku kopalnia pokrywa straty produkcyjne i finansuje osłony socjalne dla górników ze środków uzyskiwanych w ramach pomocy publicznej. Takie rozwiązanie, zgodnie z decyzją Komisji Europejskiej, będzie jednak możliwe wyłącznie do końca br. W praktyce oznacza to, że zakład musi utrzymać się sam lub pozyskać inwestora. Inaczej czeka go likwidacja.
Zgodnie z porozumieniem z 17 stycznia 2015 r. zawartym przez rząd z górniczymi związkami zawodowymi, wszyscy pracownicy Makoszów mają gwarancje zatrudnienia. Chęć zatrudnienia załogi Makoszów wyraził już zarząd Polskiej Grupy Górniczej.
Łącznie kopalnie PGG mogą zatrudnić 1748 osób, z czego kopalnia Ruda zgłosiła zapotrzebowanie na 338 pracowników, kopalnia Piast-Ziemowit 650 pracowników, kopalnia ROW 452 pracowników, zaś kopalnia Bolesław Śmiały na 308 pracowników. Wskazane przez PGG zapotrzebowanie odnosi się do stanu na koniec listopada tego roku.