Ratownicy górniczy pomogą medykom w szpitalu tymczasowym w MCK

1606376657 jsw mck

fot: JSW/Mateusz Paszek

Szpital tymczasowy w Międzynarodowym Centrum Kongresowym będzie mógł docelowo przyjąć 500 pacjentów zainfekowanych koronawirusem

fot: JSW/Mateusz Paszek

Górniczy ratownicy z Jastrzębskiej Spółki Węglowej oraz Polskiej Grupy Górniczej rozpoczynają pracę w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach. Będą pomagali medykom w leczeniu pacjentów zakażonych koronawirusem.

Jak przekazali w komunikacie przedstawiciele JSW, po informacji o poszukiwaniu chętnych do pracy w szpitalach covidowych, do Sztabu Kryzysowego JSW zgłosiło się ponad 230 pracowników po kursach kwalifikowanej pierwszej pomocy. W Międzynarodowym Centrum Kongresowym pracować będzie co tydzień 50 ratowników z JSW. 

– Nasi ratownicy górniczy będą wsparciem dla medyków w szpitalu tymczasowym. To jest specyficzna grupa ludzi, bo potrafią sobie poradzić w najtrudniejszych sytuacjach – mówi Artur Dyczko, zastępca prezesa JSW ds. technicznych i operacyjnych, pełniący równocześnie funkcję szefa Sztabu Kryzysowego JSW.

Szpital tymczasowy w Międzynarodowym Centrum Kongresowym będzie mógł docelowo przyjąć nawet 500 pacjentów zainfekowanych koronawirusem. Będzie wspierać wojewódzki system ochrony zdrowia i pogotowie ratunkowe, odciążając inne placówki medyczne, dzięki szerokim możliwościom diagnostycznym i leczniczym. Ratownicy górniczy są poważnym wsparciem ze względu na swoje ogromne doświadczenie. 

– Dla nas to duża odpowiedzialność i wyróżnienie, górnicy jastrzębscy po raz kolejny pokazują etos górniczego stanu. Bardzo się cieszę, że tak wielu ratowników od razu zadeklarowało pomoc, chciałbym za to w imieniu zarządu serdecznie im podziękować. To duży honor móc pracować z takimi ludźmi – komentuje wiceprezes Artur Dyczko.

Koszty pracy oddelegowanych ratowników pokryje Jastrzębska Spółka Węglowa, natomiast Narodowy Fundusz Zdrowia zapewnia zakwaterowanie i wyżywienie, bo w Katowicach ratownicy będą pracować w cyklach 7-dniowych, po 12 godzin dziennie, w 10-osobowych grupach z każdej kopalni należącej do JSW. – Ratownikom górniczym należą się podziękowania , bo to wsparcie ze strony wykwalifikowanej kadry będzie wsparciem nieodzownym dla funkcjonowania tego szpitala tymczasowego – mówi Jarosław Wieczorek, wojewoda śląski.

Ratownicy z zakładów spółki będą też pracować w charakterze wolontariuszy w innych miejscach, potrzebę wsparcia na izbach przyjęć zgłosiły również szpitale między innymi w Mikołowie i Knurowie oraz Wojewódzki Szpital Specjalistyczny nr 2 w Jastrzębiu-Zdroju. Będą tam pracować na pierwszej linii walki z pandemią – na szpitalnych izbach przyjęć i podczas szpitalnego transportu chorych.

Równocześnie oddelegowanie ratowników górniczych nie zmniejsza bezpieczeństwa pracujących w ruchu ciągłym zakładów spółki. Dziś w Grupie Kapitałowej JSW jest bowiem zatrudnionych ok. 500 ratowników górniczych z odpowiednimi kwalifikacjami.

W tymczasowym szpitalu co tydzień będzie również pracowało 50 ratowników z PGG, którzy również pod nadzorem lekarzy będą pomgali przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych pacjentom zakażonym koronawirusem. Jak poinformowali przedstawiciele spółki w pierwszej kolejności do pomocy zostali oddelegowani ratownicy z katowickich kopalń. Wolontariat ma potrwać do końca kwietnia 2021 r.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.