Górnictwo: Ratownicy z CSRG ćwiczyli wspólnie ze strażakami, Strażą Graniczna i GOPR

fot: CSRG

W niedzielę, 31 października, w CSRG w Bytomiu odbyły się ćwiczenia z udziałem dziesięciu psów ratowniczych

fot: CSRG

+6 Zobacz galerię

Galeria
(9 zdjęć)

Współpraca z różnymi służbami ratowniczymi to stały element realizowany przez zawodowych ratowników górniczych z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu. Wspólne ćwiczenia sprawiają, że są oni w stanie działać w niemal każdych warunkach. To także okazja do wymiany doświadczeń.

Jak informują służby prasowe CSRG, ratownicy zostali zaproszeni przez Państwową Straż Pożarną w Wodzisławiu Śląskim do wspólnych ćwiczeń. Na miejsce wybrano mający ponad 300 m tunel kolejowy nieopodal dworca PKP w Rydułtowach. Ograniczenia związane z prowadzeniem akcji ratowniczej w tunelu są dla strażaków nie lada wyzwaniem. W głównej mierze chodzi o praktycznie całkowity brak łączności czy dostępu do hydrantów.

Strażacy byli bardzo zainteresowani sprzętem, jakiego używają ratownicy górniczy podczas akcji w wyrobiskach kopalnianych, szczególnie w zakresie ochrony układu oddechowego oraz systemów łączności dedykowanych ratownictwu górniczemu. Nie jest wykluczone, że w wyniku zdarzenia losowego, do którego mogłoby dojść w tunelu kolejowym, wsparcie dla strażaków stanowić będą zastępy zawodowych ratowników górniczych. Warto przypomnieć, że od 2013 r. Centralna Stacja Ratownictwa Górniczego SA w Bytomiu działa w Krajowym Systemie Ratowniczo-Gaśniczym.

Natomiast w niedzielę, 31 października, w siedzibie Stacji w Bytomiu odbyły się ćwiczenia z udziałem 10 psów ratowniczych, reprezentujących: CSRG, Państwową Straż Pożarną, Straż Graniczną oraz Grupę Podhalańską GOPR. Dla większości czworonogów było to zupełnie nowe doświadczenie, ponieważ nigdy wcześniej nie penetrowały podziemnych wyrobisk i nie zmagały się z warunkami klimatycznymi, które w nich panują, biorąc pod uwagę m.in. wymuszony ruch powietrza.

Jednak wszyscy psi ratownicy wykazali się najwyższym poziomem wyszkolenia i nieźle poradzili sobie z odnajdywaniem ukrytych w wyrobiskach pozorantów. Uczestnicy szkolenia jednoznacznie podkreślali, że tego typu doświadczenie jest bardzo korzystne dla czworonogów i stanowiło pewną odmianę od rutynowych ćwiczeń.

- Wspólne ćwiczenia z różnymi jednostkami ratowniczymi są niezwykle cenne i przynoszą wymierną korzyść. Wymiana doświadczenia, technik ratowniczych, ustalenie wspólnych procedur, podział ról, to wszystko może się bardzo przydać podczas różnorakich zdarzeń losowych o znacznej skali, gdzie angażowane są różne typy jednostek ratowniczych o  odmiennych specjalizacjach – mówi prezes CSRG dr inż. Piotr Buchwald.

Przypomniał też o katastrofie budowlanej z 28 stycznia 2006 r., do której doszło na terenie Międzynarodowych Targów Katowickich. Tam w akcji ratowniczej uczestniczyli strażacy, policjanci, żołnierze, oddziały GOPR, ratownicy medyczni, a także zawodowi ratownicy górniczy z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego SA.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.