Górnictwo: ratownicy z Bytomia i strażacy z Gdańska od lat wymieniają się doświadczeniami

1571993521 strazacy csrg csrg

fot: CSRG

Strażacy z Gdańska przebywali na Śląsku od wtorku do piątku (22-25 października)

fot: CSRG

Centralną Stację Ratownictwa Górniczego w Bytomiu w tym tygodniu odwiedzili strażacy ze specjalistycznej grupy ratowniczo-poszukiwawczej Państwowej Straży Pożarnej z Gdańska. Wraz z nimi na Śląsk przyjechały dwa labradory, które miały okazję sprawdzić swoje umiejętności w wyrobiskach ćwiczeniowych.

- Zawsze jak przyjeżdżamy do ratowników w Bytomiu, to mamy świadomość, że lekko nie będzie. Cieszymy się bardzo, że możemy współpracować i wymieniać się doświadczeniami. Mieliśmy okazje ćwiczyć w zmodernizowanych wyrobiskach szkoleniowych i muszę przyznać, że robią wrażenie. Są tutaj nowe elementy, co jest bardzo ważne w czasie szkolenia psów. Zależy nam na tym, aby czworonogi trenowały w różnych środowiskach. Na pewno ta wizyta była dla nich cennym doświadczeniem – powiedział portalowi netTG.pl młodszy brygadier Maciej Sapieha, dowódca Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 2 w Gdańsku.

Do CSRG w sumie przyjechało pięciu strażaków oraz dwa psy. Na Śląsku pojawili się we wtorek późnym wieczorem i jeszcze tego samego dnia postawili przeprowadzić choć jedno ćwiczenie.

- Chcieliśmy sprawdzić, czy psy po przejechaniu kilkuset kilometrów będą od razu gotowe do akcji. One mają ok. trzech lat, ale tak naprawdę od niedługiego czasu trenują. dlatego staramy się sprawdzać ich zachowania. Jeden z nich ma już zaliczony egzamin klasy pierwszej terenowej i może brać udział w działaniach na terenach trudno dostępnych, zalesionych. Jednak nie ma jeszcze zaliczonego egzaminu na prace na gruzowisku – wyjaśnił młodszy brygadier Maciej Sapieha.

 Najintensywniejsze ćwiczenia odbyły się w środę i w czwartek (23-24 października). 

- Ćwiczyliśmy elementy, które u ratowników nazywa się zabezpieczeniem wyrobiska, a u nas określamy to mianem stabilizacji niestabilnych konstrukcji. Podpatrywaliśmy, jak robią to koledzy z Bytomia. Są pewne różnice i mogliśmy wymienić się wiedzą. Ponadto sprawdzaliśmy, jak psy dają sobie radę w ciemnych, trudnych i wąskich przestrzeniach. Utrudnialiśmy im to zadanie, bo ograniczaliśmy im nadzór i kontakt z przewodnikiem. Ogółem czworonogi dały radę i na pewno wyciągniemy wnioski z tych ćwiczeń – stwierdził dowódca Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 2 w Gdańsku.

 Warto podkreślić, że współpraca CSRG ze specjalistyczną grupą ratowniczo-poszukiwawczą Państwowej Straży Pożarnej z Gdańska, trwa już wiele lat i układa się bardzo dobrze.

- Liczymy, że niebawem ratownicy odwiedzą nas na naszym poligonie. Na pewno przygotujemy coś specjalnego. Poza tym ja bardzo lubię przyjeżdżać na Śląsk ze względu na to, że zawsze to cenne doświadczenia, a poza tym bardzo podoba mi się gwara. Uwielbiam słuchać, jak ludzie tutaj mówią w ten szczególny sposób – stwierdził młodszy brygadier Maciej Sapieha.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnictwo odkrywkowe szykuje debatę – będzie apel do władz Rzeczpospolitej Polskiej

Tegoroczna edycja Szkoły Górnictwa Odkrywkowego ma miejsce w szczególnym momencie. Polskę czekają inwestycje, których skala będzie miała bezpośredni wpływ na przyszłość całego sektora wydobywczego.

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.