Górnictwo: ratownicy próbują ugasić pożar w kopalni ČSM

fot: Maciej Dorosiński

W akcji w kopalni CSM uczestniczy 200 ratowników z Czech i Polski

fot: Maciej Dorosiński

W kopalni ČSM w Karwinie w Czechach trwają prace przy likwidacji pożaru 800 m pod ziemią. Ratownicy chcą zakończyć w niedzielę, 23 grudnia, budowę tam odcinających obszar objęty pożarem od pozostałych wyrobisk.

W niedzielę, która jest dniem żałoby narodowej w Polsce, w ambasadzie RP w Pradze i w konsulacie generalnym w Ostrawie zostaną wystawione księgi kondolencyjne.

Do zapalenia i wybuchu metanu w kopalni ČSM w Stonawie k. Karwiny doszło w czwartek o godz. 17.16. Górnicy znajdowali się 800 metrów pod ziemią. Zginęło 13 osób, w tym 12 Polaków i jeden Czech. Ciała 12 ofiar nadal znajdują się pod ziemią.

Pod ziemią pracuje około 200 ratowników z Czech i z Polski. Zmieniają się co cztery godziny. Wysokiej temperatury panującej w miejscu pożaru nie wytrzymuje aparatura tlenowa oraz stroje ochronne. Skupisko ognia mają odciąć specjalne tamy, odcinające obszar objęty pożarem od pozostałych wyrobisk. W sobotę zakończono stawianie dwóch takich tam. Instalacja kolejnych dwóch ma zakończyć się w niedzielę - informował rzecznik spółki Kopalnie Ostrawsko-Karwińskie (OKD), do której należy kopalnia ČSM, Ivo Čelechovský. Zapowiedział, że kolejnym etapem działań ratowników będzie ugaszenie ognia, po czym musi nastąpić konieczna ośmiogodzinna przerwa.

Po pobraniu próbek składu powietrza i stwierdzeniu, jaka panuje temperatura, eksperci z czeskiego i polskiego urzędu górniczego mają zdecydować, czy ratownicy mogą wejść na pokład, gdzie doszło do wybuchu.

Dopiero, gdy pozwolą na to warunki będzie można wejść w ten rejon po ciała 12 ofiar czwartkowej tragedii. Zdaniem rzecznika znana jest lokalizacja czterech ciał. Ratownicy będą mogli ustalić położenie kolejnych dopiero po przeszukaniu pogorzeliska - powiedział Czelechovsky.

Na miejsce tragedii wciąż przychodzą ludzie, którzy zapalają znicze i świece, składają kwiaty. O kolegach i przyjaciołach pamiętają górnicy z ČSM i innych kopalń. W sobotę w całych Czechach w samo południe zabrzmiały syreny, które uczciły ofiary katastrofy.

W Ostrawie, największym mieście górniczego regionu doszło do incydentu, o którym poinformowała agencja CTK. Gdy rozbrzmiewały syreny, na jarmarku bożonarodzeniowym w centrum miasta, zagłuszała je głośna muzyka rozrywkowa. Organizatorzy tłumaczyli, że nie dotarła do nich informacja o sposobie upamiętnienia.

W hołdzie górnikom, którzy zginęli w kopani ČSM polskie placówki dyplomatyczne i konsularne wykładają księgi kondolencyjne. W niedzielę, od godziny 10 do 14 wpisać mogą się osoby prywatne, przedstawiciele władz państwowych i samorządowych. Księgi w ambasadzie polskiej w Pradze oraz konsulacie generalnym w Ostrawie będą także wyłożone po świętach, 27 i 28 grudnia w godzinach: 10-12 oraz 14-16 - poinformowała PAP ambasador RP w Czechach Barbara Ćwioro.

Trwa zbiórka środków finansowych na pomoc dla rodzin ofiar katastrofy. Jedno konto utworzył Związek św. Barbary, od 2004 r. pomagający sierotom po górnikach; drugie - Fundacja OKD przy współpracy z firmą OKD. Rzecznik spółki zapowiedział, że pierwsza pomoc finansowa do rodzin powinna trafi zaraz po świętach.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.