Górnictwo: radykalizują się nastroje związkowców z KW

fot: ARC

- Jako związki zawodowe rozpoczęliśmy procedurę sporu zbiorowego i oczekujemy na spotkanie z zarządem w celu rozpoczęcia rokowań. Obecność ministra Tchórzewskiego nam w tym nie przeszkadza, ale też nie jest warunkiem koniecznym podjęcia rozmów – mówi w rozmowie z portalem górniczym nettg.pl Krzysztof Stanisławski, przewodniczący MZZ Kadra

fot: ARC

Zaplanowane na środę (24 lutego) spotkanie związkowców z Kompanii Węglowej z zarządem i ministrem energii Krzysztofem Tchórzewskim zostało odwołane. Termin podjęcia rozmów nie został na razie wyznaczony. Związkowcy z KW mówią o "radykalizacji nastrojów".

- Jako związki zawodowe rozpoczęliśmy procedurę sporu zbiorowego i oczekujemy na spotkanie z zarządem w celu rozpoczęcia rokowań. Obecność ministra Tchórzewskiego nam w tym nie przeszkadza, ale też nie jest warunkiem koniecznym podjęcia rozmów - mówi w rozmowie z portalem górniczym nettg.pl Krzysztof Stanisławski, przewodniczący MZZ Kadra.

Lider kompanijnej Kadry stwierdza, że nierozpoczęcie procesu, albo brak informacji od zarządu o podpisaniu ugody powoduje złamanie przez prezesa ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych.

- Nie chcemy tego, ale obawiamy się, że będziemy musieli powiadomić prokuraturę o łamaniu prawa. Nie zależy nam na tym, żeby rozrabiać, lecz na tym by popchnąć sprawę do przodu - oświadcza.

Jego zdaniem zarząd KW, wycofując się z wypowiedzenia porozumienia z 17 lipca, po raz drugi to porozumienie zaakceptował.

- Porozumienie to mówi wyraźnie, że w momencie powstania nowego przedsiębiorstwa, do którego wchodzimy na warunkach art. 23' Kodeksu pracy siadamy i dyskutujemy o warunkach pracy i płacy. Martwi nas, że prezes traktuje nas z góry. Zaczynamy się powoli radykalizować - mówi Stanisławski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej