Górnictwo: Przedłużenie koncesji nastąpiło w ramach obowiązujących przepisów i było konieczne
fot: Bartłomiej Szopa/ARC
Przedsiębiorcy górniczy starali się przeforsować stanowisko, zgodnie z którym cała infrastruktura znajdująca się w wyrobiskach górniczych nie stanowi ani budowli, ani też urządzenia budowlanego w rozumieniu ustawy Prawo budowlane. Samorządy wręcz przeciwnie
fot: Bartłomiej Szopa/ARC
Greenpeace domaga się ponownego rozpatrzenia wniosków koncesyjnych dla co najmniej dziewięciu polskich kopalń węgla kamiennego.
Jej działacze twierdzą, że obecnie obowiązujące zostały wydane z naruszeniem prawa, bez oceny oddziaływania na środowisko.
Resort klimatu tłumaczy, że przedłużenie koncesji nastąpiło w ramach obowiązujących przepisów i było konieczne ze względu na skomplikowaną sytuację, przed którą stanął sektor wydobywczy węgla kamiennego w 2016 r. i latach następujących. Z kolei wyłączanie lub czasowe zawieszanie produkcji w kolejnych kopalniach, które nastąpiłoby w przeciągu kilku następujących po sobie miesięcy, doprowadziłoby do bezprecedensowego kryzysu. Ważność wcześniej wydanych koncesji upływała bowiem w sierpniu ub.r.
- Biorąc pod uwagę skalę koniecznych inwestycji, które jeszcze przed nami, wydobycie węgla kamiennego i energetyka oparta na węglu kamiennym jeszcze przez długi czas będą absolutnymi fundamentami bezpieczeństwa energetycznego państwa, fundamentem polityki surowcowej i energetycznej, niezależnie od tych wszystkich zewnętrznych okoliczności – tłumaczył w lipcu ub.r. minister środowiska Michał Woś.
Greenpeace domaga się teraz, aby spółki górnicze dopełniły wymaganych prawem formalności i zbadały swój wpływ na środowisko, a następnie ponownie starały się o przyznanie koncesji.
- Spółki górnicze dbają wystarczająco o środowisko, a posiadane przez nie koncesje zostały wydane w zgodzie z obowiązującym prawem – odpiera ataki ekologów Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej.
- Mamy do czynienia z ekoterroryzmem nieodpowiedzialnych ludzi z nieodpowiedzialnej organizacji. Nie sądzę, aby wioski Greenpeace okazały się skuteczne, ponieważ koncesje są ważne. A swoją drogą, ciekaw jestem, kto kryje się za ciągłymi próbami destabilizowania sytuacji energetycznej w Polsce – podkreśla szef GIPH.