Górnictwo: produkcja węgla nie spada

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Bez względu na kryzys cen węgla Polska może pozostać dominującym jego producentem i użytkownikiem w energetyce

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Wydobycie węgla kamiennego w 2015 r. utrzymało się na poziomie sprzed roku - wynika z danych katowickiego oddziału Agencji Rozwoju Przemysłu, przedstawionych podczas posiedzenia Zespołu Trójstronnego ds. Bezpieczeństwa Socjalnego Górników.

W 2015 r. polskie kopalnie wyprodukowały 72,2 mln t surowca, wobec 72,5 mln t rok wcześniej. Wydobycie węgla energetycznego wyniosło 59,2 mln t (przed rokiem 60,2), a koksowego 13 mln t (wobec 12,3 w 2014 r.).

Sprzedaż węgla była wyższa od jego wydobycia i wyniosła 73,6 mln t. To o ponad 3,3 mln t więcej niż rok wcześniej. Sprzedaż na rynku krajowym osiągnęła poziom 64,6 mln t wobec 62 mln t rok wcześniej. Największym odbiorcą węgla była energetyka zawodowa i przemysłowa, która kupiła 36,6 mln t surowca. Do ciepłowni zawodowych i niezawodowych trafiło 4,3 mln t, do koksowni 10,7 mln t, do innych odbiorców przemysłowych 0,4 mln t. Pozostali odbiorcy krajowi kupili 12,5 mln t węgla.

Sprzedaż węgla poza granice kraju wyniosła natomiast 9 mln t i wzrosła o 700 tys. t.

W ostatnim dniu grudnia 2015 r. na zwałach kopalń znajdowało się 5,8 mln t surowca. W ciągu roku zapasy zmniejszyły się o 2,4 mln t.

Na koniec roku polskie górnictwo węgla kamiennego zatrudniało 92 083 osoby. 70 391 osób pracowało pod ziemią.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej