Górnictwo: PRACUJĘ BEZPIECZNIE - wybiorą finalistów

fot: Jarosław Galusek/ARC

U podstaw większości wypadków leży błąd człowieka...

fot: Jarosław Galusek/ARC

5268 osób zalogowało się w tym roku na platformie internetowej konkursu "Pracuję bezpiecznie". Konkurs, organizowany w kopalniach i zakładach Kompanii Węglowej po raz 11., czwarty raz rozgrywany jest z wykorzystaniem sieci.

Pracownicy KW, zatrudnieni na stanowiskach robotniczych, od kwietnia do września mogli sprawdzać swoją wiedzę z zakresu bhp, rozwiązując testy na platformie internetowej. Na niej logowało się także wielu młodych pracowników dozoru, którzy - choć zgodnie z regulaminem konkursu nie mogli brać udziału w rywalizacji - sprawdzali swoją wiedzę.

Zasada była taka, że testy próbne można było rozwiązywać dowolną liczbę razy, natomiast do testu miesięcznego, którego wynik kwalifikował do dalszych rozgrywek, podchodziło się tylko raz.

Jak opowiada Andrzej Pakura, dyrektor Biura BHP w Kompanii Węglowej, zawodnicy rozwiązali za pośrednictwem internetu 160 tys. testów i spędzili w sieci 26 tys. godzin.

- W bazie znajduje się 1600 pytań, ale zliczając wszystkie pytania, na które odpowiedzieli uczestnicy konkursu, otrzymujemy 4,8 mln odpowiedzi. 4,1 mln z nich było poprawnych - wylicza dyrektor.

Maksymalna liczba punków, którą można było otrzymać w testach miesięcznych, wynosiła 180. Najlepszy z zawodników - pracownik kopalni Brzeszcze - zebrał 178 punktów. Dodatkowe punkty można było otrzymać za aktywność w testach próbnych.

Czołowe miejsca w testach miesięcznych były premiowane nagrodami w macierzystych zakładach. Do końca września w ramach eliminacji wyłonionych zostało 44 półfinalistów. Liczba zawodników reprezentujących kopalnię w półfinale zależy od miejsca, które dany zakład zajął w rankingu. Przykładowo pierwsze miejsce Piekar upoważnia do wystawienia 6 zawodników. Kopalnia Rydułtowy-Anna za miejsce drugie wyśle na półfinał pięciu, a Brzeszcze za trzecie miejsce mają prawo do 4 reprezentantów. W półfinale, który odbędzie się 4 listopada w kopalni Sośnica-Makoszowy, zmierzy się ze sobą 60 zawodników.

Do zwycięzców testów miesięcznych dołączą pracownicy nagrodzeni w audycie stanowiskowym. Zawodnicy odpowiadać będą pisemnie na 30 pytań w formie testu. Maksymalny czas na jego rozwiązanie wynosić będzie 60 minut. 10 najlepszych zawodników dotrze do finału, który odbędzie się 20 listopada w Domu Kultury w Łaziskach.

Jego organizatorem będzie kopalnia Bolesław Śmiały. To właśnie pracownik tego zakładu - Mariusz Szczot wygrał jubileuszową, 10. edycję konkursu. Pozostawił w tyle 4 tys. konkurentów, którzy uczestniczyli w ubiegłorocznych eliminacjach.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zielona Pracownia pod Chmurką w Skrzydlowie otwarta. Nowa eko-inwestycja w gminie Kłomnice

Szkoła Podstawowa w Skrzydlowie zyskała nowoczesną, ekologiczną przestrzeń do nauki na świeżym powietrzu. 15 maja oficjalnie otwarto tam „Zieloną Pracownię pod Chmurką”, która ma pomóc w praktycznym poznawaniu przyrody. Inwestycja warta ponad 177 tys. zł została zrealizowana przy wsparciu WFOŚiGW w Katowicach

Polskie kopalnie zachwycają świat, podczas gdy inne zniknęły. Eksperci: to dziedzictwo nie przetrwa samo

Przez cztery dni Wieliczka i Tarnowskie Góry były miejscem spotkań ekspertów, muzealników, naukowców i przedstawicieli ośrodków górniczych z ponad dwudziestu krajów świata. Tegoroczna konferencja odbywała się pod hasłem „Dziedzictwo górnicze w szybko zmieniającym się świecie”.

Nie żyje Piotr Pyzik, były wiceminister od górnictwa

W wieku 69 lat zmarł Piotr Pyzik, były poseł PiS i były wiceminister aktywów państwowych odpowiedzialny za górnictwo.

Korski: Chcę wierzyć, że JSW stanie na nogi, bo to problem tysięcy ludzi i ich rodzin

Jastrzębska Spółka Węglowa ma nowy zarząd, prezesem został, a właściwie pozostał, Bogusław Oleksy. Od wielu lat związany z energetyką węglową i węglowym górnictwem. Zastanawia mnie tylko, dlaczego procedura wyboru prezesa trwała tak długo? Dla pogrążonej w kryzysie firmy brak lidera mocno osadzonego za sterem, czyli z poparciem i zaufaniem, to problem niebagatelny w oczach biznesowych partnerów. Stary/nowy prezes miał odwagę podjąć się kierowania taką firmą i w takim czasie i ma, moim zdaniem, odpowiednie kwalifikacje. W świetle tego przeciągająca się procedura wyboru wskazywała na ograniczone zaufanie do kandydata. Tak to odbieram, a zwłaszcza w świetle nagłej rezygnacji przewodniczącego rady nadzorczej JSW, który podał co prawda inny powód, ale wypadło, jak wypadło.