Górnictwo: poszkodowani górnicy Eko-Plus w szpitalach

fot: Andrzej Bęben/ARC

21 górników wpisano już do domów; uskarżający się na bóle kręgosłupa, dostali ortopedyczne gorsety...

fot: Andrzej Bęben/ARC

Jak poinformował Wyższy Urząd Górniczy, w kopalni Eko-Plus w Bytomiu doszło do "podmuchu, którego pochodzenie nie jest na chwilę obecną znane", który spowodował dość poważne obrażenia u trzech pracowników.

Zdarzenie miało miejsce na poziomie 400 metrów, o godz. 11:51. Pracownicy wykonywali podsadzkę chodnikową. Podmuch był tak silny, że uszkodził murowaną tamę, jednak nie wiadomo, co go wywołało. Wyklucza się raczej metan, gdyż u poszkodowanych nie stwierdzono oparzeń.

Okoliczności wypadku badają przedstawiciele WUG oraz OUG w Gliwicach.

Życiu poszkodowanych nie zagraża niebezpieczeństwo, ale mają dość silne obrażenia takie jak złamana noga i obojczyk oraz ogólne potłuczenia. Dwaj pracownicy trafili do szpitala w Bytomiu, jeden do szpitala w Piekarach Śląskich.

W akcji ratunkowej brały udział 4 zastępy ratownicze: 2 z CSRG i 2 z Okręgowej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu. Eko-Plus to mały zakład, który nie posiada własnych służb ratowniczych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.