Górnictwo: polskie firmy mogą podbić zagraniczne rynki

fot: Maciej Dorosiński

W dyskusji udział wzięli: prezes Famuru Mirosław Bendzera, dyrektor generalny Głównego Instytutu Górnictwa prof. Stanisław Prusek, dyrektor HMS Bergbau AG Heinz Schernikau, wiceprezes zarządu JSW Innowacje Jacek Srokowski oraz prezes zarządu Carboautomatyki Henryk Stabla. Moderatorem był red. Jerzy Dudała

fot: Maciej Dorosiński

+7 Zobacz galerię

Galeria
(10 zdjęć)

O szansach na podbój zagranicznych rynków przez polskie firmy dyskutowali uczestnicy panelu "Innowacje w górnictwie a polska oferta eksportowa". Uczestnicy zgodzili się, że perspektywy są bardzo obiecujące, ale oferta musi być kompleksowa, a marketing bardziej agresywny.

W panelu, który odbył się w ostatnim dniu Europejskiego Kongresu Gospodarczego, wzięli udział: prezes Famuru Mirosław Bendzera, dyrektor generalny Głównego Instytutu Górnictwa prof. Stanisław Prusek, dyrektor HMS Bergbau AG Heinz Schernikau, wiceprezes zarządu JSW Innowacje Jacek Srokowski oraz prezes zarządu Carboautomatyki Henryk Stabla. Moderatorem dyskusji był Jerzy Dudała z magazynu Nowy Przemysł.

- Możliwośc zawojowania rynków zagranicznych przez nasze firmy związane z przemysłem górniczym przedstawia się bardzo obiecująco. Jest to na pewno bardzo dobra perspektywa dla wszystkich firm, instytucji i instytutów naukowych. W mojej opini w wieli przypadkach polskie firmy już wyrobiły sobie pozycję solidnego i wiarygodnego partnera biznesowego – ocenił prof. Prusek.

- Polskie firmy nie wchodzą na te rynki w sposób nowatorski. To jest pewna kontynuuacja działalności, która była porwadzona przez dziesięciolecia. Zarówno Famur, Kopex i wiele mniejszych firm na tych rynkach zagranicznych było obecnych od wielu lat. Wprowadziliśmy do wielu krajów mnóstwo rozwiązań, niejdnokrotnie innowacyjnych. W wielu miejscach polskie firmy budowały koncepcje funkcjonowania całej branży górniczej. Takim przykładem jest rynek indyjski. Ta współpraca trwała przez dziesięciolecia i urwała się po 1989 r., kiedy następowały zmiany geopolityczne w naszym rejonie Europy. To był z dziesiejszej perspektywy duży błąd, bo stracilismy mnóstwo czasu, który dzisiaj musimy nadrabiać – powiedział prezes Bendzera.

- To co dzisiaj robimy, to budowa nowej koncepcji efektywnego wychodzenia na rynki zagraniczne, która jest dopasowana do tego, jak dzisiaj te rynki wyglądają. Wychodzenie z ofertrami jednostkowymi poszczególnych spółek nie jest efektywne. To jest rynek, który ma duże potrzeby, ale ma też ograniczenia, np. w zakresie know-how, technoligii. Żeby zaistnieć w odpowiedni sposób na takim rynku jak np. indyjski trzeba zaproponować produkt kompleksowy – dodał.

W galerii: Panel "Innowacje w górnictwie a polska oferta eksportowa". Katowice, 16 maja 2018 r. (zdjęcia: Maciej Dorosiński - portal nettg.pl). 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zielonka: Warunki w przemyśle wciąż nie napawają optymizmem

Warunki w przemyśle wciąż nie napawają optymizmem - ocenił główny ekonomista Konfederacji Lewiatan Mariusz Zielonka. Jego zdaniem, polska gospodarka utknęła w fazie słabego wzrostu przy podwyższonej inflacji kosztowej.

Domański: Gospodarka w światowej czołówce wzrostu gospodarczego

Polska gospodarka pozostaje w światowej czołówce wzrostu gospodarczego; napędza go silny popyt krajowy - podkreślił minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, który w ten sposób skomentował dane GUS o 3,5-proc. wzroście polskiego PKB w I kwartale tego roku.

Rekordowe wypłaty! Ubezpieczyciele wypłacili 5,7 mld zł z OC i AC w I kwartale

W pierwszym kwartale 2026 r. zakłady ubezpieczeń wypłaciły niemal 5,7 mld zł odszkodowań z polis komunikacyjnych OC i AC, o 11,4 proc. więcej niż rok wcześniej - podał Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG). Najwięcej szkód zgłaszano po zdarzeniach, do których dochodziło w poniedziałki.

Nie będzie referendów w Chorzowie i Będzinie. Za mało podpisów i uchybienia formalne

Prezydenci Chorzowa i Będzina mogą spać spokojnie. Komisarze wyborczy odrzucili wnioski o przeprowadzenie referendów w tych miastach. W Chorzowie referendum nie obędzie się z powodu zbyt małej liczny ważnych podpisów poparcia, a w Będzinie z powodu uchybień formalnych.