Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 157.51 USD (-0.02%)

Srebro

84.96 USD (-0.49%)

Ropa naftowa

100.02 USD (+3.24%)

Gaz ziemny

3.27 USD (+0.65%)

Miedź

5.84 USD (-0.76%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 157.51 USD (-0.02%)

Srebro

84.96 USD (-0.49%)

Ropa naftowa

100.02 USD (+3.24%)

Gaz ziemny

3.27 USD (+0.65%)

Miedź

5.84 USD (-0.76%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Górnictwo: polscy ratownicy przywieźli medale z Kanady

Ratownicy kghm medale arc

fot: ARC KGHM

Ratownicy z KGHM pozują do pamiątkowej fotografii tuż po uroczystości wręczenia medali

fot: ARC KGHM

To były jedne z najtrudniejszych mistrzostw, w których wzięliśmy udział - zgodnie potwierdzają uczestnicy X Międzynarodowych Zawodów Górniczych Zastępów Ratowniczych w Kanadzie. Organizatorzy rozpalili ogień w podziemnym wyrobisku. Zawodnicy w dymie przy użyciu kamery termowizyjnej, musieli zlikwidować zagrożenie.

W ogólnej klasyfikacji triumfowali Kanadyjczycy - drużyna Kirkland Lake Gold. Na drugim miejscu uplasowali się niespodziewanie Irlandczycy - zespół Boliden Tara Mines, a na trzecim zakończyli zawody ratownicy z KGHM Polska Miedź, czyli White Eagles.

- Mamy brąz dzięki doskonałej postawie naszych wysokościowców. Zadanie polegało na podjęciu poszkodowanego, który na wysokości ok. 25 m stracił przytomność. Nasi działali znakomicie, potwierdzając swoje umiejętności - podkreśla Darosław Kubiak, naczelny dyrektor Jednostki Ratownictwa Górniczo-Hutniczego KGHM Polska Miedź.

W konkurencji wysokościowej zespół KGHM sklasyfikowano na pierwszym miejscu.

- Myślę, że do Sadbury wysłaliśmy najlepszych. Mamy zaledwie 14 ratowników zawodowych, reszta, czyli ponad 400, to górnicy zatrudnieni w poszczególnych zakładach górniczych. Stu spośród nich to właśnie wysokościowcy. Są znakomici w tym, co robią - dodaje Kubiak.

Zawody podzielone były na konkurencje: symulowanej akcji ratowniczej, gaszenia pożaru, pierwszej pomocy, wysokościową, wiedzy teoretycznej i mechanika aparatu. Każda była odpowiednio punktowana. Sędziowie przyznawali 40 proc. puli punktowej za konkurencję podziemną, 30 proc. za gaszenie pożaru, 20 proc. za pierwszą pomoc i 10 proc. za egzamin teoretyczny.

Polacy okazali się najlepsi w konkurencji gaszenia pożaru.

- Warunki były ekstremalnie trudne. Widoczność zerowa. Działaliśmy przypięci do linki, szliśmy do przodu, trzymając się ociosu. Musieliśmy zlokalizować przebite kable wysokiego napięcia, wyłączyć napięcie i zabezpieczyć je zapięciem kłódki. Sam pożar zlokalizowaliśmy przy pomocy kamery termowizyjnej. Organizatorzy rzeczywiście rozpalili ogień w podziemnym wyrobisku. Towarzyszyła mu wysoka temperatura. Przydały nam się umiejętności zdobyte podczas wspólnych treningów ze strażakami - relacjonuje Grzegorz Kaleja, kapitan drużyny Węglokoksu Kraj z bytomskiego Bobrka.

Jak podkreśla, w warunkach polskich kopalń węgla kamiennego tego rodzaju akcje się nie zdarzają. Wyrobiska odcina się, podając do miejsca objętego pożarem gazy inertne. Mimo to nasi ratownicy doskonale poradzili sobie z wykonanym zadaniem.

- Posuwając się w głąb zadymionego wyrobiska, natrafiliśmy na cztery przewrócone beczki. Spodziewając się, że organizatorzy upozorowali w ten sposób wyciek łatwopalnej substancji, postanowiliśmy już po ugaszeniu pożaru zalać je pianą. Byś może to zadecydowało o naszej wygranej - podsumowuje Kaleja.

Reasumując, najlepiej podczas tegorocznych zawodów wypadli gospodarze. Ich zespoły ośmiokrotnie stawały na stopniach podium, w tym dwa razy na najwyższym. Biało-czerwoni również triumfowali dwukrotnie, Australijczycy raz, Amerykanie zdobyli po jednym medalu srebrnym i brązowym, podobnie jak Irlandczycy. Zawodnik Rosji sięgnął po złoto w konkurencji mechaników aparatów, a srebrny medal przypadł w udziale Chińczykowi.

- To był najtrudniejszy turniej ze wszystkich dotychczasowych. Potwierdzali to ci, którym dane było uczestniczyć we wszystkich edycjach mistrzostw. Uważam, że na tle 28 startujących zespołów wypadliśmy dobrze. Nie mamy się czego wstydzić. Wygrały drużyny anglojęzyczne, ale to nie znaczy, że zawiedli nas nasi tłumacze. Wprost przeciwnie, byli niezawodni, ale mieli mnóstwo pracy w bazie, nie wszędzie mogli nam towarzyszyć, za to wszędzie liczył się czas. Trzeba było podejmować szybkie decyzje, to decydowało o zwycięstwie - zwraca uwagę Grzegorz Kaleja.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.