Górnictwo: połączenie Jankowic z Chwałowicami przynosi efekty

1495186072 img 8811

W Polskiej Grupie Górniczej funkcjonują trzy kopalnie zespolone: ROW (składająca się z kopalń Marcel, Jankowice, Chwałowice i Rydułtowy), Ruda (Pokój, Halemba-Wirek i Bielszowice) oraz kopalnia Piast- Ziemowit

Uruchomione w styczniu tego roku podziemne połączenie systemów odstawy urobku kopalń Chwałowice i Jankowice funkcjonuje bez zarzutu. Tą samą drogą prowadzone jest również odmetanowanie pokładów ruchu Chwałowice oraz transport materiałów i ludzi. Nowa koncepcja wspólnego funkcjonowania dwóch, niezależnych dawniej zakładów górniczych, stworzyła również możliwość bardziej elastycznego zatrudnienia załogi.

I pomyśleć, że jeszcze pół roku temu w chwałowickim zakładzie górniczym wydobycie częściowo odbywało się wozami. Funkcjonowały załadownie oddziałowe i stosowano międzypoziomowy przerzut urobku. Transportowano go za pomocą przenośników taśmowych na poziom 390 m celem załadowania do wozów i wyciągano na powierzchnię szybem I oraz przedziałem B szybu VIII. Aby zmniejszyć koszty wydobycia, należało jak najszybciej zlikwidować ten rodzaj transportu i pomyśleć nad innymi możliwymi rozwiązaniami. W kopalni funkcjonuje urządzenie skipowe. Szkopuł jednak w tym, że ma ono dość ograniczoną przepustowość, do 7 tys. t węgla netto na dobę. Postanowiono więc skorzystać z istniejącego już od 2007 r. podziemnego połączenia obu zakładów.

- Przed laty podjęto decyzję, aby nie budować samodzielnej stacji odmetanowania w kopalni Chwałowice, tylko wykorzystać potencjał tej z Jankowic. Wydrążono zatem wyrobisko, które połączyło te dwa zakłady. Zabudowano w nim rurociągi i metan mógł swobodnie popłynąć na sąsiedni zakład - opisuje Mieczysław Wojtyński, naczelny inżynier ruchu Chwałowice kopalni ROW.

Po upływie 10 lat zdecydowano, że połączenie można również wykorzystać do transportu urobku, materiałów i ludzi.

- Z uruchomieniem odstawy nie było problemów. Polska Grupa Górnicza zakupiła w tym celu zupełnie nowe przenośniki typu Pioma. Po chwałowickiej stronie mają one taśmę o szerokości 100 cm. Po stronie jankowickiej są o 20 cm szersze. Podyktowane jest to tym, że urobek z Chwałowic odstawiany jest tylko z jednej ściany, w Jankowicach z kolei na te taśmy sypany jest również urobek ze ścian i przodków własnych ruchu. 12 stycznia br. cała inwestycja ruszyła pełną parą i do dziś spełnia swoje zadanie bez zarzutu – ocenia Mieczysław Wojtyński.

Do zakładu przeróbczego w Jankowicach trafia teraz cały urobek ze ściany I w części V zachodniej, w pokładzie 405/2. Inwestycja znacznie obniżyła koszty wydobycia. Zlikwidowano załadownie oddziałowe i przystąpiono do realizacji planów związanych z reorganizacją pracy załogi.

- Górnicy zatrudnieni dotychczas przy przewozach urobku zasilili inne oddziały. Udało się ponadto stworzyć bardzo efektywną XII brygadę wydobywczą - wyjaśnia dalej Wojtyński.

Załogi są teraz elastycznie przesuwane pomiędzy obydwoma ruchami. Przed powołaniem do funkcjonowania zespolonej kopalni ROW takie roszady należały do rzadkości.

- Ostatnio w ruchu Jankowice zabrakło kilkudziesięciu sekcji obudowy zmechanizowanej niezbędnych do eksploatacji ściany o wysokości do 3 m. Mieliśmy je w ruchu Chwałowice. Górnicy z Jankowic zdemontowali je i przetransportowali do swojego ruchu. Innym razem zaistniała konieczność zatrudnienia jankowickiej brygady na ścianie I po stronie Chwałowic. Załoga dotarła tam kolejką podwieszaną. Kwestię logistyki mamy więc rozwiązaną – zapewnia Tomasz Tkocz, kierownik Działu Górniczego w ruchu Chwałowice.

Obecnie chwałowicki zakład górniczy prowadzi eksploatację trzema ścianami oraz pięcioma przodkami kombajnowymi, drążąc rocznie ok. 11 km wyrobisk podziemnych. Umożliwiają one dotarcie do pokładów najlepszego węgla energetycznego. Dobowe wydobycie oscyluje wokół 9600 t.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.