Górnictwo: Piotr Buchwald, prezes CSRG, o akcji ratowniczej w ruchu Bielszowice

fot: Maciej Dorosiński

Całą rozmowę z dr. inż. Piotrem Buchwaldem zamieszczamy w najnowszym wydaniu Trybuny Górniczej, w czwartek 16 grudnia

fot: Maciej Dorosiński

- To była akcją zawałowa po zaistnieniu silnego tąpnięcia, i jak każda tego typu była bardzo trudna – mówi w rozmowie z Trybuną Górniczą dr inż. Piotr Buchwald, prezes Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu.

 Przypomnijmy, w ruchu Bielszowice w Rudzie Śląskiej, 4 grudnia w Barbórkę, doszło do katastrofy. Po wielogodzinnej akcji ratownicy uratowali jednego z górników. Niestety, po dotarciu do drugiego z poszukiwanych okazało się, że pracownik już nie żył.

 - W tym przypadku jedynym elementem działającym na korzyść zarówno poszukiwanych, jak i samych ratowników górniczych była atmosfera zdatna do oddychania, przez co nie było konieczności używania aparatów tlenowych. (...) Po dokonanych oględzinach wiemy, że skutki tąpnięcia zostały stwierdzone na odcinku około 200 m w chodniku przyścianowym, przed frontem ściany. W powstałym rumowisku zalegały różnego rodzaju urządzenia, maszyny czy kable energetyczne - wyjaśnia w rozmowie z Górniczą prezes CSRG w Bytomiu.

 Jak podkreśla dr inż. Piotr Buchwald „zawodowi ratownicy górniczy z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu są do tego typu akcji ratowniczych odpowiednio przygotowani. O tym decyduje sposób wyszkolenia, psychika, jak i dysponowanie najnowocześniejszym sprzętem ratowniczym do skutecznego prowadzenia takich trudnych działań.”

 Całą rozmowę red. Kajetana Berezowskiego z prezesem CSRG w Bytomiu dr. inż. Piotrem Buchwaldem przeczytają Państwo w najnowszym wydaniu Trybuny Górniczej już w czwartek 16 grudnia. Zapraszamy do lektury.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.