Górnictwo: pierwiastki ziem rzadkich z rybiej spermy?

1421847580 lachs wwf de

fot: wwf.de

Dzięki japońskim uczonym łososie (na zdjęciu atlantycki złowiony u wybrzeży Rugii na Bałtyku) mogą przydać się również w górnictwie

fot: wwf.de

Mlecz (płyn nasienny) łososi, który na fermach hodowlanych ryb traktowany jest jako odpad, znajdzie zastosowoanie w... górnictwie przy produkcji i przetwórstwie pierwiastków ziem rzadkich z ich rud oraz zużytych elementów elektronicznych.

Japońscy naukowcy odkryli i przeprowadzili laboratoryjnie proces z użyciem spermy łososiowatych. Obecnie tradycyjne wydobycie pierwiastków ziem rzadkich jest drogie i potencjalnie bardzo szkodliwe dla środowiska. Nowa metoda proponowana przez zespół z Uniwersytetu Tokijskiego, będzie tanią i wydajna alternatywą.

Lider zespołu Yoshio Takahashi i jego współpracownicy badali absorpcję pierwiastków przez komórki bakterii, gdy spostrzegli, że w środowisku nasyconym fosforem jony rzadkich metali budują trwalsze połączenia, zaczęli więc rozważać, czy nie dałoby się użyć kodu genetycznego (fosfor w DNA jest niezbędny do przekazywania informacji genetycznej jako składnik kwasów nukleinowych) do odseparowania pierwiastków z roztworów wodnych.

Aby przetestować swoją teorię, badacze użyli sproszkowanej spermy łososia oraz roztworu zawierającego metale znane z magnesów neodeymowych - neodym, dysproz i tzw. trójwartościowe żelazo. Po wymieszaniu składników jony metali zostały przyciągnięte do fosforanów w nasieniu łososia.

Warto dodać, że nie po raz pierwszy nasienie ryb, a ściśle biorąc zawarte w nim DNA, zostało użyte przez naukowców w nietypowy sposób. Wśród najdziwniejszych zastosowań rybiego mlecza wymienić można... powłoki ognioodporne i formy do masowej produkcji nanocząsteczek srebra.

Japońscy uczeni mają świadomość, że wobec wyjątkowo wysokich kosztów odzyskiwania metali ziem rzadkich np. ze zużytych magnesów, proces z użyciem nasienia łososi może zainteresować część branży górniczej, która specjalizuje się na ekstrakcji i przetwarzaniu najrzadszych pierwiastków na skalę przemysłową.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.

Żyjemy na śladach górnictwa i to się w naszym regionie nie zmieni

Rozmowa z MARTĄ TOMCZOK, prof. dr hab. Uniwersytetu Śląskiego