Górnictwo: Piekary trafią do SRK

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Pisemne zgłoszenia kandydatów na stanowiska w zarządzie należy składać w Sekretariacie Spółki Restrukturyzacji Kopalń SA w Bytomiu do 23 października 2018 r. do godziny 15.00

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Do końca tego roku wybrany majątek produkcyjny ruchu górniczego Piekary, będącego częścią kopalni Bobrek-Piekary, zostanie przekazany do Spółki Restrukturyzacji Kopalń (SRK). Piekarska kopalnia będzie wydobywać węgiel do wiosny 2020 r., aby do końca wyeksploatować dostępne jeszcze złoża.

Kopalnia Bobrek-Piekary należy do spółki Węglokoks Kraj z grupy katowickiego Węglokoksu. W jej skład wchodzą ruch Bobrek w Bytomiu oraz ruch Piekary w Piekarach Śląskich. O tym, że ta druga część kopalni będzie przekazana do SRK, poinformował w minionym tygodniu w Sejmie minister energii Krzysztof Tchórzewski. W poniedziałek, 8 października, Węglokoks przedstawił PAP szczegóły planowanych działań. W wyniku przekształceń nikt nie straci pracy.

"Po dokonaniu analizy związanej z oceną możliwości ponownego zagospodarowania złóż węgla na terenach przylegających do naszej kopalni Bobrek-Piekary - Ruch Piekary, podjęta została wstępna decyzja o przekazaniu zorganizowanej części przedsiębiorstwa do Spółki Restrukturyzacji Kopalń. Kopalnia będzie prowadziła optymalną działalność wydobywczą do kwietnia 2020 roku. Powodem jest brak węgla, którego wydobycie byłoby możliwe, bezpieczne i ekonomicznie opłacalne" - poinformowała spółka.

Przekazanie majątku ruchu Piekary do SRK przed końcem tego roku jest konieczne, aby proces likwidacji i rekultywacji terenu oraz osłony socjalne dla odchodzących z pracy górników mogły być finansowane z budżetu państwa. Komisja Europejska zgodziła się, by budżet finansował takie procesy jeszcze przez pięć lat, ale może to dotyczyć jedynie kopalń przekazanych do SRK przed końcem 2018 r. Obecnie procedowany jest projekt nowelizacji tzw. ustawy górniczej, wydłużającej jej działanie do końca 2023 r.

Kopalnia Bobrek-Piekary zatrudnia ok. 2,8 tys. osób i wydobywa ok. 2,6 mln t węgla rocznie, z czego ponad 1,5 mln t przypada na bytomski ruch Bobrek, a ok. 1 mln t na ruch Piekary. Szacuje się, że w tym drugim pozostało jeszcze do wybrania ok. 1,5 mln t węgla, który zostanie wyeksploatowany do wiosny 2020 r. Część potrzebnej do tego infrastruktury kopalnia będzie dzierżawić od SRK.

Przedstawiciele Węglokoksu zapewniają, że w wyniku przekształceń nikt nie straci pracy. Część osób odejdzie na emeryturę, nastąpią też przemieszczenia pracowników między częściami kopalni w Piekarach i Bytomiu. Ponadto planowane jest zmniejszenie zaangażowania zewnętrznych firm usługowych, aby zlecane im obecnie prace mogli wykonywać pracownicy kopalni.

W Piekarach Śląskich nadal ma pracować ok. 600 osób, zajmujących się m.in. obsługą bocznicy kolejowej, placu składowego, paczkowalni węgla oraz zakładów przeróbczych. Właśnie w Piekarach ma być wzbogacany - oprócz rodzimego węgla - także surowiec sprowadzany przez Węglokoks z zagranicy.

Przed podjęciem decyzji o przekazaniu wybranego majątku kopalni Piekary do SRK, Państwowy Instytut Geologiczny analizował możliwości dalszej eksploatacji resztkowych złóż węgla w tym rejonie, pozostałych po dawnych piekarskich kopalniach, m.in. Andaluzja i Julian. Okazało się, że nie ma szans na to, by stały się one rezerwą zasobową dla ruchu Piekary. "Zasoby te występują wyspowo w różnych pokładach, dotarcie do nich jest bardzo utrudnione, wręcz niemożliwe z powodu istniejących zrobów i występującej sieci uskoków tektonicznych" - podał Węglokoks.

Ponadto Główny Instytut Górnictwa przeanalizował możliwości wykorzystania węgla po dawnej bytomskiej kopalni Powstańców Śląskich, gdzie - jak sądzono - może być nawet 5 mln t węgla. Po weryfikacji okazało się, że jest to zaledwie 1 mln t  surowca, bardzo trudnego i kosztownego do wydobycia.

"Te stosunkowo niewielkie ściany mają bardzo duży kąt nachylenia, fedrowanie naznaczone jest więc wielkimi kosztami związanymi ze zbrojeniem ścian oraz przebudową kopalni. Po doliczeniu stosowanych nakładów na naprawę szkód górniczych, szanse na opłacalne i bezpieczne dla miasta oraz jego mieszkańców wydobycie są zerowe, nawet przy wykorzystaniu najnowszych metod" - uznała spółka.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.