Górnictwo: PGG wprowadziła elektroniczne oferty przetargowe

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Platforma e-learningowa zawiera m.in. bogatą dokumentację zdjęciową oraz krótkie filmy szkoleniowe

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Polska Grupa Górnicza - jak informowaliśmy już w portalu netTG.pl - wprowadziła w postępowaniach przetargowych obowiązek składania ofert wyłącznie w formie elektronicznej, z wykorzystaniem kwalifikowanego podpisu elektronicznego. Przedstawiciele spółki podkreślają, że to kolejny krok w kierunku udzielania zamówień elektronicznych w PGG.

- Do tej pory nasi wykonawcy musieli dostarczać do siedziby PGG nierzadko stosy dokumentów w formie papierowej. Jeśli ktoś brał udział w kilku, lub nawet kilkunastu postępowaniach, za każdym razem trzeba było kserować dokumenty. Obecnie wszystko załatwia elektronika; ofertę przetargową można złożyć, nie ruszając się zza biurka - poinformował dyrektor Biura Zakupów i Usług w Polskiej Grupie Górniczej Wiesław Zygmunt.

W połowie października Grupa odeszła od pisemnej formy składania ofert przetargowych. Obecnie każdy, kto ma zamiar wziąć udział w postępowaniu, będzie mógł - po uprzednim zalogowaniu się do systemu - złożyć ofertę elektroniczną, potwierdzoną tzw. kwalifikowanym podpisem elektronicznym.

PGG zwróciła się do wystawców podpisów elektronicznych o przedstawienie specjalnej oferty ich uzyskania, adresowanej tylko do kontrahentów PGG. Wykaz podmiotów oferujących wystawienie podpisów można znaleźć na stronie internetowej Narodowego Centrum Certyfikacji www.nCCert.pl.

W przypadku, gdy przedstawiciel wykonawcy posiada podpis elektroniczny wystawiony przez zagraniczne centrum certyfikacji, powinien dostarczyć administratorowi wzór takiego podpisu co najmniej na 10 dni przed upływem terminu składania ofert.

Zgodnie z przepisami, podpis elektroniczny weryfikowany oraz złożony za pomocą certyfikatu kwalifikowanego i bezpiecznego urządzenia elektronicznego, jest równoważny podpisowi własnoręcznemu. Certyfikat kwalifikowany jest wydawany nie firmie, ale osobie fizycznej.

Przedstawiciele PGG przekonują, że elektroniczna forma składania ofert ma wiele zalet, m.in. upraszcza generowanie ogłoszeń, gwarantuje nienaruszalność złożonej oferty do czasu jej otwarcia, zapewnia poufność danych związanych z tajemnicą przedsiębiorstwa, przyjmuje model stale rozbudowującej się bazy kontrahentów, wspiera elektroniczną komunikację z wykonawcami i minimalizuje liczbę czynności w procesie ofertowania.

Aby usprawnić dystrybucję informacji o prowadzonych postępowaniach oraz ułatwić dostawcom dostęp do treści ogłoszeń, PGG uruchomiła kanał RSS (Really Simple Sindication) z informacjami o nowych ogłoszeniach i dokumentach. RSS to technologia do szybkiej dystrybucji treści znajdujących się w witrynach internetowych. Po dokonaniu subskrypcji kanału RSS informacja o opublikowanych treściach jest dostarczana bezpośrednio do subskrybenta.

PGG zamierza w niedługim czasie zrezygnować z pisemnych ofert w przetargach i wnioskach o uruchomienie zakupów. Już wcześniej spółka wprowadziła m.in. elektroniczny obieg wniosków, elektroniczną komunikację z wykonawcami oraz centralizację procesów zakupowych.

Czytaj też: Pożegnanie z papierem w PGG

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.