Górnictwo: PGG szuka kontrahenta do projektu budowy instalacji zgazowania węgla

fot: Maciej Dorosiński

fot: Maciej Dorosiński

O projekcie budowy instalacji zgazowania węgla mówił podczas Międzynarodowych Targów Górnictwa, Przemysłu Energetycznego i Hutniczego „Katowice 2019” Andrzej Paniczek, wiceprezes ds. finansowych Polskiej Grupy Górniczej. - Najistotniejszą sprawą jest kwestia doboru wiarygodnego kontrahenta, który nas przeprowadzi przez ten proces. Nie mamy doświadczenia i nie chcemy uczyć się na swoich błędach – zaznaczył Paniczek.

Paniczek z rezerwą odniósł się to technologii podziemnego zgazowania węgla, choć zastrzegł, że to opinia finansisty. Natomiast naziemne zgazowanie węgla ocenił jako bardzo realne.

- Szukamy odpowiedniej technologii, która będzie najbardziej opłacalna. To są problemy bardziej techniczne oraz problem znalezienia wiarygodnego partnera, który przeprowadzi nas przez ten proces. Obecnie największe doświadczenie mają tutaj kraje azjatyckie. Policzyliśmy różne warianty i ma to sens, jednak tym produktem końcowym raczej musi być metanol. To oznacza, że w grę wchodziłaby współpraca z przemysłem chemicznym i o tym myślimy. W momencie, kiedy znajdziemy wiarygodnego kontrahenta, inżyniera projektu, to uważam, że jesteśmy w stanie zaangażować się w taki projekt i w jakiś sposób zaryzykować też swoją reputację, bo nie chcemy mówić o projektach, których nie doprowadzimy do końca – powiedział Paniczek.

Do tej pory przedstawiciele PGG mówili o budowie instalacji zgazowania węgla na terenach kopalni Ziemowit w Lędzinach lub Jankowice w Rybniku. To projekt, który na razie przeszedł wstępną fazę badań, a ostateczna decyzja co do realizacji ma zapaść jeszcze w tym roku. Wg bardzo wstępnych analiz budowa instalacji, która będzie przetwarzała ok. 1,2 mln t węgla, ma kosztować ok. 500 mln euro. Zakładana produkcja metanolu wyniosłaby 619 tys. t rocznie.

- Jeśli chodzi o finansowanie, to jesteśmy w stanie je pozyskać. Mamy świadomość, że byłoby to wsparcie budżetowe dla nowych technologii i to jest realne. Tak jak już wspomniałem. Problemem jest bardziej znalezienie wiarygodnej technologii i sprawdzonego inżyniera projektu. Nie mamy doświadczenia i nie chcemy uczyć się na swoich błędach. Nie stać po prostu nas na to – dodał Paniczek.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W tej katastrofie oficjalnie zginęło 24 górników, ale ofiar mogło być znacznie więcej

Dwadzieścia cztery osoby – to oficjalna liczba ofiar katastrofy, do której doszło 18 lipca 1956 roku w kopalni Boże Dary w katowickich Murckach. Nieoficjalnie mówi się, że ofiar – wybuchu gazów pożarowych i pyłu węglowego może być więcej. W kopalni  pracowali więźniowie polityczni pozbawieni praw publicznych. Ich życia nie wliczano do oficjalnych statystyk.

Kopalnia ludzi z charakterem. Fedrowali w trudnych warunkach, triumfowali w sporcie

Bielszowicka kopalnia przez ponad sto lat była jednym z symboli przemysłowej historii miasta. W czerwcu dokonała swego żywota. Przez dwie dekady towarzyszyliśmy bielszowickim górnikom w ich codziennej pracy. Relacjonowaliśmy sukcesy i porażki. Opisywaliśmy pasje. Dziś wracamy wspomnieniami do tamtych dni.

Biznes w dzielnicy, gdzie właśnie zamknięto kopalnię? W Bielszowicach przekonują, że to ma sens

Likwidacja kopalni wywołała u wielu mieszkańców Bielszowic lęk przed stagnacją i zamieraniem dawnego życia dzielnicy. Szansę w nowej rzeczywistości dostrzegli jednak twórcy kawiarni „U Sąsiadów”.

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne - poinformował w raporcie Urząd Regulacji Energetyki.