Górnictwo: PGG potrzebuje 2,2 mld zł dokapitalizowania

Nie 1,5 mld zł, ale 2,2 mld zł dokapitalizowania potrzebuje na początku swojej działalności Polska Grupa Górnicza (tzw. Nowa Kompania Węglowa).

- Tworząc przed ponad rokiem biznesplan dla Nowej Kompanii Węglowej zakładaliśmy, że ceny nie spadną tak drastycznie. Biorąc pod uwagę obecną sytuację rynkową dokapitalizowanie musi być nieco wyższe - poinformował prezes KW Krzysztof Sędzikowski.

Prezes poinformował, że spółka zdobyła już finansowanie poprzez dodatkową emisję obligacji na kwotę 700 mln zł. Oprócz tego potrzebuje jeszcze ok. 1,5 mld zł.

Polska Grupa Górnicza ma rozpocząć działalność od 1 maja 2016 r. Zgodnie z biznesplanem w 2017 r. ma osiągnąć rentowność. Zarząd Kompanii Węglowej jest w trakcie rozmów z kilkoma potencjalnymi inwestorami, mającymi zaangażować się w ten projekt. Według słów prezesa Krzysztofa Sędzikowskiego w tej grupie nie ma firm zagranicznych.

- Obecny biznesplan jest bardziej wymagający. Sprawdzany będzie nie tylko przez organy korporacyjne inwestorów, ale też przez Komisję Europejską - podkreślił prezes.

Wśród najwyższych ryzyk realizacji biznesplanu do 2030 r. prezes wymienił dalszy spadek cen, elastyczność kosztów pracy oraz zdarzenia nadzwyczajne w tzw. trudnych kopalniach.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnictwo odkrywkowe szykuje debatę – będzie apel do władz Rzeczpospolitej Polskiej

Tegoroczna edycja Szkoły Górnictwa Odkrywkowego ma miejsce w szczególnym momencie. Polskę czekają inwestycje, których skala będzie miała bezpośredni wpływ na przyszłość całego sektora wydobywczego.

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.