Górnictwo: PGG liczy na ok. 4,7 mld euro pomocy publicznej w ciągu 10 lat

fot: Krystian Krawczyk

W PGG choruje obecnie 47 osób. Od poniedziałku w spółce nie przybyło nowych zakażeń, a 13 kolejnych osób wyzdrowiało. 71 górników z PGG jest na kwarantannie

fot: Krystian Krawczyk

Transformacja Polskiej Grupy Górniczej (PGG) w ciągu najbliższych 10 lat może wymagać ok. 4,7 mld euro pomocy publicznej - wynika z przygotowanych na potrzeby rozmów z Komisją Europejską szacunków, do których dotarła PAP. W przeliczeniu na tonę węgla byłby to koszt średnio 23 euro rocznie.

O tym, że Polska Grupa Górnicza przygotowała biznesplan, uwzględniający wrześniowe ustalenia rządu z górniczymi związkowcami, poinformował w czwartek wyspecjalizowany w problematyce energetycznej portal WysokieNapiecie.pl. Z informacji portalu wynika, że w najbliższych latach dopłaty do produkcji spółki mają wynieść ok. 2 mld zł rocznie.

Z pytaniami o założenia biznesplanu oraz wielkość oczekiwanej przez spółkę pomocy publicznej PAP zwróciła się w czwartek do biura prasowego PGG, które dotąd nie przedstawiło stanowiska w tej sprawie. Największa górnicza spółka nie skomentowała też jak dotąd doniesień portalu oraz nieoficjalnych informacji PAP na temat prognoz, przygotowanych na potrzeby rozmów z Komisją Europejską.

Obecnie w spółkach węglowych trwają prace nad szczegółami Umowy społecznej, która ma doprecyzować zapisy porozumienia w sprawie zasad i tempa transformacji sektora węglowego, podpisanego we wrześniu między stroną rządową a związkowcami. Uzgodniono wówczas horyzont zamykania kopalń PGG do 2049 r. Jednak na możliwość subsydiowania górnictwa do tego czasu musi zgodzić się Komisja Europejska.

Podczas wrześniowych negocjacji strony uzgodniły, że transformacja polskiego sektora węglowego będzie prowadzona w myśl modelu niemieckiego, czyli rozłożona na wiele lat, przy wsparciu państwa. Opierając się na dostępnych danych, wyliczono, że w latach 1998-2018 Niemcy - za zgodą Komisji Europejskiej - przeznaczyły na subwencje dla górnictwa ok. 42 mld euro, co daje 98 euro w przeliczeniu na jedną tonę węgla rocznie.

W Polsce - jak wstępnie oszacowano - transformacja w latach 2021-2030 może kosztować budżet ok. 4,7 mld euro (ponad 20 mld zł w ciągu 10 lat, czyli średnio ok. 2 mld zł rocznie), co daje średnio 23 euro na tonę węgla rocznie. Według tych szacunków subwencje na pokrycie kosztów transformacji górnictwa węgla kamiennego w Polsce w przeliczeniu na tonę węgla byłyby około czterokrotnie niższe niż w Niemczech.

Jak podał w czwartek portal WysokieNapiecie.pl, biznesplan PGG wraz z projekcją pomocy publicznej trafił już do Komisji Europejskiej, jednak unijne przepisy pozwalające na dopłaty do produkcji zamykanych kopalń utraciły moc w 2018 r. "Ministerstwo Aktywów Państwowych próbuje więc skorzystać z furtki, jaką daje Traktat Europejski. Legalna jest m.in. pomoc przeznaczona na wspieranie realizacji ważnych projektów stanowiących przedmiot wspólnego europejskiego zainteresowania lub mająca na celu zaradzenie poważnym zaburzeniom w gospodarce Państwa Członkowskiego" - napisał portal.

Z przygotowanych na potrzeby KE danych, do których dotarła PAP, wynika, że w Polsce na każde 100 tys. zatrudnionych z węglem związanych jest ok. 1250 miejsc pracy, wobec 150 osób zatrudnionych w tym sektorze średnio w UE. Na Śląsku z górnictwem związanych jest ok. 7 tys. na każde 100 tys. zatrudnionych. W Polsce znajduje się co drugie związane z węglem miejsce pracy w Unii. Szybkie zamknięcie kopalń bez stworzenia alternatywnych miejsc pracy mogłoby skutkować nawet 50-procentowym bezrobociem np. w powiatach rybnickim, wodzisławskim czy bieruńsko-lędzińskim.

Wśród argumentów, które mają przekonać Komisję Europejską do zasadności i racjonalności polskiej ścieżki odchodzenia od węgla, są także dotychczasowe efekty w zakresie zmiany krajowego miksu energetycznego oraz odmienny niż w innych krajach Unii punkt wyjścia w tej dziedzinie.

Przed 30 laty polska energetyka była w 96 proc. oparta na węglu, w 2004 r. w 92 proc., zaś w roku ubiegłym w ok. 77 proc. Oznacza to zmniejszenie udziału węgla o 19 punktów procentowych w ciągu 30 lat - porównywalnie do innych krajów, które zaczynały ze znacznie niższego poziomu udziału węgla w miksie. Np. Niemcy, które startowały z pułapu 57 proc. w roku 1990, zmniejszyły udział węgla o 21 p.p., Słowacja o 18 p.p., a cała UE średnio o 20 p.p. Na tle krajów dawnego bloku wschodniego Polska jest w tym zakresie zdecydowanym liderem.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

7,8 mln zł na rozwój kompetencji w transporcie i energetyce OZE

Ponad 7,8 mln zł może trafić na rozwój kompetencji w transporcie i sektorze OZE w ramach konkursu, którego celem jest ograniczenie niedoboru wykwalifikowanych pracowników w obu branżach - poinformowała w piątek Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP). Nabór ruszy we wrześniu.

Martwią cię ceny benzyny? Będzie jeszcze gorzej. Podziękuj Trumpowi

Cena ropy w USA zwyżkuje. Inwestorzy obawiają się o ponowne zakłócenia w dostawach wobec zamknięcia cieśniny Ormuz i planów poboru opłat za tranzyt.

Rusza remont skrzyżowania trzech ulic w Katowicach

13 sierpnia rozpoczną się prace związane z przebudową nawierzchni jezdni na skrzyżowaniu ul. Panewnickiej, ul. Medyków i ul. Kijowskiej w Katowicach – informują w katowickim magistracie. Remont został zaplanowany w okresie wakacyjnym, aby ograniczyć utrudnienia dla kierowców. Zakończenie inwestycji przewidziano na koniec sierpnia.

Węgiel, atom czy OZE? Wyniki sondażu o przyszłości energetyki

Na zlecenie fundacji More in Common Polska przeprowadzono sondaż na temat polityki klimatycznej i idealnego miksu energetycznego. Z jakich źródeł, według ankietowanych, powinniśmy czerpać najwięcej energii za 20 lat? Węgiel, atom czy OZE?