Górnictwo: państwowe pieniądze dla Gruby

fot: Jarosław Galusek/ARC

Kobiety stanowią ok. 10 proc. załóg polskich kopalń. Pracują głównie w biurach, przy przeróbce węgla, a na dole - w dziale mierniczo-geologicznym

fot: Jarosław Galusek/ARC

Polski Instytut Sztuki Filmowej bardzo wysoko ocenił projekt filmu o śląskich górniczkach. Filmowa opowieść o kobietach-górniczkach z kopalni Rydułtowy w reżyserii Marii Zmarz-Koczanowicz uzyskała jedną z najwyższych ocen ekspertów Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej i dofinansowanie, pozwalające pokryć trzecią część budżetu na realizację niezwykłego śląskiego dokumentu.

Państwowa instytucja PISF ogłosiła w środę, 30 marca, wyniki pierwszej tzw. sesji ekspertów, którzy decydowali o rozdziale dotacji dla kilkudziesięciu projektów filmów dokumentalnych (w sześciu pozostałych grupach, które ubiegają się o państwowe dofinansowanie, są m.in. filmy dla młodzieży, koprodukcje międzynarodowe oraz osobno polsko-niemieckie, najlepsze scenariusze filmowe, filmy animowane).

"Bardzo dobry film"
Pieniędzmi (od 50 do 380 tys. zł) postanowiono obdzielić 21 najbardziej obiecujących dokumentów, wśród których film o śląskich kobietach walczących o utrzymanie pracy w kopalni Rydułtowy pt. "Gruba" uplasował się bardzo wysoko - na trzecim miejscu listy.

Ekipa "Gruby" ubiegała się o 295 tys. zł, a otrzyma kwotę 230 tys. zł, natomiast cały jej budżet wynosi nieco ponad 650 tys. zł. Proporcja uzyskanej dotacji jest w tym przypadku bardzo dobra. Na przykład kolejny na liście projekt (amerykańskiej reżyserki o Emanuelu Ringelblumie, który ukrył archiwum warszawskiego getta) dostał 200 tys. zł na 500 tys. zł, o które wnioskowano, przy niemal trzymilionowym budżecie!

Na 21 filmów eksperci przyznali czterem produkcjom ocenę "film bardzo dobry" i właśnie "Gruba" może się poszczycić tak wysoką notą. Nawet filmy ocenione jako dobre musiały obejść się rekomendacją "do poprawek" lub "do następnej sesji" (rozdziału dotacji - przyp. red.) bez dofinansowania.

Maria Zmarz-Koczanowicz (62-letnia polska reżyserka i scenarzystka) pochodzi z Cieplic Śląskich i początkowo chciała zostać malarką (skończyła wydział malarstwa Uniwersytetu Wrocławskiego, w latach 80. przyjechała do Katowic, by studiować na Wydziale Radia i Telewizji Uniwersytetu Śl. Jest doktorem sztuki filmowej i prodziekanem łódzkiej szkoły filmowej. Stworzyła wiele dokumentalnych filmów i widowisk teatru telewizji.

Kamera lubi Rydułtowy
Przygotowania do "Gruby" producenci (agencja Profilm, która kręci m.in. serial "Ojciec Mateusz") zaczęli wiosną zeszłego roku, ogłaszając swoisty casting wśród... pracowniczek kopalnianej przeróbki. - Pracują często nie mniej od dołowców, o których nakręcono już wiele filmów, ale zarabiają znacznie mniej - zauważa reżyserka, która po raz pierwszy śląskie kobiety na płuczce zobaczyła podczas studiów i już wtedy postanowiła, że kiedyś zrobi film o ich morderczej nieraz pracy i życiu domowym.

Wymagania dotyczące bohaterek, ale i miejsca z klimatem, który polubiła kamera, spełniła kopalnia Rydułtowy. Reżyserka wybrała do filmu trzy tamtejsze górniczki. Aleksandra Czugała mieszka z rodziną tuż obok płuczki, którą widzi z tarasu w ogrodzie. Krystyna Tworzewska prawie 35 lat przepracowała wcześniej w kopalni Anna w Pszowie. Urszula Bombik ma ledwie pięcioletni staż, a do kopalni, w której zginął jej mąż, przeszła z hipermarketu. Na ekranach telewizorów film zobaczymy być może jeszcze w tym roku.

Kobiety stanowią ok. 10 proc. załóg polskich kopalń, nie zatrudnia się ich w ścianach (do 2008 r. obowiązywał zakaz pracy kobiet pod ziemią), ale głównie w biurach, przy przeróbce węgla, a na dole - w dziale mierniczo-geologicznym.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wojnarowski: Ciepłownictwo to ważny element bezpieczeństwa energetycznego. Czy już bez węgla?

Ciepłownictwo trzeba traktować jako ważny element bezpieczeństwa energetycznego - powiedział wiceminister energii Konrad Wojnarowski w środę podczas konferencji Energy Days w Katowicach.

Balczun: Parytety płci w organach nadzorczych zachowane są w 8 z 12 spółek publicznych

Zidentyfikowano dwanaście spółek publicznych notowanych na giełdzie, które będą musiały spełnić wymagania ustawy o parytetach płci w organach nadzorczych; w ośmiu z nich kobiety zasiadają zarówno w zarządzie, jak i radzie nadzorczej - poinformował minister aktywów państwowych Wojciech Balczun, podczas odbywającej się na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie konferencji "Women on Boards.

GZM wykorzystuje AI do budowy własnych narzędzi dla transportu publicznego

Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia testuje nowy portal informacji pasażerskiej, który został stworzony przez wewnętrzny zespół IT przy wykorzystaniu narzędzi sztucznej inteligencji. Dzięki temu system może być rozwijany bez udziału zewnętrznego wykonawcy, a pierwsze funkcje zgłoszone przez pasażerów zostały wdrożone już kilka godzin po ich zaproponowaniu. To nie jedyny technologiczny pilotaż GZM – w październiku na przystankach pojawią się także tablice wykorzystujące technologię e-papieru.

Miłosz Motyka: Energetyka? Nie ma się czego wstydzić

W Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach rozpoczęła się dwudniowa konferencja Energy Days. – Europa powinna wyznaczać trendy na świecie, stawiać w przemyśle na własne technologie, aby nie uzależnić się od tych z obcych krajów – powiedział minister energii Miłosz Motyka.