Górnictwo: ostatnie pożegnanie Bogdana Jankowskiego

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

42-letni Bogdan Jankowski był kombajnistą. Jego ciało zostało odnalezione przez prowadzących akcję ratowników po 12 dobach akcji

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

+18 Zobacz galerię

Galeria
(21 zdjęć)

Kościół pw. Matki Bożej Fatimskiej w Mysłowicach-Wesołej po brzegi wypełnił się ludźmi, którzy w środę (22 października) przybyli pożegnać 42-letniego Bogdana Jankowskiego. To jeden z górników, którzy zginęli w wyniku zapalenia metanu w mysłowickiej kopalni 6 października.

Uroczystość pogrzebowa rozpoczęła się od odczytania kondolencji nadesłanych przez metropolitę katowickiego abp. Wiktora Skworca. Po trwającym ponad godzinę nabożeństwie, w ostatniej drodze oprócz rodziny i bliskich, Bogdanowi Jankowskiemu towarzyszyli ratownicy górniczy, poczty sztandarowe, orkiestra oraz delegacja władz Katowickiego Holdingu Węglowego i kopalni Mysłowice-Wesoła.

Pochowany dziś górnik był kombajnistą. Jego ciało zostało odnalezione przez prowadzących akcję ratowników po 12 dobach akcji. Oprócz niego, z powodu obrażeń poniesionych wskutek zapalenia metanu w Mysłowicach-Wesołej zmarły jeszcze cztery osoby hospitalizowane w Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich.

Środa, 22 października, decyzją prezydenta Mysłowic Edwarda Lasoka została ogłoszona dniem żałoby miejskiej.

W galerii: Pogrzeb Bogdana Jankowskiego w Mysłowicach-Wesołej, 22 października 2014 r. (zdjęcia: Bartłomiej Szopa - portal górniczy nettg.pl).

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.

Z Wełnowca na koniec świata. Jak chłopak ze Śląska zarządza gigantyczną kopalnią na pustyni Atakama

Mateusz Moskwa pochodzi z Katowic, wykształcenie zdobywał na krakowskiej AGH, a dziś odpowiada za kluczowe operacje w jednej z największych kopalni miedzi na świecie, należącej do KGHM