Górnictwo: orły z Kazimierza-Juliusza wylądowały

fot: Maciej Dorosiński

Uratowane zabytki wyjechały na powierzchnię szybem Kazimierz-1, którego likwidacja rozpocznie się w sobotę

fot: Maciej Dorosiński

+12 Zobacz galerię

Galeria
(15 zdjęć)

Pierwszy etap akcji "Orzeł" - bo tak potocznie w Kazimierzu-Juliuszu mówili górnicy o ratowaniu zabytkowych płaskorzeźb - został zakończony. W piątek (7 października) parę minut po godz. 12.00 na powierzchnie wyjechały orły, figurka św. Barbary z kapliczką oraz godło górnicze. Drugi etap będzie dotyczyły złożenia w całość odzyskanych obiektów, by przywrócić im wizerunek, w jakim przez dziesiątki lat towarzyszyły sosnowieckim górnikom. Przypomnijmy, że redakcje portalu górniczego nettg.pl i Trybuny Górniczej jako pierwsze zaczęły upominać się o uratowanie tych niezwykłych świadectw patriotyzmu i historii.

Płaskorzeźby, figurka, kapliczka i godło wyjechały szybem K-1, którego likwidacja ma rozpocząć się już w sobotę (8 października). Oznacza to, że był to jeden z ostatnich kursów klatki pomiędzy poziomami ostatniej kopalnia węgla kamiennego w Sosnowcu. Zanim jednak zabytki pojawiły się na powierzchni okoliczności tego wydarzenia przedstawił Leszek Trzciński, główny inżynier wentylacji w Kazimierzu-Juliuszu. Przypomniał m.in. historię powstania zakładu.

Warto wspomnieć, że początki działalności górniczej na terenie obszaru górniczego kopalni Kazimierz-Juliusz sięgają XIX w. Wydobycie w zakładzie zakończono 29 maja 2015 r. Wtedy na powierzchnię wyjechał wózek z ostatnią toną węgla. W piątek także miało miejsce symboliczne wydarzenie, bo podziemia kopalni opuściła - wraz z płaskorzeźbami przedstawiającymi godło państwowe - figurka św. Barbary. To ją w pierwszej kolejności, z wielką troską, wynieśli na podszybie górnicy. W kolejnych piętrach klatki znajdowały się orły oraz kapliczka i po kolei były one wydawane na powierzchnię.

Przypomnijmy, że prace nad odzyskaniem orłów rozpoczęły się 17 września. Odpowiadał za nie Aleksander Harkawy z Katowickiego Domu Sztuki. Pomagali mu górnicy z Kazimierza-Juliusza.

- Utrudnieniem przy prowadzeniu tych prac był na pewno czas. Część dołowa kopalni miała zostać zamknięta już trzy tygodnie temu ale udało się ten termin przesunąć. Ponadto sama kopalnia ma specyficzne warunki klimatyczne i co normalne słabe oświetlenie. Wilgotność sprawiała m.in., że proces licowania, konieczny przy prowadzeniu takich prac, stwarzał nam problemy. Przy tej okazji muszę serdecznie podziękować górnikom z Kazimierza-Juliusza, którzy byli bardzo zaangażowani w odzyskiwanie tych zabytków. Widać było po nich, że to ich kopalnia, a nie tylko miejsce pracy - stwierdził w rozmowie z portalem górniczym nettg.pl Aleksander Harkawy, który dodał, że teraz płaskorzeźby zostaną przekazane do muzeów, a stamtąd trafią już do prac konserwacyjnych, mających przywrócić im dawny blask.

Figurka św. Barbary na pewno zostanie w Kazimierzu Górniczym dzięki staraniom rady dzielnicy. Wiele wskazuje, że razem z nią pozostanie kapliczka, w której przez dziesiątki lat św. Barbara czuwała nad górnikami.

- W tym wyjątkowym dniu naszła mnie smutna refleksja, bo to wydarzenie oznacza definitywny koniec górnictwa węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim. Ta kopalnia to 32 lata mojego życia. Szybem Kazimierz-1, którym dziś wyjechały orły i św. Barbara, zjeżdżałem na swoją pierwszą dniówkę. Dlatego dla mnie osobiście jest to przykre przeżycie, bo jest to koniec pewnej historii. Tym bardziej, że przez te lata niezliczoną ilość razy mijałem orły i św. Barbarę. Choć nie było formalnego przypisania do nich to wszyscy staraliśmy się o nie dbać. Przetrwały blisko blisko 90 lat w niezłym stanie - przyznał w rozmowie z portalem nettg.pl Leszek Trzciński, który dodał, że ostatni miesiąc w kopalni był intensywny z racji prowadzenia akcji "Orzeł".

- Ciesze się, że zostały podjęte decyzje, które umożliwiły uratowanie tych zabytków. Są one w końcu częścią historii kopalni oraz dzielnicy Kazimierz Górniczy.

Dodał też, że najtrudniejsze było wymyślenie sposobu, by w jak najlepszym stanie oddzielić orły od ścian, do których były przymocowane.

- Tu wielką rolę odegrał pan Aleksander Harkawy, pod którego kierownictwem ta akcja została przeprowadzona. Teraz czeka go dalsza praca, bo cały ciężar prac rekonstrukcyjnych spoczywa na nim.

Szacuje się, że orły do formy jaką prezentowały w wyrobiskach kopalni wrócą za ok. 6 miesięcy. Potem mają trafić do muzeów. Prawdopodobnie do Sztygarki  w Dąbrowie Górniczej i Muzeum w Sosnowcu. 

W galerii: Wyjazd zabytkowych płaskorzeżb i figurki św. Barbary z wyrobisk kopalni Kazimierz-Juliusz. Sosnowiec, 7 października 2016 r. (zdjęcia: Maciej Dorosiński - portal górniczy nettg.pl) 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Inflacja do końca roku pozostanie w przedziale 3,0-3,5 proc.

Wskaźniki inflacji CPI i bazowej do końca 2026 r. powinny utrzymywać się w przedziale 3,0-3,5 proc. rdr, a RPP prawdopodobnie odłoży decyzje o zmianach stóp procentowych do czasu większej klarowności perspektyw inflacji - ocenili ekonomiści Pekao po piątkowej publikacji danych GUS.

Polscy przewoźnicy zdominowali drogowy transport towarów w UE

Przewoźnicy z Polski odpowiadają za ponad 20 proc. drogowego transportu towarów w krajach Unii Europejskiej – wynika z danych Eurostatu opublikowanych w piątek, 31 lipca 2026 r. Przewożą najwięcej w całej UE.

Minister Grzegorz Wrona o JSW: Dyskusja z 83 związkami zawodowymi zaczyna być problemem

Wiceminister aktywów państwowych Grzegorz Wrona brał udział w posiedzeniu sejmowej komisji ds. energii, klimatu i aktywów państwowych, która była poświęcona aktualnej sytuacji Grupy Kapitałowej JSW. - Pozwalam sobie na takie pierwsze w życiu moje wystąpienie polityczne, ponieważ bardziej jestem znany z tego, że zajmuję się gospodarką, a nie polityką. Chcę powiedzieć jedno. Zanim posłowie będą nas krytykować, chciałbym również słyszeć w tej krytyce rozwiązania i pomoc - mówił podczas posiedzenia komisji.

Zabrze z dofinansowaniem 7,2 mln zł. Przebudowa ważnego skrzyżowania coraz bliżej

Miasto Zabrze otrzymało 7,2 mln zł z rezerwy subwencji Ministerstwa Infrastruktury na 2026 rok na rozbudowę układu drogowego w rejonie skrzyżowania ul. Tarnopolskiej i Składowej. To kluczowy krok w kierunku rozpoczęcia jednej z najbardziej oczekiwanych inwestycji w północnej części miasta, która ma znacząco poprawić bezpieczeństwo i płynność ruchu.