Górnictwo: Oni się już zaszczepili, teraz zachęcają innych

fot: Kajetan Berezowski

W szpitalu MSWiA im. sierżanta Grzegorza Załogi w Katowicach drugą dawkę szczepionki na COVID-19 podano ratownikom górniczym m.in. z kopalni Mysłowice-Wesoła

fot: Kajetan Berezowski

+7 Zobacz galerię

Galeria
(10 zdjęć)

Oni mają już to za sobą. Ratownicy górniczy, pełniący służbę w szpitalach tymczasowych, do których trafiają osoby zarażone koronawirusem, zostali zaszczepieni na COVID-19 jako tzw. biały personel.

Przypomnijmy, ratownicy górniczy z Polskiej Grupy Górniczej i Jastrzębskiej Spółki Węglowej pełnią dyżury w szpitalach tymczasowych. Warunkiem podjęcia takiej służby jest posiadanie uprawnień ratownika kwalifikowanej pierwszej pomocy.

Większość ratowników górniczych takowe posiada. W styczniu otrzymali pierwszą dawkę szczepionki przeciw COVID-19. W środę, 3 lutego, w szpitalu MSWiA im. sierżanta Grzegorza Załogi w Katowicach, podano im drugą dawkę.

Zaszczepiona została m.in. grupa ratowników z kopalnianej stacji ratownictwa KWK Mysłowice-Wesoła. Byli wśród nich m.in. Piotr Sobota i Adrian Ostrowski, ratownicy i mechanicy sprzętu ratowniczego. Towarzyszył im dziennikarz portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie. Szczepienie poprzedził wywiad lekarski. Ratownicy wypełnili także stosowne ankiety.

- Szczepienie przebiegło sprawnie, zarówno to pierwsze, jak i powtórne, dzisiejsze. Po pierwszym szczepieniu nikt z nas nie zgłaszał żadnych dolegliwości. Ja również czułem się bardzo dobrze. Można powiedzieć, że szczepienia przeszedłem - podobni jak koledzy - bezboleśnie – zapewnił Adrian Ostrowski.

- Jesteśmy zadowoleni, że mogliśmy się zaszczepić, zwłaszcza, że od listopada ub.r. dyżurujemy w szpitalach tymczasowych i mamy bezpośredni kontakt z osobami zakażonymi koronawirusem. Zachęcamy do szczepień na COVID–19. Szczepienie jak każde inne. Nie ma się czego obawiać – dodał Piotr Sobota.

Wszyscy zaszczepienie otrzymali zaświadczenia.

- Pomagamy osobom chorym, ponieważ niesienie pomocy jest naszym powołaniem. Z koronawirusem nie ma żartów. Jesteśmy świadkami tego, co dzieje się w szpitalach tymczasowych. Umierają ludzie w różnym wieku. Wszędzie widzimy dużo cierpienia. Na szczęście w naszej kopalni nie mieliśmy wielu przypadków COVID-19. Ci, u których stwierdzono zakażenie, przechodzili chorobę w miarę lekko. Niektórzy zostali skierowani na kwarantannę – zwrócił uwagę Adrian Ostrowski.

W listopadzie 100 ratowników górniczych rozpoczęło dyżury w szpitalu tymczasowym w Katowicach. Wcześniej przeszli niezbędne szkolenia. Wszyscy zgłosili się dobrowolnie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W tej katastrofie oficjalnie zginęło 24 górników, ale ofiar mogło być znacznie więcej

Dwadzieścia cztery osoby – to oficjalna liczba ofiar katastrofy, do której doszło 18 lipca 1956 roku w kopalni Boże Dary w katowickich Murckach. Nieoficjalnie mówi się, że ofiar – wybuchu gazów pożarowych i pyłu węglowego może być więcej. W kopalni  pracowali więźniowie polityczni pozbawieni praw publicznych. Ich życia nie wliczano do oficjalnych statystyk.

Kopalnia ludzi z charakterem. Fedrowali w trudnych warunkach, triumfowali w sporcie

Bielszowicka kopalnia przez ponad sto lat była jednym z symboli przemysłowej historii miasta. W czerwcu dokonała swego żywota. Przez dwie dekady towarzyszyliśmy bielszowickim górnikom w ich codziennej pracy. Relacjonowaliśmy sukcesy i porażki. Opisywaliśmy pasje. Dziś wracamy wspomnieniami do tamtych dni.

Biznes w dzielnicy, gdzie właśnie zamknięto kopalnię? W Bielszowicach przekonują, że to ma sens

Likwidacja kopalni wywołała u wielu mieszkańców Bielszowic lęk przed stagnacją i zamieraniem dawnego życia dzielnicy. Szansę w nowej rzeczywistości dostrzegli jednak twórcy kawiarni „U Sąsiadów”.

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne - poinformował w raporcie Urząd Regulacji Energetyki.