Górnictwo: okradał kolegów w łaźni

fot: Jarosław Galusek/ARC

30-latek otwierał kłódki zabezpieczające haki, na których górnicy zostawiali swoje ubrania, po czym kradł z nich wartościowe przedmioty

fot: Jarosław Galusek/ARC

Wodzisławska policja zatrzymała 30-letniego pracownik kopalni Rydułtowy, który okradał w łaźni swoich kolegów - czytamy w poniedziałkowym (8 lutego) wydaniu Dziennika Zachodniego. Mężczyzna usłyszał już pięć zarzutów. Niewykluczone jednak, że w toku śledztwa pojawią się następne.

30-letni mieszkaniec Pszowa otwierał kłódki zabezpieczające haki, na których górnicy zostawiali swoje ubrania, po czym kradł z nich wartościowe przedmioty. W ten sposób w jego ręce trafiły, co najmniej dwa razy, kluczyki do samochodów, które później ukradł z przykopalnianego parkingu.

Mężczyzna oprócz włamań i kradzieży dopuścił się również oszustwa. Grozi mu 10 lat więzienia.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnictwo odkrywkowe szykuje debatę – będzie apel do władz Rzeczpospolitej Polskiej

Tegoroczna edycja Szkoły Górnictwa Odkrywkowego ma miejsce w szczególnym momencie. Polskę czekają inwestycje, których skala będzie miała bezpośredni wpływ na przyszłość całego sektora wydobywczego.

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.