Górnictwo: odpowiednia regulacja przepływu powietrza w podziemnych wyrobiskach to kluczowa kwestia

fot: Kajetan Berezowski

Górnicy z ruchu Szczygłowice fedrują jedną z najtrudniejszych ścian . Spotkały się w niej wszystkie możliwe zagrożenia najwyższego stopnia

fot: Kajetan Berezowski

Polskie górnictwo schodzi z eksploatacją do głębiej położonych pokładów. Co za tym idzie, pogorszeniu ulegają warunki pracy. Działalność górnicza staje się coraz większym wyzwaniem dla inżynierów planujących eksploatację, ale także dla załóg wykonujących postawione im zadania.

Tak jest m.in. w ruchu Szczygłowice kopalni Knurów-Szczygłowice, gdzie trwa właśnie eksploatacja ściany XVI w pokładzie 405/1. Ma 1965 m wybiegu, ponad 200 m długości i powyżej 3 m wysokości. To pierwsza ściana w polskim górnictwie węgla kamiennego, w której spotkały się wszystkie możliwe zagrożenia najwyższego stopnia – metanowe, wyrzutem gazu i skał, tąpaniowe, wybuchem pyłu węglowego  i klimatyczne.

- Praca w tych warunkach jest bardzo trudna i wymagająca rozwagi. Niełatwo w takiej sytuacji mówić o rekordach postępu. W przyszłości podobnych ścian będzie więcej – zwraca uwagę Piotr Czyż, kierownik robót górniczych ds. wydobycia w ruchu Szczygłowice.

Trudne warunki klimatyczne wymagają dobrze funkcjonującej klimatyzacji grupowej. Ta w ruchu Szczygłowice działa doskonale.

Komfort pracy
- Odpowiednia regulacja przepływu powietrza w podziemnych wyrobiskach to kluczowa kwestia. Musi być ona maksymalnie duża, aby stworzyć załodze komfort pracy. Należy jednak pamiętać, że przewietrzanie podziemnych wyrobisk często grozi powstaniem pożaru endogenicznego na skutek samozagrzewania się tego samego pokładu węgla, w którym prowadzone jest wydobycie. Prowadzimy również aktywne odmetanowanie chodnikiem drenażowym wydrążonym w pokładzie wyżej zalegającym 404/4 – tłumaczy Leszek Palarz, kierownik Działu Bezpieczeństwa i Higieny kopalni Knurów-Szczygłowice.

Metan z podziemnych wyrobisk jest odprowadzany rurociągami do stacji odmetanowania. Jedna z nich jest rozbudowywana, kolejna znajduje się w fazie budowy. To dobre zabezpieczenie na przyszłość. Co ciekawe, eksploatowane w szczygłowickim ruchu ściany charakteryzował do tej pory niski stopnień zagrożenia metanowego. Jednak w kolejnych ścianach zagrożenie to będzie wyższe. Na domiar złego pojawi się również tąpaniowe, ale i z tymi zagrożeniami – jak zapewnia Piotr Czyż – załoga sobie radzi.

Warto jednak dmuchać na zimne. Przodowy Tomasz Seliga i sztygar zmianowy Marcin Wiktor muszą mieć oczy naokoło głowy. Chwila nieuwagi może drogo kosztować, tym bardziej, że wielu górników po raz pierwszy styka się z takimi realiami.

- Pod każdym względem dobrze oceniam pracę załogi. Dyscyplina jest duża, a atmosfera w zespole dobra. Trzymamy się razem i przestrzegamy przepisów. Każdy zdaje sobie sprawę, że pilnując siebie, pilnuje innych – zapewnia Tomasz Seliga.

Praca na ścianie zorganizowana jest w trybie czterozmianowym, nie tylko ze względu na warunki klimatyczne, ale również na transport załogi. Ściana znacznie oddalona jest od szybu zjazdowego. Górnicy korzystają z kolejki podwieszanej, ale i tak dotarcie do miejsca pracy zabiera górnikom 45 min.

Gabaryty rosną
Zmierzając w kierunku ściany, wyraźnie daje się odczuć buchające w twarz gorące powietrze. Koszula w mig robi się mokra. Daje też o sobie znać wysoka wilgotność.

- Jest ciężko, co tu kryć. To jedna z najtrudniejszych ścian, które fedrowałem. Narzekanie jednak na nic się zda. Pracować trzeba rytmicznie i dokładnie, tak aby wykonać swoje zadanie i przekazać pałeczkę kolejnej zmianie. To jest taka górnicza sztafeta, w której wszystkie tryby muszą się zazębiać – porównuje Marcin Wiktor, sztygar zmianowy.

W szczygłowickiej kopalni gabaryty ścian rosną w oczach. Coraz więcej jest tzw. kolosów. Do dziś górnicy wspominają ścianę XIX w pokładzie 405/1. Wybrali ją dokładnie rok temu. Dała w sumie 510 tys. t surowca o bardzo dobrych parametrach jakościowych. Średnio na dobę fedrowano z niej 6300 t węgla netto. Niewykluczone, że kolejne „kolosy” będą równie wydajne.

- Oprócz ściany XVI eksploatujemy jeszcze dwie. Oddział G1 pracuje w ścianie XXI w pokładzie 405/1. Ma ona 700 m wybiegu. Oddział G2  prowadzi ścianę II w pokładzie 408/3. To z kolei jedna z niższych ścian o wybiegu 420 i długości 250 m – pokazuje na mapie Piotr Czyż.

Jednak najlepszy węgiel 35.1 sypie się na taśmę właśnie z tej najtrudniejszej ściany - XVI. Swoich najcenniejszych skarbów natura łatwo nie da sobie wyrwać. I nic w tym nadzwyczajnego, zwykła górnicza rzeczywistość.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Silny wstrząs w kopalni Lubin. W strefie zagrożenia przebywało 20 górników

W sobotę Zakładach Górniczych Lubin (KGHM) doszło do silnego wstrząsu. Jeden z górników został przysypany w kabinie maszyny górniczej. Ratownikom udało się do niego dotrzeć po kilku godzinach.

Mocno zakołysała się ziemia – to wstrząs, czy tąpniecie? Znamy odpowiedź

W latach 2021-2025 w polskim górnictwie podziemnym miało miejsce 16 tąpnięć wskutek zaistnienia wstrząsów górotworu. W ich wyniku doszło do 19 wypadków śmiertelnych.

Paulina Hennig-Kloska: Energia z morskich wiatraków obniży średnią cenę prądu w Polsce

Energia elektryczna produkowana przez morskie farmy wiatrowe będzie stabilizować średnią krajową cenę energii na niższym niż dotychczas poziomie - oceniła ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.

Kolejny wiadukt w Katowicach do remontu. Miasto ogłosiło przetarg

Samorządowa spółka Katowickie Inwestycje zamawia remont wiaduktu drogowo-tramwajowego w ciągu ul. 1 Maja nad Aleją Murckowską, czyli drogą krajową nr 86. Miejski remont ma być skoordynowany z inwestycją PKP Polskich Linii Kolejowych dot. równoległego wiaduktu kolejowego nad DK86.