Górnictwo: nie ma harmonogramu likwidacji kopalń

fot: Maciej Dorosiński

Ratownicy w ruchu Śląsk podejmują trud przejścia przez zaciśnięte wyrobisko. Ponadto składają kombajn, którym ma zostać wydrążony dodatkowy chodnik. Na powierzchni trwają natomiast przygotowania do rozpoczęcia odwiertu

fot: Maciej Dorosiński

Wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski zapewnił w piątek (25 listopada) w Katowicach, że nie ma żadnego harmonogramu likwidacji kopalń, do respektowania którego zobowiązałby się polski rząd. Powtórzył, że kluczowa dla reformy górnictwa jest poprawa wyniku branży, a nie zamykanie kopalń.

Wiceminister odniósł się w ten sposób do listy kopalń, która znalazła się w ubiegłotygodniowej decyzji Komisji Europejskiej w sprawie notyfikacji blisko 8-miliardowej pomocy publicznej na restrukturyzację polskiego górnictwa.

- Chcę jednoznacznie powiedzieć, że nie ma harmonogramu zamykania kopalń i nie może go być, z kilku powodów - powiedział wiceminister, uczestniczący w piątek w katowickiej konferencji poświęconej sytuacji w górnictwie.

W decyzji KE wymieniono siedem podmiotów: kopalnie Sośnica, Krupiński i Makoszowy, a także ruchy górnicze: Jas-Mos, Śląsk, Rydułtowy i Pokój 1.

Tobiszowski wyjaśnił, że wymienione w informacji KE tzw. ruchy górnicze Jas-Mos, Pokój 1 i Rydułtowy, to nie samodzielne kopalnie, ale części kopalń - wydzielone części ich majątku faktycznie trafią do Spółki Restrukturyzacji Kopalń (SRK), ale złoża tych zakładów nadal będą eksploatowane, nie można więc mówić o likwidacji kopalń.

Natomiast kopalnie Sośnica i Krupiński oraz ruch Śląsk zostały wskazane KE jako te, które przynoszą największe straty w spółkach węglowych. Strona polska - tłumaczył wiceminister - musiała wyszczególnić je w dokumentach złożonych w celu notyfikacji programu pomocowego, ponieważ są to te aktywa, która najbardziej rzutują na plan osiągnięcia rentowności.

Tobiszowski przypomniał, że na mocy porozumienia społecznego, kopalnia Sośnica realizuje plan naprawczy, którego efekty będą ocenione w styczniu przyszłego roku. Jeżeli zakład wyjdzie na prostą będzie mógł dalej działać, jeżeli nie - w końcu 2017 r. ma trafić do SRK.

- Gdybyśmy mieli terminy (zamykania kopalń - PAP) to nie siadalibyśmy w styczniu do rozmów ze stroną społeczną (kopalni Sośnica), a mamy to zobowiązanie. Uruchomiliśmy ściany na Sośnicy, co miesiąc mamy sprawozdanie jak to funkcjonuje, zarząd PGG koryguje inwestycje w kopalni. Jeśli okaże się, że Sośnica czy np. Śląsk może przedłużyć swoją możliwość funkcjonowania, to przecież byłoby absurdem żeby zamykać kopalnię, która będzie wykazywać zysk. Stąd takich terminów nie mamy - powiedział Tobiszowski.

Perspektywy kopalni Krupiński badał w ostatnim czasie specjalny zespół; ostateczna decyzja, czy kopalnia trafi do SRK, ma zapaść podczas walnego zgromadzenia Jastrzębskiej Spółki Węglowej 29 listopada.

Ruch Śląsk ma działać do sczerpania obecnie eksploatowanych złóż węgla, natomiast będąca w strukturach SRK kopalnia Makoszowy - decyzją KE - może jedynie do końca br. korzystać z budżetowych dopłat do strat produkcyjnych. Później może działać tylko, jeżeli odzyskałaby rentowność.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jubileuszowy Festiwal Orkiestr Dętych. I znów pięknie nam zagrały!

W sobotę 22 sierpnia w parku im. Augustyna Kozioła w Rudzie Śląskiej odbył się 25. już Festiwal Orkiestr Dętych. Jak zwykle miłośnicy orkiestr mogli liczyć na świetną zabawę, wysłuchali, oprócz tradycyjnych śląskich melodii, światowe przeboje muzyki rozrywkowej. 

Likwidacja, czyli co dalej z naszą kopalnią

O czym pisaliśmy 30 lat temu? Przede wszystkim o likwidacji KWK Żory i wypadku w kopalni Szczygłowice. Ale w 33. numerze „Trybuny Górniczej” z 22 sierpnia 1996 r. znalazło się wiele innych interesujących tematów.

Co już zrobiono w sprawie JSW?

Na swoim facebookowym profilu minister aktywów państwowych Wojciech Balczun podsumował, co już udało się zrobić w sprawie Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Napisał m.in. o braku odwagi decydentów w zakresie wdrożenia głębokiej restrukturyzacji, która mogłaby ustabilizować finanse spółki w trudnych czasach.

Agencja Fitch potwierdziła w piątek rating Polski na poziomie A-

Agencja Fitch potwierdziła w piątek rating Polski na poziomie A- i jednocześnie utrzymała negatywną perspektywę ratingu - podało w piątek Ministerstwo Finansów. Fitch spodziewa się, że deficyt finansów publicznych w 2027 r. wyniesie 6,7 proc. a wzrost PKB wyniesie 2,9 proc.