Górnictwo: negocjują już pięć godzin...
fot: Maciej Dorosiński
Rozmowy w Kompanii Węglowej trwają już pięć godzin
fot: Maciej Dorosiński
Od 10 rano (w sobotę, 16 kwietnia) w Kompanii Węglowej trwają negocjacje związków zawodowych, zarządu i przedstawicieli rządu. Gra toczy się o powstanie Polskiej Grupy Górniczej.
Z korytarzowych przecieków, do których dotarli dziennikarze wynika, że początkowo atmosfera rozmów była bardzo gorąca. Po kilku godzinach i kilku przerwach strony rozpoczęły merytoryczną rozmowę, dotyczącą poszczególnych punktów porozumienia.
Oficjalnie żadna propozycja (ani związkowa, ani zarządu) nie została przekazana mediom. Nieoficjalnie wiadomo, że początkowo zarząd zaproponował zawieszenie na trzy lata uprawnień do deputatu węglowego oraz uzależnienie wysokości wypłat 14. pensji i barbórki od wyników poszczególnych kopalń. Od tych propozycji jednak odstąpiono. Udało się nam dowiedzieć, że obecnie rozmowy dotyczą m.in. przesunięcia wypłaty drugiej raty czternastki za 2015 r.
Propozycja zarządu - zgodnie z oczekiwaniami związkowców - zawiera także zamierzenia restrukturyzacyjne, które ograniczą koszty działania Polskiej Grupy Górniczej.
- Mam nadzieję, że dzisiaj podpiszemy porozumienie. Dostaliśmy wyliczenia oszczędności pozapłacowych od zarządu KW, ale nie mogę ich ujawniać. To sprawa dzisiejszych negocjacji - podkreślił Przemysław Skupin z WZZ Sierpień 80.
Minister energii Krzysztof Tchórzewski, uczestniczący w dzisiejszych rozmowach pytany, co się stanie, jeśli rozmowy zakończą się fiaskiem powiedział, że na wynik negocjacji czekają wierzyciele.
- W takiej sytuacji, z tego co ja wiem, któryś z banków lub któryś z wierzycieli zgłosi wniosek o upadłość Kompanii. Firma od dwóch lat płaci swoje zobowiązania z opóźnieniem, teraz miałaby problem z płaceniem w ogóle. Mamy nóż na gardle. Dalej nie możemy czekać. Na stole jest 1,8 mld zł, które wnieść mają inwestorzy. Jest gotowość banków do restrukturyzacji zadłużenia, którego spłata może być przesunięta o dwa lata. Są rozmowy o konwersji zadłużenia. Tu jest otwartość, ale ze strony banków, wierzycieli i inwestorów jest też oczekiwanie na otwartość załogi, żeby wspólnie ratować firmę.
Najważniejsze, że negocjacje trwają.