Górnictwo nas łączy
Jakie problemy nowy szef Czeskiego Urzędu Górniczego potraktuje priorytetowo?
Prezes rzeczywiście się zmienił, ale Urząd Górniczy nie. Nadal wypełnia swoje zadania określone w prawie geologicznym i górniczym. To jest najważniejsze. Poza tym trzeba dokładnie przyglądać się działaniom przedsiębiorców górniczym, słuchać ich głosu i zastanawiać się nad ciągłym dostosowywaniem przepisów do nowych wymogów, które niesie z sobą XXI wiek. Nie spodziewam się jakiejś wielkiej rewolucji w tym względzie, ale sprawy obszarów wydobywczych, bezpieczeństwa energetycznego państwa, czy też limitów wydobycia węgla brunatnego, wymagają moim zdaniem szczególnego nadzoru.
Obwodowy Urząd Górniczy w Ostrawie należy do największych jednostek terenowych CZUG. Działalność ilu podmiotów gospodarczych nadzoruje obecnie?
Na naszym terenie obejmującym województwa: śląsko-morawskie, zlinskie i ołomunieckie aż 250 organizacji posiada zezwolenie na działalność górniczą i ją prowadzi. To jest rzeczywiście najtrudniejszy rejon działania. Nadzorujemy działalność kopalń węgla kamiennego, drobniejszych przedsiębiorstw wydobywczych rozmaitych minerałów, kamienia, piasku, wreszcie budów prowadzonych metodą górniczą.
Czy w najbliższym czasie dojdzie do uruchomienia wydobycia węgla kamiennego we Frensztacie w Beskidach?
Są tam rzeczywiście usytuowane złoża węgla. Podkreślam jednak, że do tej pory nie wpłynął żaden wniosek o wydanie zezwolenia na eksploatację złoża. Wśród miejscowych samorządów istnieje silne lobby przeciwne działalności górniczej w tym regionie.
Nadzór nad kopalniami śląsko-morawskimi niejako wymusza współpracę ze stroną polską. Ona zawsze układała się dobrze, choć brak stosownych uzgodnień na szczeblu ministerialnym spowodował w ostatnich latach pewien zastój w kontaktach roboczych. Czy to trzeba będzie zmienić?
Owszem. Musimy skupić się jeszcze bardziej, niż było to do tej pory, na wspólnych problemach, zwłaszcza dotyczących eksploatacji węgla w rejonach przygranicznych. Chodzi o działalność górniczą już prowadzoną przez kopalnię „CSM”, jak i przyszłą, która być może będzie prowadzona przez czeskiego przedsiębiorcę od strony polskiej. Niezbędne są w tym celu uzgodnienia na szczeblu międzypaństwowym. Rząd Republiki Czeskiej przygotowuje już odpowiednie dokumenty. Wiem, że szykowane jest również porozumienie, które zawrzeć mają prezydenci naszych krajów. Istotne jest rozstrzygnięcie kwestii podziemnego transportu urobku stanowiącego własność państwa polskiego na teren Republiki Czeskiej.
To jest problem niezwykle złożony i wymagający dopracowania w najdrobniejszych szczegółach. Układ z Schengen niczego tu – moim zdaniem – nie rozwiązuje. Efektem zawarcia odpowiednich czesko-polskich umów międzypaństwowych będzie z pewnością powołanie, już w ramach kompetencji Urzędów Górniczych, wspólnej komisji złożonej z czeskich i polskich ekspertów nadzorującej działalność górniczą w rejonach przygranicznych. Pozostaje wreszcie sprawa bezpieczeństwa funkcjonowania kopalni „CSM” wobec ewentualnego zagrożenia wodnego ze strony polskiej. Mam na myśli pokłady zlikwidowanej kopalni „Morcinek”. Monitoring wód podziemnych nie jest tam, naszym zdaniem, dostatecznie prowadzony.
A zatem szykuje się Panu wyprawa do Katowic, do Wyższego Urzędu Górniczego.
Na pewno przyjadę do Katowic w stosownym momencie i zrobię to z wielką przyjemnością, ponieważ nigdy tam nie byłem. Problemy górnictwa trzeba wspólnie rozwiązywać, bo ono nas dziś łączy bardziej niż kiedykolwiek w przeszłości.