Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 173.94 USD (+0.30%)

Srebro

86.63 USD (+1.46%)

Ropa naftowa

98.05 USD (+1.21%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.37%)

Miedź

5.86 USD (-0.39%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 173.94 USD (+0.30%)

Srebro

86.63 USD (+1.46%)

Ropa naftowa

98.05 USD (+1.21%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.37%)

Miedź

5.86 USD (-0.39%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Górnictwo: naprawa lub upadłość

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

- Nie zamierzam wracać do Bogdanki - zaznacza Mirosław Taras

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Bez wprowadzenia programu naprawczego Kompania Węglowa w najbliższym czasie upadnie - powiedział dziennikarzom w przerwie dyskusji ze stroną społeczną nad programem Mirosław Taras, prezes Kompanii Węglowej. Konsultacje społeczne planu naprawczego KW rozpoczęły się w ostatni wtorek, 2 września. Wcześniej jedna z pięciu przygotowanych przez zarząd wersji programu została przyjęta przez właściciela. Prezes Taras podkreślił, że swoje oświadczenie składa publicznie i dedykuje je pracownikom KW, całemu otoczeniu górnictwa oraz samorządom.

- Program jest niewątpliwie trudny do zaakceptowania przez stronę społeczną i ta świadomość dociera do przedstawicieli pracowników. Przywódcy związkowi zdają sobie sprawę, że naprawę Kompanii niestety będzie trzeba okupić niepopularnymi decyzjami i to wzbudza oczywistą nieufność do zarządu, ale także zaniepokojenie związków zawodowych. Dyskusje są bardzo burzliwe, niemniej mam nadzieję, że ostatecznie uda nam się dojść do jakiegoś porozumienia, w wyniku którego przedstawiony program będzie skonsultowany albo pozytywnie, albo negatywnie - stwierdził.

Mirosław Taras ocenił również, że stan finansowy Kompanii jest tak dramatyczny, że bez przeprowadzenia programu w wersji, która została przedstawiona stronie społecznej do konsultacji, spółce w najbliższym czasie grozi upadłość.

- Wprowadzenie programu jest w stanie uratować KW na najbliższe dwa lata, czyli na taki czas, w którym spodziewamy się, że nastąpi wzrost cen węgla kamiennego tak, abyśmy mogli odzyskać płynność finansową, a także zapewnić sobie stabilność kapitału. Związki zawodowe, według mojej oceny, mają dzisiaj wiele pretensji do tego programu i będą starały się wprowadzić jakieś elementy łagodzące niepopularne decyzje. Sadzę, że w ciągu najbliższych dwóch tygodni zakończymy konsultacje. Jaki będzie ich efekt, trudno jest mi ocenić. Natomiast zarząd jest zdeterminowany co do konieczności wprowadzenia tego programu - zadeklarował.

Odpowiadając na pytanie dziennikarzy prezes KW ocenił, że na obecnym etapie konsultacji wszystkie elementy programu wzbudzają kontrowersje. Stwierdził też, że zarząd nie mówi o likwidacji kopalń nierentownych, bo pojęcie nierentowności kopalni zależy od kosztów i ceny węgla.

- Na dzisiaj, przy tak niskich cenach mamy tylko 3 kopalnie, które przynoszą zysk. Pozostałe kopalnie są poniżej progu rentowności, ale to nie oznacza, że po przeprowadzeniu programu naprawczego wszystkie kopalnie odzyskają płynność. Jakaś część z nich może się okazać nierentowna. Oczywiście, gdyby sytuacja na rynku się poprawiła, może się okazać, że wszystkie kopalnie będą rentowne. Dzisiaj mówimy o tym, że cała Kompania i wszystkie jej kopalnie muszą otrzymać szansę poprawy warunków egzystencji i może się okazać, że wszystkie będą rentowne. Nie mówimy o zamykaniu kopalń, bo trudno dzisiaj powiedzieć, jakie będą ceny węgla i trudno jest ocenić, które kopalnie będą nierentowne trwale. Chcemy wprowadzić program, który w ciągu dwóch lat pozwoli wszystkim kopalniom odzyskać rentowność i utrzymać jak największą liczbę miejsc pracy.

Prezes przyznał też, że w toku konsultacji program może się zmienić we wszystkich punktach. Za najbardziej niepopularne decyzje uznał te związane z poziomem wynagrodzeń.

- Poziom wynagrodzeń jest do zaakceptowania, ale pod warunkiem, że będą wysokie ceny węgla. Dzisiaj mamy bardzo niskie ceny węgla i ten element nas bardzo boli. Musimy wypłacać wynagrodzenia, na które nas po prostu nie stać - podsumował.



MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.