Górnictwo: najważniejszy punkt negocjacji w Kompanii

fot: Andrzej Bęben/ARC

Spółka na koniec 2017 r. musi być rentowna i musi na siebie zarabiać - podkreślił Tomasz Rogala

fot: Andrzej Bęben/ARC

Czy jest szansa na porozumienie, które zagwarantuje wynagrodzenia na poziomie z roku 2015? - zapytali dziennikarze p.o. prezesa Kompanii Węglowej Tomasza Rogalę, tuż przed rozpoczęciem rozmów zarządu spółki ze stroną społeczną.

- Szansa jest zawsze, proszę państwa. teraz dużo istotniejszy jest program inwestycyjny, to jest ponad 2 miliardy złotych, które jest przygotowane. Musimy ze stroną społeczną uzgodnić szczegóły tego biznesplanu, ponieważ warunkiem koniecznym jest uzyskanie rentowności (przez Polską Grupę Górniczą - przyp. red.). Spółka na koniec 2017 r. musi być rentowna i musi na siebie zarabiać...

Tu chodzi o uratowanie spółki, a kwestie, jak to osiągniemy formalnie, jak to osiągniemy w szczegółach, to jest do przedyskutowania, bo my nie chcemy niczego narzucać i chcemy o tym rozmawiać. Być może uda się wypracować model, w którym na pewno podstawowych elementów wynagrodzenia nie ruszymy, a reszta? Zobaczymy - zakończył Tomasz Rogala.

Przed prezesem dla dziennikarzy wypowiedział się Bogusław Hutek, przewodniczący NSZZ Solidarność w Kompanii Węglowej. Podtrzymał to, co wcześniej związkowcy oświadczali: nie ma zgody na jakiekolwiek działania prowadzące do obniżenia w 2016 r. średniego wynagrodzenia.

- Możemy już w Polskiej Grupie Górniczej rozmawiać o scaleniu wszystkich składników wynagrodzenia, ale nie o jego obniżaniu. W Kompanii Węglowej od czterech lat nie było podwyżki, co oznacza, że zarobki zmniejszyły się o ok. 10 proc. Nie może dojść do zmniejszenia wynagrodzenia, bo kto wówczas z młodych pójdzie pracować do kopalni?

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej

Zbigniew Bryja: Każdy z nowych szybów to koszt rzędu około 3 miliardów złotych

Rozmowa ze Zbigniewem Bryją, wiceprezesem zarządu ds. rozwoju KGHM Polska Miedź