Górnictwo: na wirtualnym przodku

fot: Anna Zych

Wirtualna pracownia szkoleniowa to efekt wspólnego projektu badawczego Kompanii Węglowej oraz Centralnego Instytutu Ochrony Pracy - Państwowego Instytutu Badawczego

fot: Anna Zych

W specjalnych okularach wyświetlany jest wirtualny obraz kopalni. Czujniki monitorują ruch głowy, rąk, palców i obroty śródręcza. Kroki kursanta śledzą kamery przenoszące obraz do systemu komputerowego. Polecenie wykonania każdej kolejnej czynności koniecznej do wypełnienia zadania jest wyświetlane w okularach.

Przeprowadzenie prac strzelniczych rozpoczyna się od inspekcji przodka. Potem następuje obrywka stropu.

To ważna umiejętność, bowiem ze statystyk wynika, że przynamniej jedna osoba rocznie ginie przy jej wykonywaniu. Kolejnym elementem procedury jest dokręcenie zamków obudowy ostatecznej. Przed przystąpieniem do wiercenia otworu strzałowego pracownik musi założyć okulary, a po wywierceniu zrosić przodek. Komputer podpowiada też, aby usunąć niepotrzebne przedmioty, sprawdzić stężenie metanu, a następnie przejść za linię strzałową i dokonać inspekcji.

Jeżeli kursant nie ma odpowiedniej osłony zamontowanej na lampie, komputer zgodnie z przepisami nakazuje jej zamontowanie. Cała procedura, składająca się z kilku kolejnych kroków, zakończona jest odpaleniem ładunku oraz sprawdzeniem przodka. Jeżeli wszystkie elementy robót zostały wykonane poprawnie, na ekranie pojawia się komunikat i chmura węglowego pyłu.

- Wrażenie jest niesamowite. Starałem się zbierać kamienie leżące na spągu i dopiero po chwili uświadomiłem sobie, że ich fizycznie nie ma - dzieli się refleksją Piotr Kuśka, zastępca dyrektora Zakładu Informatyki i Telekomunikacji Kompanii Węglowej, który był jedną z osób testujących nowy system szkoleń dla górników strzałowych.

Wirtualna pracownia szkoleniowa to efekt wspólnego projektu badawczego Kompanii Węglowej oraz Centralnego Instytutu Ochrony Pracy - Państwowego Instytutu Badawczego. W najbliższym czasie górnicy strzałowi z Kompanii Węglowej będą mogli w wirtualnej rzeczywistości przetrenować procedury związane z odpalaniem ładunków wybuchowych. W skali KW szkolenia takie mogą dotyczyć ponad 1000 osób.

Jak wskazuje Andrzej Pakura, dyrektor Biura BHP w Kompanii, to pierwszy krok do wprowadzenia wirtualnych szkoleń, dotyczących także innych górniczych specjalności. Szkolenia takie nie dosyć, że dają poczucie realności wykreowanego przez komputer otoczenia, to są znacznie tańsze niż prowadzone w sztolni szkoleniowej.

- Coraz więcej strzałowych to ludzie młodzi, którzy muszą przejść stosowne kursy. Strzałowi raz do roku muszą też odbyć szkolenie weryfikujące. Do młodego pokolenia, obeznanego z grami komputerowymi i rzeczywistością wirtualną tego typu szkolenie będzie trafiać szybciej niż klasyczny wykład - argumentuje dyrektor Pakura.
Projekt, którym kierował prof. Andrzej Grabowski, kierownik Laboratorium Rzeczywistości Wirtualnej w Centralnym Instytucie Ochrony Pracy - Państwowym Instytucie Badawczym, był finansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. W jego ramach przeszkolono pilotażową grupę 30 osób. Ze strony Kompanii Węglowej za jego obsługę i przygotowanie infrastruktury odpowiadał Zakład Informatyki i Telekomunikacji. Jak tłumaczy Adam Olszynka, dyrektor ZIT, po odbiorze projektu Zakład będzie rozbudowywał oprogramowanie na podstawie konkretnych scenariuszy szkoleniowych i obsługiwał szkolenia.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.