Górnictwo: na szychtę z przesiadką

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Górnicy dojeżdżający spod Częstochowy do pracy w kopalni Centrum muszą teraz przesiadać się w Tarnowskich Górach

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Górnicy dojeżdżający spod Częstochowy do pracy w bytomskiej kopalni Centrum (SRK) muszą się teraz przesiadać w Tarnowskich Górach. Częstochowski PKS skrócił trasę ostatniego bezpośredniego kursu. To koniec pewnej epoki w dojazdach.

Gdy w 1984 r. zamknięto ostatnią kopalnię rud żelaza pod Częstochową, część tamtejszych górników przeniosła się do kopalń górnośląskich - najpierw na te cynkowo-ołowiowe. Potem, gdy i one przestały fedrować, górnicy spod Częstochowy przeszli do kopalń węgla. Jeszcze na początku XXI w. istniały więc bezpośrednie kursy PKS z Częstochowy do kopalń Julian w Piekarach Śląskich czy Powstańców Śląskich w Bytomiu. Kurs do tej drugiej oznaczony był enigmatycznie jako do przystanku... Bytom III. Były też kursy do KWK Centrum w Bytomiu. Do tej ostatniej PKS kursował trzy razy dziennie, umożliwiając dojazd na 5.50, 13.50 i 21.50. Jeszcze w 2010 r. poranny kurs wykonywany był nawet w soboty. Autobus kończył bieg powyżej stadionu Polonii Bytom, u zbiegu ulic Łużyckiej i Olimpijskiej, jednak brakowało o tym informacji na przystanku. W 2005 r., po interwencji pasażerów, na przystanku KZK GOP przy ul. Olimpijskiej powieszona została tabliczka z rozkładem jazdy PKS do Częstochowy. Z biegiem lat pasażerów ubywało i przewoźnik ciął kursy. Jako ostatni ostał się poranny kurs z Częstochowy do kopalni Centrum. Jednak od 1 kwietnia 2016 r. wszystkie kursy PKS z Częstochowy, kończące wcześniej bieg w Gliwicach i Bytomiu, zostały skrócone do trasy Częstochowa - Tarnowskie Góry.

Częstochowski PKS ściągnął swą tabliczkę z przystanku koło stadionu Polonii Bytom, a na swej stronie internetowej umieścił odnośniki do rozkładów jazdy Międzygminnego Związku Komunikacji Pasażerskiej w Tarnowskich Górach.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Autonomiczne ściany w kopalniach. Najpierw wielkie obietnice, potem likwidacja spółki

Pisałem niedawno o kopalni Jan, czyli pierwszej zautomatyzowanej kopalni węgla kamiennego w Polsce. Kiedyś dużo się o niej mówiło, a ja, ucząc się pilotażu szybowca, zobaczyłem ją z powietrza gdzieś na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku.

Dlaczego likwidacja kopalń tyle kosztuje? I co się wydarzyło w kopalni Śląsk?

O czym pisaliśmy 30 lat temu? Przede wszystkim o akcji ratunkowej w kopalni Śląsk i kosztach likwidacji zakładów górniczych. Ale w 32 numerze „Trybuny Górniczej” z 14 sierpnia 1996 r. znalazło się i wiele innych interesujących tematów.

W tej górniczej spółce poniedziałek 17 sierpnia będzie dniem wolnym od pracy

W Spółce Restrukturyzacji Kopalń najbliższy poniedziałek będzie dniem wolnym od pracy.

Górnicy z tej kopalni zepchnięci na margines i rozczarowani. „Czy uda się dotrwać do emerytury?”

LW Bogdanka ma coraz więcej trudności z konkurowaniem z dotowanym śląskim węglem