Górnictwo: mimo surowych kar piractwo kwitnie

fot: Andrzej Bęben/ARC

Setka do setki i mamy tysiące...

fot: Andrzej Bęben/ARC

Piaski i żwiry - te kopaliny najczęściej eksploatowane są bez wymaganego zezwolenia. Najwięcej tego typu przypadków notuje się w Wielkopolsce, ale górnicze piractwo, mimo surowych sankcji, występuje jak Polska długa i szeroka.

"Uprzejmie informuję, że niedaleko mojego domu ktoś urządził sobie kopalnię. To nielegalny proceder! Przyjedźcie, byle szybko" - od takiej informacji zwykle zaczynają swój bieg sprawy o nielegalną eksploatację. Zgłoszenia kierowane są do okręgowych urzędów górniczych również przez gminy. Z tą tylko różnicą, że tym przypadku nie chodzi już o anonimy. Jeśli dyrektor właściwego terenowo Okręgowego Urzędu Górniczego zadecyduje, że konkretny przypadek należy zbadać, wówczas w teren udają się mierniczy wraz z geologiem. Wystarczy elektroniczny dalmierz i urządzenie GPS, aby dokładnie określić miejsce nielegalnej eksploatacji wraz z ilością wydobytej kopaliny. Zanim to jednak nastąpi, inspektorzy muszą dokładnie zapoznać się ze statusem działki. Może bowiem okazać się, że właściciel terenu wykonuje jakieś prace budowlane, na które posiada zezwolenie, albo wydobywa np. piasek na potrzeby własnej działalności w dopuszczalnej przepisami ilości, wynoszącej 10 m sześc. rocznie.

Można kopać, ale...
Dozwolona eksploatacja kopalin może mieć również miejsce w trakcie budowy dróg i autostrad. Wówczas prowadzona jest w ramach przepisów prawa budowlanego. Gorzej, jeśli właściciel działki nie jest w stanie wytłumaczyć celu prowadzonej eksploatacji i nie ma na nią żadnego zezwolenia. W takiej sytuacji geolog przeprowadza pomiar kubatury nielegalnego wyrobiska za pomocą odbiornika GPS. Pozyskane tą drogą dane są następnie przeliczane przy pomocy specjalistycznego oprogramowania geodezyjnego, służącego do określania objętości wydobytej kopaliny w metrach sześciennych. Po ustaleniu liczby ton wymierzana zostaje opłata od ilości wydobytej kopaliny. Dla piasków i żwirów eksploatowanych legalnie wynosi ona 57 gr za tonę. Naliczona karnie będzie czterdziestokrotnie wyższa.

Mimo surowych kar piractwo górnicze kwitnie w najlepsze. Prym w tym niechlubnym rankingu wiedzie województwo wielkopolskie. Tam piaski i żwiry eksploatuje się na masową skalę. Aż 80 proc. nielegalnej eksploatacji kopalin dotyczy właśnie tego regionu Polski. Powód? W opinii Najwyższej Izby Kontroli w regionie daje o sobie znać w sposób szczególny problem z obsadą stanowisk geologicznych w samorządach. Zadania wymagające specjalistycznej wiedzy i doświadczenia wykonują często osoby bez uprawnień, zaś służby geologiczne nieskutecznie przeciwdziałają nielegalnemu wydobywaniu kopalin. NIK wykazał, że jedynie w dwóch spośród siedmiu skontrolowanych starostw zatrudniano geologów powiatowych. W pozostałych pięciu powiatach zadania związane z nadzorem geologicznym, w tym ochroną złóż przed nielegalną eksploatacją, wykonywały przeważnie osoby bez odpowiednich kwalifikacji w tej dziedzinie.

Miliony do zapłaty
Jeden z największych w województwie śląskim przypadków nielegalnej eksploatacji w br. wykryto na terenie Rudy Śląskiej. Proceder był na tyle sprytnie pomyślane, że nie wzbudził podejrzeń urzędników. Koparki pracujące w bezpośrednim sąsiedztwie budowy drogi "NS", prowadzonej przez zupełnie innego wykonawcę, wydobywały piasek i węgiel na dużą skalę. Wyrobisko miało powierzchnię 150 na 50 m i 25 m głębokości. Ustalono, że ci sami ludzie prawdopodobnie mogą mieć związek z nielegalnym wydobywaniem piaskowca w rejonie ulicy Klary w tym samym mieście, prowadzonym przez około dwa lata. Ujawnione tam wyrobisko, częściowo już zasypane, miało wymiary 180 m na 30 m i 18 m głębokości. Na dodatek sprawcy spowodowali zagrożenie wodne, ponieważ zmienili nurt rzeki Czerniawki.

Od stycznia do 30 września br. dyrektorzy Okręgowych Urzędów Górniczych zakończyli decyzjami naliczającymi podwyższoną opłatę od nielegalnej eksploatacji 44 postępowania na niebagatelną łącznie kwotę ponad 10 mln zł. Najwyższa z nich przekracza pół mln zł.

Jak informuje Jolanta Talarczyk, rzeczniczka prasowa prezesa WUG, najwięcej zawiadomień o podejrzeniu nielegalnej eksploatacji wpłynęło do OUG w Poznaniu - 59, w Warszawie - 57, Kielcach - 42 i Gdańsku - 36. Nie każde zgłoszenie było zasadne. Na szczeblu terenowych organów nadzoru górniczego wszczęto we wspomnianym okresie 112 postępowań, a 18 umorzono. Od decyzji dyrektora OUG można się odwołać. W drugiej instancji - czyli na szczeblu WUG, od stycznia do 22 października br. prowadzono 11 postępowań. Z tego siedem spraw było jeszcze w toku rozpatrywania, jedna została uchylona i skierowana do ponownego rozpoznania, dwie uchylono w całości, a jedną utrzymano w mocy. Przedsiębiorca, w dalszym ciągu nie poczuwa się do odpowiedzialności i złożył już skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Zwalczanie pozyskiwania kopalin w sposób nielegalny przysparza urzędom górniczym coraz więcej pracy. W 2014 r. dyrektorzy OUG wydali 63 decyzje wstrzymujące nielegalne eksploatacje. W br. będzie ich co najmniej dwa razy więcej, a za decyzjami idzie naliczanie podwyższonej opłaty, do czego OUG zostały uprawnione nowelizacją Prawa geologicznego i górniczego. Wcześniej sankcjami finansowymi wobec sprawców kradzieży kopalin zajmowały się władze powiatowe, które - jak ustalił NIK - nie były zbyt skuteczne w zwalczaniu tego procederu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Balczun: Powstanie jawny raport nt. nieprawidłowości przy projekcie Polimery Police

Z ostatnich informacji na temat fabryki polimerów w Policach wynika, że już na początku inwestycji pojawiały się analizy wskazujące na jej nieopłacalność - poinformował minister aktywów państwowych Wojciech Balczun.

Zapasy gazu w magazynach UE wynoszą zaledwie 75 proc.

Zapasy gazu ziemnego w magazynach UE wynoszą 75,0 proc. wobec średniej 5-letniej na tę porę wynoszącej 89,6 proc. W magazynach znajduje się 849,11 TWh gazu - wynika z wyliczeń firmy Gas Infrastructure Europe. 

Pracuje w ścianie, nie miał sobie równych w prestiżowym konkursie w PGG

Zwycięzca tegorocznej edycji konkursu „Pracuję Bezpiecznie” w PGG pracuje w ścianie, a więc na pierwszej linii górniczego frontu. I właśnie na takich stanowiskach, na dole, wiedza z dziedziny BHP liczy się najbardziej. Gdzie jak gdzie, ale tam o wypadek przecież nietrudno.

Balczun: Przyglądamy się sytuacji na rynku gazu. Można rozważyć windall tax w odpowiednim momencie

Ministerstwo aktywów i resort energii przyglądają się sytuacji na rynku gazu, nie wykluczają zastosowania rozwiązań windfall tax w odpowiednim momencie - poinformował w czwartek minister aktywów Wojciech Balczun w radiu RMF.