Górnictwo: mija rok od tragedii w czeskiej kopalni, życie straciło 13 górników

fot: Maciej Dorosiński

W katastrofie w kopalni CSM życie straciło 13 górników - 12 Polaków i jeden Czech

fot: Maciej Dorosiński

W śledztwie ws. katastrofy w czeskiej kopalni w Stonawie - gdzie prawie rok temu w wybuchu metanu zginęło 13 górników, w tym 12 Polaków - przesłuchano kilkudziesięciu świadków. Prokuratura nadal gromadzi materiał dowodowy pozwalający na uzyskanie kompleksowej opinii biegłych.

Chodzi o ustalenie przyczyn i mechanizmu wypadku oraz tego, czy ktokolwiek ponosi odpowiedzialność za tę tragedię - wyjaśniają śledczy. W postępowaniu nikomu dotychczas nie przedstawiono zarzutów.

Pierwsza rocznica katastrofy minie w najbliższy piątek, 20 grudnia. Informację na temat dotychczasowych postępów śledztwa przekazała PAP Joanna Smorczewska - rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gliwicach, która wraz ze śledczymi z Czech ustala okoliczności wypadku.

- Śledztwo po stronie polskiej obejmowało głównie przesłuchania świadków, gromadzenie i analizę dokumentacji związanej z zatrudnieniem górników. W zakresie zatrudnienia ofiar katastrofy przez firmę pośredniczącą śledztwo nie wykazało nieprawidłowości - podała prok. Smorczewska.

- Obecnie, zarówno po stronie polskiej i czeskiej przesłuchania świadków zostały zakończone, łącznie przesłuchano kilkudziesięciu świadków - dodała.

W ramach postępowania przeprowadzono oględziny miejsca katastrofy, natomiast prokuratura na razie nie informuje o szczegółach ustaleń związanych z tymi czynnościami.

- Nadal gromadzony jest materiał dowodowy pozwalający na uzyskanie kompleksowej opinii biegłych dotyczącej przyczyn, mechanizmu wypadku, ustalenia, czy ktokolwiek ponosi odpowiedzialność za to zdarzenie. Przypuszczać również należ, że strona czeska wcześniej niż strona polska uzyska taką opinię biegłych - zaznaczyła prok. Smorczewska.

Polska prokuratura czeka na tłumaczenie przez biegłych dokumentów przekazanych przez Czechów. Po zapoznaniu się z nimi możliwe będzie planowanie dalszych czynności - zaznaczyła. Prokuratorzy mówią, że na razie trudno określić termin zakończenia postępowania.
Do wypadku w czeskiej kopalni CSM Stonawa w Stonawie koło Karwiny doszło 20 grudnia 2018 r. po południu. W wyniku zapalenia i wybuchu metanu ponad 800 metrów pod ziemią zginęło 13 górników, w tym 12 Polaków. Ciało jednej z ofiar wydobyto krótko po tragedii, a zwłoki trzech kolejnych górników - 23 grudnia. Ze względu na panujące w kopalni ekstremalne warunki, rejon katastrofy odgrodzono od pozostałych wyrobisk specjalnymi tamami.

Dopiero w kwietniu ratownicy po raz pierwszy weszli w rejon wybuchu. Najpierw wydobyto ciało jednego górnika, następnie kolejne cztery. Ponieważ ostatnie cztery ciała ofiar wybuchu znajdowały się w innym miejscu chodnika, potrzebne były dodatkowe prace przygotowawcze. Czterech ostatnich górników ratownicy wydobyli 11-12 maja. Po przeprowadzonych sekcjach zwłok ciała zostały przekazane rodzinom.

Niezależnie od postępowania czeskiego nadzoru górniczego, w którym uczestniczą reprezentanci polskiego Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach, przyczyny katastrofy wyjaśnia prokuratura. W styczniu br. polscy i czescy śledczy podpisali międzynarodową umowę o powołaniu wspólnego zespołu dochodzeniowego w sprawie katastrofy. W jego skład wchodzą prokuratorzy i policjanci z obu krajów. Choć w obu państwach toczą się odrębne postępowania, wspólny zespół ma usprawnić wymianę materiału dowodowego i zapobiegać dublowaniu czynności. Dzięki niemu nie ma konieczności współpracy na podstawie międzynarodowej pomocy prawnej.

- Współpraca pomiędzy stroną czeską a polską układa się dobrze, czynności wykonywane są sprawnie, strony wzajemnie udzielają sobie pomocy niezbędnej do realizacji swoich zadań. Naturalnie główny ciężar spoczywa po stronie czeskiej - zaznaczyła prokurator Smorczewska.

Wszczęte przez Prokuraturę Okręgową w Gliwicach postępowanie dotyczy "nieumyślnego sprowadzenia niebezpieczeństwa zdarzenia w postaci pożaru oraz gwałtownego wyzwolenia energii związanego z wybuchem metanu, zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób, w tym kilkunastu obywateli RP, którego następstwem była śmierć wielu osób, w tym obywateli RP, do którego doszło wskutek niedopełnienia obowiązków przez osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo i higienę pracy".

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Tajwan w Jaworznie? To auto mogłoby zdobyć rynek europejski.

Fabryka półprzewodników i produkcja aut elektrycznych - na tego rodzaju współpracę z Tajwanem liczy wiceminister rozwoju i technologii Michał Jaros. Jego zdaniem samochód, który może powstać dzięki tej współpracy będzie miał naprawdę dobrą technologię, mógłby zdobyć rynek europejski.

Motyka: CPN powinien zostać przedłużony przynajmniej do połowy czerwca

Rządowy pakiet Ceny Paliw Niżej powinien zostać przedłużony przynajmniej do połowy czerwca - ocenił we wtorek minister energii Miłosz Motyka. Zastrzegł jednocześnie, że decyzja o ewentualnym przedłużeniu programu będzie wynikała z rekomendacji ministra finansów.

Zgri arc

Nowoczesne rozwiązanie znacząco poprawiło bezpieczeństwo pracy górników w PGG

W tym roku Zakład Górniczych Robót Inwestycyjnych zapowiedział realizację dwóch wielkozakresowych projektów wierceń kierunkowych. Średnie ujęcie metanu z wykonanych odwiertów wynosiło ponad 18 m sześc. na minutę, co znacząco wpłynęło na poprawę parametrów bezpieczeństwa prowadzonych robót eksploatacyjnych.

Bezpieczniej na katowickich drogach. Prezydent: Bardzo dobry efekt daje strefa Tempo 30

Wydział Transportu Urzędu Miasta Katowice podsumował poziom bezpieczeństwa na katowickich drogach w 2025 roku. W ciągu ostatnich dziesięciu lat liczba wypadków na katowickich drogach zmniejszyła się o blisko 49%. W 2025 r. w Katowicach w wyniku wypadków rannych zostało 167 osób - o 144 mniej niż 10 lat temu. Natomiast w strefie Tempo 30 odnotowano 10 wypadków drogowych, co oznacza spadek o blisko 65% w stosunku do roku 2014 - ostatniego przed wprowadzeniem strefy. Materiał przekazany radnym Rady Miasta został opracowany na podstawie danych Komendy Miejskiej Policji w Katowicach.