Górnictwo: Mija 125 lat od katastrofy w kopalni Kleofas

fot: Witold Gałązka/ARC

Ten grób upamiętnia 124 górników kopalni Kleofas, którzy spłonęli pod ziemią w pożarze na nocnej zmianie z 3 na 4 marca 1896 r.

fot: Witold Gałązka/ARC

Nieostrożne obchodzenie się lampą górniczą stało się przyczyną jednej z największych katastrof w historii polskiego górnictwa. 125 lat temu w nocy z 3 na 4 marca w kopalni Kleofas w Załężu wybuchł pożar. Zginęło ponad 100 górników.

Ogień pojawił się w szybie Frankenberg, który znajdował się na terenie dzisiejszych Obroków. Błąd, który kosztował życie ponad 100 osób, przypisuje się maszyniście Karolowi Kottowi, który nie zachował ostrożności przy przelewaniu nafty do płonącej lampy. Płomienie szybko ogarnęły drewnianą obudowę, a potem szybko się rozprzestrzeniły w kolejnych rejonach kopalni.

Pożar wybuchł ok. godz. 21.30. Akcja zapoczątkowana ok. godz. 23.30 trwała do godzin wieczornych 5 marca. W rejonie zdarzenia znajdowało się od 135 do 144 górników. Według różnych szacunków podaje się, że życie straciło od 105 do 110 osób.

Ofiary katastrofy zostały pochowane w zbiorowych mogiłach na cmentarzach w Chorzowie i Bogucicach oraz na cmentarzu parafialnym w Dębie. Katastrofa przyśpieszyła budowę kościoła p.w. św. Józefa w Załężu. W jego bocznym ołtarzu pw. św. Barbary znajdują się tablice z nazwiskami ofiar katastrofy).

Siedmiu górników (Szymon Badura, Szymon Borys, Jerzy Cholewa, Józef Ciemała, Leopold Czoik, Franciszek Dudek, Maciej Mamok) zostało patronami ulic. W 100-lecie wydarzenia w kościele p.w. św. Józefa została odprawiona msza św. celebrowana przez ówczesnego metropolitę katowickiego arcybiskupa Damiana Zimonia.

Kopalnia w roku 1896, w którym doszło do katastrofy, miała za sobą 50 lat fedrowania. Wówczas należała do firmy Georg von Giesches Erben. Wcześniej jej współwłaścicielem był m.in. śląski Rockefeller, czyli Karol Godula. Po 1945 r .zakład został upaństwowiony. Kleofas funkcjonował wówczas w ramach Katowickiego Zjednoczenia Przemysłu Węglowego. W 1974 r. został połączony z sąsiednią kopalnią Gottwald i pod tym szyldem funkcjonował przez 16 lat. W 1990 r. wrócono do historycznej nazwy Kleofas.

Od 1993 r. kopalnia funkcjonowała w ramach Katowickiego Holdingu Węglowego. Decyzję o likwidacji podjęto 4 marca 2004 r., głównie ze względu na duże zagrożenie tąpaniami, a także z przyczyn ekonomicznych. Wydobycie zakończono w listopadzie 2004 r. Pozostawiono szyb Fortuna II, który przekształcono w pompownię głębinową Kleofas, która jest obsługiwana przez Centralny Zakład Odwadniania Kopalń należący do Spółki Restrukturyzacji Koplań.

Na terenie kopalni znajdują się obiekty, objęte ochroną konserwatorską (ulica Obroki 77), będące świadectwem kultury materialnej. Ochroną konserwatorską objęto także zabudowania kopalni w rejonach przy ul. Bocheńskiego  i w rejonie Gottwald (teren Silesia City Center). Dawna wieża wyciągowa Szybu Wschodniego II została wpisana do rejestru zabytków 23 października 2010 r.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Uniwersytet Ekonomiczny też zaprasza kandydatów na studia

W tegorocznej rekrutacji na pierwszy rok studiów Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach przygotował 5650 miejsc. W ofercie dla kandydatów są 34 unikalne programy studiów (w ramach 25 kierunków na I stopniu studiów i 27 kierunków na II stopniu studiów), w tym 9 o profilu praktycznym.

Blisko połowa Polaków biorących kredyt miała problem z jego spłatą

Blisko połowa badanych Polaków biorących kredyt miała problem z jego spłatą - wynika z badania "Polacy i kredyt: między finansową odpowiedzialnością a codziennymi potrzebami i pragnieniami". Co trzecia osoba, poza kredytem hipotecznym ma jeszcze przynajmniej trzy zobowiązania finansowe.

Zatrudnienie w górnictwie spada, kurczą się też kopalniane zwały

Agencja Rozwoju Przemysłu przedstawiła kolejny raport na temat wydobycia i sprzedaży węgla kamiennego, a także zatrudnienia w górnictwie. Dane dotyczą kwietnia 2026 r. ARP podaje informacje na początku drugiego miesiąca przypadającego po podsumowywanym.

Unia Europejska chce chronić producentów stali

Unia Europejska wprowadza niższe limity bezcłowego importu stali. Po przekroczeniu dopuszczalnego wolumenu stawka celna będzie wynosić nie 25 proc., ale 50 proc. To rozwiązania z rozporządzenia zatwierdzonego w maju br. przez Parlament Europejski. Ich celem jest ochrona unijnego przemysłu stali, który zmaga się z wieloma trudnościami w związku z globalną nadwyżką podaży tego surowca. Nowe przepisy mogą wzmocnić również konkurencyjność polskiego sektora.