Górnictwo: ME i PGG oferują pomoc stronie czeskiej

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

W środę, 24 sierpnia, w Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach odbyła się konferencja prasowa ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego i wiceministra energii Grzegorza Tobiszowskiego

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Rodzinom zmarłych górników, którzy odeszli na wieczną szychtę w czeskiej kopalni w Karwinie, składamy głębokie wyrazy współczucia. Łączymy się z Wami w bólu i żałobie – napisali minister i wiceminister energii Krzysztof Tchrórzewski i Grzegorz Tobiszowski w komunikacie na stronie resortu energii.

Czytamy w nim, że „Ministerstwo Energii wspólnie z Polską Grupą Górniczą zaoferowały stronie czeskiej swoje wsparcie”.

"W pierwszej kolejności PGG oferuje pomoc psychologiczną specjalistów zatrudnionych w swoich kopalniach rodzinom tragicznie zmarłych górników. Na prośbę ministra energii na miejsce tragedii skierowani zostali także specjaliści z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego z Bytomia" - napisano.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.