Górnictwo ma zadyszkę
Wpołowie 2008 roku widać już, że polskie górnictwo węgla kamiennego nie wykorzystało niespotykanej światowej koniunktury. Wielkość produkcji węgla nie tylko nie osiąga wskazań zawartych w strategii funkcjonowania branży, ale jest także rozbieżna z tegorocznymi planami techniczno-ekonomicznymi.
Polskie górnictwo wydobyło w I półroczu br. 41,9 min ton węgla kamiennego, to mniej o 7 procent niż przed rokiem. Z tej wielkości 35,5 min ton stanowi węgiel energetyczny, a 6,4 min ton węgiel koksowy. Sprzedaż węgla ogółem wyniosła 42,1 min ton i była jedynie o 1,3 procent niższa niż w ubiegłym roku. Różnica pomiędzy wysokością wydobycia a sprzedażą wynika z faktu, że spółki sukcesywnie pozbywają się węgla zalegającego na zwałach. Stan zapasów w ciągu roku zmniejszył się o prawie 3,5 min ton. W ciągu sześciu miesięcy 2008 roku na rynek krajowy trafiło 37,7 min ton węgla, największym odbiorcą była energetyka zawodowa, która kupiła, porównywalnie jak przed rokiem, 21,46 min ton. Ponad 56,1 procent węgla mniej (4,3 min ton) sprzedano natomiast na wywóz do krajów Unii Europejskiej oraz na eksport poza granice UE. Mimo zmniejszonego wydobycia cenowa koniunktura na węgiel jest tak dobra, że wynik finansowy netto branży, wynoszący 354,4 min zł, jest nie tylko lepszy o ponad 200 min zł od zeszłorocznego, ale przewyższa także planowane zyski, które według prognoz, po pierwszym półroczu wynieść miały 23,66 min zł. Spadek wydobycia dotknął wszystkie spółki węglowe. Największa z nich - Kompania Węglowa - wyfedrowała w ciągu pół roku 22,274 min ton węgla, o 592 tys. ton mniej niż założono w tegorocznym planie techniczno-ekonomicznym.
- Na bieżąco wywiązujemy się z kontraktów, a jedynym zagrożeniem, mogącym mieć wpływ na zmniejszenie wydobycia, jest duża awaria szybu w kopalni „Bielszowice\". Z tego powodu nasza produkcja może być niższa o 600 tysięcy ton niż w roku 2007. Oczywiście, warunki w górnictwie są dynamiczne i każde zdarzenie nadzwyczajne może pociągnąć za sobą jakieś reperkusje. Zmniejszenie produkcji w całej branży spowodowało, że do Kompanii Węglowej zgłasza się coraz więcej klientów. Nie wszystkich potrafimy usatysfakcjonować. Aby zabezpieczyć rynek krajowy - energetykę i indywidualnych odbiorców - podjęliśmy decyzję o zmniejszeniu eksportu węgla o ponad 2 min ton i tę ilość skierowaliśmy na kraj - mówi Mirosław Kugiel, prezes Kompanii Węglowej. W Jastrzębskiej Spółce Węglowej problemy produkcyjne, związane z trudnościami geologicznymi, brakiem frontów i wypadkiem w kopalni „Borynia\" odbiły się na wydobyciu węgla koksującego. Produkcja w tym segmencie, wynosząca 4,749 min ton, była o 733 tys. ton niższa niż zakładano. Jeśli chodzi o węgiel energetyczny (JSW wyprodukowała go przez pół roku 2,199 min ton), to spółka wywiązała się z wszystkich umów zawartych z energetyką.
- Wynik finansowy netto, w wysokości 299 min zł, jest zasługą dużej podwyżki cen węgla na rynkach światowych - twierdzi prezes JSW Jarosław Zagórowski.
Niższe o blisko 390 tys. ton wydobycie Katowickiego Holdingu Węglowego to pokłosie zdarzeń w kopalniach „Staszic\", „Wesoła\" i „Wujek\". Dzięki zmianie struktury sprzedaży i wzrostowi cen zaplanowany ujemny wynik finansowy udało się jednak spółce zniwelować i osiągnąć zysk w wysokości 1,652 min zł.
- Drugie półrocze powinno być bardziej przewidywalne - uważa Stanisław Gajos, prezes spółki, zastrzegając, że nie udzieli informacji dotyczących przyszłości, bowiem w związku z planowanym debiutem giełdowym KHW jest w tak zwanym okresie zastrzeżonym.
- Wynik finansowy netto „Bogdanki\" wyniósł 49,8 min zł, ale „schowana\" jest w nim rezerwa, którą trzeba było utworzyć z tytułu należnego gminom podatku od podziemnych wyrobisk - wyjaśnia prezes Mirosław Taras.
Kopalnia „Bogdanka\" jako jedyna w polskim górnictwie w pierwszym półroczu 2008 roku zwiększyła wydobycie węgla w stosunku do pierwotnych planów o 5,5 procent. Ponad powierzchnię lubelskiej kopalni wywieziono 3,946 min ton surowca. Zdaniem tamtejszych związkowców, to zasługa kompromisowego rozwiązania zakładającego pracę w soboty.
Anna Zych