Górnictwo: lokomotywa w Wesołej jak BMW podziemnego transportu

1528613023 04 lokomotywakaj k4 m

fot: ARC

W kopalni Mysłowice-Wesoła próby ruchowe nowej lokomotywy akumulatorowej trwają każdego dnia

fot: ARC

W kopalni Mysłowice-Wesoła, należącej do Polskiej Grupy Górniczej, trwają testy lokomotywy akumulatorowej. Ma służyć do transportu ludzi, a w przyszłości również towarów. Dla pracowników oddziałów transportowego i elektrycznego to prawdziwy poligon doświadczalny.

Starszym typom lokomotyw daleko do tych najnowszych, które dopiero co zeszły w taśmy produkcyjnej. Wiele na ten temat mogą powiedzieć Paweł Kulawik - mechanik i Marek Szczepańczyk – automatyk. Obaj są pracownikami Oddziału Utrzymania Ruchu Maszyn, Urządzeń Transportu i Przewozu Dołowego.

Nowy rozdział
- Czuje się, że podziemny transport górniczy otwiera nowy rozdział. Niby zwyczajna lokomotywa, a jednak posiada bardzo zaawansowane rozwiązania. Kierowcy odpada wiele czynności, które przy starych typach lokomotyw musiał wykonywać. Z pomocą przychodzi mu bowiem komputer. Poza tym lokomotywa jest dobrze oświetlona i ciszej pracuje – wyjaśnia Paweł Kulawik.

Marek Szczepańczyk również zwraca uwagę na łatwiejszą obsługę urządzenia, ale też na oszczędności, jakie przynosi jego eksploatacja.

Na zdjęciu: Paweł Kulawik - mechanik i Marek Szczepańczyk – automatyk jako jedni z pierwszych zostali przeszkoleni w dziedzinie obsługi nowej lokomotywy (fot.: Kajetan Berezowski)

- Prosta konstrukcja i mała awaryjność – te dwie cechy są najistotniejsze. Konserwacja takiej lokomotywy jest łatwiejsza, zajmuje mniej czasu. Nie wymaga stosowania smarów, może za wyjątkiem niektórych elementów układu hamulcowego. Ja powiedziałbym, że ta lokomotywa to takie bmw transportu akumulatorowego. Nie ma co porównywać ze starszymi typami – zauważa.

Akumulator swoje waży
Lokomotywy akumulatorowe mają możliwości wyparcia z polskich kopalń transportu spalinowego. Skoro wszędzie na powierzchni mówi się o ekologii, to czas, aby porozmawiać o niej również na dole. Naturalnie lokomotywy akumulatorowe mają swoje wady i zalety, jak wszystko. Zaletą jest z pewnością możliwość swobodnego przenoszenia stacji ładowania. Sam proces ładowania przebiega w sposób najbardziej bezpieczny, nawet w wyrobiskach o dużym zagrożeniu metanowym lub w miejscach, gdzie jest woda.

Baterii nie trzeba wyjmować z urządzenia, a złącza są wodoszczelne. W przypadku lokomotyw o napędzie spalinowym wyznaczone jest jedno miejsce tankowania, do którego lokomotywy dojeżdżały. Wadą jest niestety ograniczony czas pracy lokomotywy akumulatorowej. W zależności od obciążenia wynosi on od 2 do ok. 6 godzin ciągłej pracy. Niestety, akumulatory są ciężkie. Ważą ok. 6 t. Duży ciężar maszyny ogranicza w konsekwencji siłę uciągu. Dlatego ciężkie lokomotywy nie spisują się najlepiej w transporcie towarów np. po upadowych. Świetnie jednak zdają egzamin w transporcie załogi.

- Bardzo zależy nam na ciągłym rozwoju transportu podziemnego. Kopalnia to małe przedsiębiorstwo transportowe, o tym wie każdy górnik. Oprócz testowanej lokomotywy akumulatorowej dysponujemy także dziewięcioma torowymi, 25 ciągnikami kolejek podwieszanych-spalinowych i 11 akumulatorowymi-torowymi. Ten park maszynowy uzupełniają trzy kolejki spągowe-zębate, z tego dwie elektryczne i jedna spalinowa – wylicza Lucjan Borowiec, kierownik robót górniczych ds. zbrojeń i likwidacji, przewozu dołowego oraz transportu w kopalni Mysłowice-Wesoła.

Nie do wszystkich rejonów
Warto dodać, że całkowita długość dróg transportowych w mysłowickiej kopalni wynosi prawie 80 km. 55 km liczą trasy kolejek podwieszanych, z czego 6 km dotyczy transportu ludzi. Kolejki torowe poruszają się na trasach o łącznej długości 20,5 km, w tym 18 km wydzielono dla transportu osobowego.

- Nie do wszystkich rejonów kopalni można dotrzeć kolejką. Dlatego postawiliśmy na transport ludzi przenośnikami taśmowymi w obu kierunkach. Jeden z nich wozi załogę na odległość 200 m, drugi ma długość 1100 m. Przygotowujemy się do zabudowy kolejnych trzech. Próby ruchowe, w których kopalnia uczestniczyła, dotyczyły możliwości transportu ludzi z prędkością pow. 2,5 m/s, przyniosły pozytywny efekt – podkreśla Arkadiusz Wołoszczuk, nadsztygar ds. elektrycznych.

Czy podobny efekt przyniosą próby ruchowe nowoczesnej lokomotywy? Na razie nic nie wskazuje na to, aby miało być inaczej. Tymczasem w kolejce do przeszkolenia w jej obsłudze oczekują kolejni mechanicy i kierowcy.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Węgiel, gaz i OZE. Gra o równowagę w cieniu europejskiej polityki klimatycznej

Nie będzie rewolucji w unijnej polityce klimatycznej, ale możliwe są korekty, które złagodzą presję kosztową na energetykę. O przyszłości systemu handlu emisjami, roli węgla i gazu w bilansowaniu Krajowego Systemu Elektroenergetycznego oraz ryzyku luki mocowej rozmawiamy z dr. hab. inż. Stanisławem Tokarskim z Głównego Instytutu Górnictwa, który przekonuje, że Polska powinna postawić na dwa filary bezpieczeństwa – równowagę między gazem a węglem – przy jednoczesnym rozwoju OZE i energetyki jądrowej.

Silny wstrząs w kopalni Lubin. W strefie zagrożenia przebywało 20 górników

W sobotę Zakładach Górniczych Lubin (KGHM) doszło do silnego wstrząsu. Jeden z górników został przysypany w kabinie maszyny górniczej. Ratownikom udało się do niego dotrzeć po kilku godzinach.

Mocno zakołysała się ziemia – to wstrząs, czy tąpniecie? Znamy odpowiedź

W latach 2021-2025 w polskim górnictwie podziemnym miało miejsce 16 tąpnięć wskutek zaistnienia wstrząsów górotworu. W ich wyniku doszło do 19 wypadków śmiertelnych.

Paulina Hennig-Kloska: Energia z morskich wiatraków obniży średnią cenę prądu w Polsce

Energia elektryczna produkowana przez morskie farmy wiatrowe będzie stabilizować średnią krajową cenę energii na niższym niż dotychczas poziomie - oceniła ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.