Górnictwo: list otwarty Przeróbki do ministra w sprawie JSW

fot: Maciej Dorosiński

Sławomir Łukasiewicz w imieniu ZZ "Przeróbka" w liście do ministra energii przynagla do rozwiązania konfliktu w JSW

fot: Maciej Dorosiński

"Oczekujemy (...) niezwłocznego rozwiązywania zaistniałej konfliktowej sytuacji w JSW SA dla dobra wszystkich zaangażowanych stron, a w szczególności dla zachowania spokoju społecznego, i ładu korporacyjnego" - napisał w piątek, 11 stycznia, w liście otwartym do ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego szef zarządu krajowego Związku Zawodowego Pracowników Zakładów Przeróbki Mechanicznej Węgla w Polsce "Przeróbka" Sławomir Łukasiewicz. 

List rozpoczyna się przypomnieniem, że na podstawie odnośnych przepisów prawa minister energii sprawuje "nadzór właścicielski nad Jastrzębską Spółką Węglową SA, w której niepotrzebnie wzrasta sytuacja konfliktowa".

Łukasiewicz pisze, że "kolejnym zaognieniem" było czwartkowe (10 stycznia) odwołanie dwóch wiceprezesów: ds. strategii i rozwoju - Artura Dyczko i ds. handlu - Jolanty Gruszki.

"Zachodzi podejrzenie, że dokonane odwołania mają w przebiegły sposób wymusić rezygnację najlepszego z dotychczas pełniących tę funkcję Prezesa JSW SA – Daniela Ozona" - stwierdza przewodniczący władz krajowych związku "Przeróbka" i ocenia, że "w zasadzie w JSW SA wystąpiły wszystkie możliwe konflikty, począwszy od konfliktu interesów, procedur, struktury, wartości, relacji, po konflikt danych spowodowany brakiem właściwego przepływu informacji, błędnego ich rozumowania i odmiennego interpretowania".

Sławomir Łukasiewicz w imieniu związku zawodowego "Przeróbka" zwraca się do ministra energii o strategiczne rozwiązanie problemu w JSW. Rozwiązanie zaistniałego konfliktu powinno w ocenie związkowców nastąpić "niezwłocznie", "dla dobra wszystkich stron" i szczególnie w trosce o "zachowanie spokoju społecznego".

List otwarty wysłany został także do premiera, do wiadomości załóg górniczych, związków OPZZ i do mediów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W tej katastrofie oficjalnie zginęło 24 górników, ale ofiar mogło być znacznie więcej

Dwadzieścia cztery osoby – to oficjalna liczba ofiar katastrofy, do której doszło 18 lipca 1956 roku w kopalni Boże Dary w katowickich Murckach. Nieoficjalnie mówi się, że ofiar – wybuchu gazów pożarowych i pyłu węglowego może być więcej. W kopalni  pracowali więźniowie polityczni pozbawieni praw publicznych. Ich życia nie wliczano do oficjalnych statystyk.

Kopalnia ludzi z charakterem. Fedrowali w trudnych warunkach, triumfowali w sporcie

Bielszowicka kopalnia przez ponad sto lat była jednym z symboli przemysłowej historii miasta. W czerwcu dokonała swego żywota. Przez dwie dekady towarzyszyliśmy bielszowickim górnikom w ich codziennej pracy. Relacjonowaliśmy sukcesy i porażki. Opisywaliśmy pasje. Dziś wracamy wspomnieniami do tamtych dni.

Biznes w dzielnicy, gdzie właśnie zamknięto kopalnię? W Bielszowicach przekonują, że to ma sens

Likwidacja kopalni wywołała u wielu mieszkańców Bielszowic lęk przed stagnacją i zamieraniem dawnego życia dzielnicy. Szansę w nowej rzeczywistości dostrzegli jednak twórcy kawiarni „U Sąsiadów”.

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne - poinformował w raporcie Urząd Regulacji Energetyki.