Górnictwo: łączenie z energetyką to naturalny proces

fot: Jarosław Galusek/ARC

Sesja pt. Energetyka oparta na węglu - co dalej? zorganizowana została w ostatnim dniu Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach

fot: Jarosław Galusek/ARC

+6 Zobacz galerię

Galeria
(9 zdjęć)

Łączenie górnictwa z energetyką wydaje się nieuniknionym i naturalnym procesem, który postępować będzie równocześnie z niezbędną restrukturyzacją samego górnictwa - wynika z rozważań uczestników sesji "Energetyka oparta na węglu - co dalej?", zorganizowanej pod koniec ostatniego dnia Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

- Dla energetyki współpraca z kopalniami jest istotna na tyle, że elektrownie pracują dzięki temu na stabilnym węglu. Stabilność paliwa powoduje, że możemy poukładać odpowiednie procesy przy coraz trudniejszej eksploatacji. Np. dla nowo powstającego bloku możemy założyć, że mamy stabilne dostawy paliwa, a paliwo to w energetyce podstawa projektowania - wskazał prezes zarządu Tauron Wytwarzanie Jacek Janas.

Prezes Katowickiego Holdingu Węglowego podkreślił z kolei, że clou dla polskiego systemu jest to aby nie było "Beskidu sypanego".

- Przeszliśmy w KHW od ton na gigadżule, aby zapewnić klientom jakość i stabilne parametry. Jak mantrę będę powtarzał, że kopalnia powinna być zakładem "nawęglającym" dla energetyki, a węgiel powinien być traktowany jako jedno z ogniw łańcucha produkcji energii - zaznaczył.

O tym, że łączenie energetyki z górnictwem jest naturalnym procesem, przekonany jest również Michal Herman, prezes zarządu PG Silesia.

- Ten proces przebiega, ale ma też swoje ryzyko. Wszystkie narzędzia, źródła ratowania górnictwa w Polsce zostały już wyczerpane. Górnictwo nie miało już pieniędzy, za to ma je energetyka, która teraz w górnictwo się zaangażowała. Ryzyko polega jednak na tym, że energetyka potrzebuje pieniędzy na utrzymanie siebie, swoich mocy wytwórczych i pieniądze, które idą do górnictwa muszą iść na rozwój, a nie mogą zostać "przejedzone" - stwierdził.

Aby tak się nie stało - w ocenie prezesa Silesii - konieczna jest restrukturyzacja górnictwa. To, wedle jakich zasad powinna ona przestrzegać, Herman zilustrował przykładem swojego przedsiębiorstwa.

- Od samego początku był nacisk na inwestycje, była presja na efektywność i permanentna restrukturyzacja. Od początku też celem była praca w systemie 24 na 7, choć oczywiście żaden górnik nie pracuje u nas 7 dni w tygodniu - wyjaśnił.

O konieczności ciągłej restrukturyzacji, idącej w parze z inwestycjami mówił też Paweł Smoleń z zarządu spółki Erbud. - Brak inwestycji może spowodować, że nadmiar węgla szybko przekształci się w niedobór węgla o odpowiednich dla elektrowni parametrach - wskazał.

Podkreślił jednak, że przed polskim górnictwem jest wciąż szansa.

- Jest też szansa dla tych ludzi, którzy teraz się uczą i chcą swoją karierę zawodową, czyli najbliższe ok. 40 lat poświecić tej branży, bo nawet jeśli udział węgla w polskiej energetyce nie będzie wynosił 70 czy 80 proc. to z pewnością będzie to np. 50 czy 60 proc. - podsumował.

W galerii: sesja "Energetyka oparta na węglu - co dalej?" podczas Europejskiego Kongresu Gospodareczego w Katowicach (zdjęcia: Jarosław Galusek - portal górniczy nettg.pl).

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.