Roman Łój, Robert Łaskuda, Mariusz Korzeniowski, Artur Trzeciakowski oraz Tadeusz Skotnicki - tak prezentuje się nowy zarząd Katowickiego Holdingu Węglowego, który już niedługo ma rozpocząć urzędowanie. Poniżej przedstawiamy sylwetki nowych włodarzy KHW.
Prezes Roman Łój z wykształcenia jest magistrem inżynierem mechanikiem. W 1982 roku ukończył Politechnikę Śląską w Gliwicach. Odbył też studia podyplomowe w krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej w zakresie konstrukcji i eksploatacji maszyn przeróbczych (1987 r.) oraz zarządzania w górnictwie (1996 r.). W roku 2002 ukończył studia podyplomowe w Uniwersytecie Śląskim w Katowicach w zakresie prawa gospodarczego i handlowego.
Z górnictwem jest związany od 1982 roku. Pracował w kopalniach Niwka-Modrzejów, Kleofas i Śląsk. Następnie w centrali KHW był kolejno zastępcą dyrektora Biura Handlowo-Rynkowego, dyrektorem zespołu, wiceprezesem zarządu ds. handlowo-rynkowych, dyrektorem zespołu-głównym inżynierem ds. produkcji, przeróbki i jakości. Następnie pełnił funkcję prezesa zarządu - należącej do Katowickiej Grupy Kapitałowej - spółki Katowicki Węgiel.
Od 28 czerwca 2010 r. objął stanowisko wiceprezesa zarządu KHW SA ds. handlowo-rynkowych. 17 grudnia 2010 decyzją Rady Nadzorczej został po raz pierwszy prezesem spółki.
Robert Łaskuda, wiceprezes ds. produkcji, jest inżynierem górnikiem, absolwentem Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. W Politechnice Śląskiej ukończył studia podyplomowe w zakresie modernizacji i restrukturyzacji przemysłu. Ponadto posiada dyplom z zakresu zarządzania projektami. Cała zawodowa biografia Roberta Łaskudy łączy się z kopalnią Wesoła, a wraz z konsolidacją dwóch sąsiadujących zakładów - Mysłowice-Wesoła. Tu w maju 1995 roku rozpoczynał pracę od stażysty w Dziale Przygotowania Produkcji. Kolejne szczeble, to nadgórnik, sztygar zmianowy i oddziałowy, nadsztygar, kierownik robót i główny inżynier górniczy. Obecnie jest dyrektorem kopalni Mysłowice-Wesoła.Mariusz Korzeniowski, wiceprezes ds. handlowo-rynkowych, jest ekonomistą, absolwentem Akademii Ekonomicznej w Katowicach. Od ponad 25 lat związany z górnictwem. W jego zawodowej biografii jest praca m. in. w kopalniach Szombierki i Wujek oraz w biurze zarządu Katowickiego Holdingu Węglowego. Przed powierzeniem mu 14 stycznia 2010 r. stanowiska wiceprezesa zarządu KHW ds. handlowo-rynkowych pełnił funkcję wiceprezesa zarządu ds. ekonomicznych w - należących do Katowickiej Grupy Kapitałowej - Zakładach Energetyki Cieplnej SA.Artur Trzeciakowski, wiceprezes ds. ekonomiki i finansów, jest ekonomistą, absolwentem Akademii Ekonomicznej im. Karola Adamieckiego w Katowicach z 1989 roku. Jego zawodową biografię otwiera praca w Spółdzielni Mieszkaniowej ,Gwarek w Tarnowskich Górach. Później na dłużej wiąże się z Zakładami Mechanicznymi Bumar Łabędy SA. Był wiceprezesem zarządu warszawskiej spółki Bumar, prezesem zarządu i dyrektorem generalnym ZM Bumar Łabędy SA w Gliwicach. Przewodniczył Radom Nadzorczym Bumaru Łabędy SA, Odlewni Staliwa Łabędy oraz Zakładu Produkcji Specjalnej Bumar Łabędy. Później obejmuje stanowisko prezesa zarządu i dyrektora generalnego Stoczni Szczecińska Nowa. W 2009 r. został po raz pierwszy wiceprezesem zarządu Katowickiego Holdingu Węglowego SA ds. ekonomiki i finansów.Tadeusz Skotnicki, wiceprezes ds. pracy, z górnictwem węgla kamiennego związany jest już od 29 lat. Obecnie sprawuje funkcję głównego inżyniera inwestycji, przygotowania i ekonomiki produkcji w kopalni Wujek. Posiada kwalifikacje Kierownika Ruchu Zakładu Górniczego. Jest członkiem NSZZ Solidarność.
Polska nie będzie prowadziła transformacji energetycznej w sposób ideologiczny, to będzie czysto pragmatyczny proces - powiedział minister energii Miłosz Motyka.
Atlas – wspólna inicjatywa firm Orlen Upstream Norway, Aker BP i Höegh Evi – otrzyma 223 mln euro z Funduszu Innowacyjnego Unii Europejskiej. Wsparcie posłuży do uruchomienia sieci transportu i magazynowania dwutlenku węgla na Norweskim Szelfie Kontynentalnym. Atlas ma umożliwić zatłaczanie 6 mln ton CO2 rocznie, a jego uruchomienie planowane jest na 2031 rok.
Do emerytury brakuje zaświadczenia o zarobkach z kilku lat. W domowej teczce jest świadectwo pracy, ale kopalnia od dawna nie fedruje, a w dawnym biurowcu mieści się inna firma. Telefon do kadr nie odpowiada. W takiej sytuacji najważniejsze staje się ustalenie, kto przejął dokumenty. Zamknięcie zakładu nie oznacza przecież, że przestają być potrzebne. Dla byłego pracownika właśnie teraz mogą mieć największe znaczenie.
Arkadiusz Sułek, prezes Chrobry S.A., był gościem studia netTG.pl. W rozmowie o nowym funduszu wspierającym obronność, zainteresowaniu ze strony firm, w tym śląskich przechodzących z przemysłu do zbrojeniówki oraz o wsparciu dla samorządów, między innymi na budowę schronów.