Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 179.41 USD (+0.41%)

Srebro

85.75 USD (+0.43%)

Ropa naftowa

98.87 USD (+2.05%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.52%)

Miedź

5.89 USD (+0.02%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 179.41 USD (+0.41%)

Srebro

85.75 USD (+0.43%)

Ropa naftowa

98.87 USD (+2.05%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.52%)

Miedź

5.89 USD (+0.02%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Górnictwo: Kryzysowej sytuacji w Chile nie zdołały zatrzymać rekordowe ceny miedzi

Spence chile bhp billiton

fot: BHP Billiton

Największa światowa kompania wydobywcza postawiła na miedź i ropę naftową (na zdj. kopalnia miedzi Spence na pustyni Atacama w Chile)

fot: BHP Billiton

Środowiska ekologiczne, które uważają się za zwycięzców w wyborach prezydenckich, jakie odbyły się 19 grudnia 2021 r., usiłują przekonać światową opinię publiczną do swoich negatywnych ocen chilijskiego górnictwa rud miedzi.

Ostatnio kolejny materiał na ten temat publikuje agencja Bloomberg (Mining has brought nothing but poverty” – young environmentalists plan rewrite of Chile copper mining rulet - 22 grudnia 2021 r.). Twierdzą oni, że: „Górnictwo przyniosło tylko biedę”. Pomijając nieprecyzyjne określenie względnego charakteru pojęcia „bieda”, to wydaje się, że środowiska studenckie tego kraju rozumieją ją jako niższy standard życia aniżeli w USA, Wielkiej Brytanii, czy innych światowych mocarstw. To porównanie daje uzasadnienie dla chilijskiego pojęcia „bieda”.

Od kilku lat w Chile narastały niepokoje związane ze studenckimi zamieszkami, które powszechnie lekceważono. Początkowo nie miały one nic wspólnego z ograniczeniem chilijskiego górnictwa, skupiano się raczej na bardziej sprawiedliwym podziale płynących z tej branży dochodów. Te zaś w podstawowej ilości zgarniali zagraniczni inwestorzy. I to prawdopodobnie jest powodem negatywnych ocen dla chilijskiego górnictwa miedziowego.

Rewolta 15 groszy
Od połowy października 2019 r. trwała fala protestów studenckich w Chile. Dla wielu ekonomistów śledzących rozwój globalnej gospodarki były one do przewidzenia. Nie znana była tylko data i przyczyna ich powstania. Z tego punktu widzenia teoria narastania tego rodzaju kryzysów, choćby tylko w zarysie, winna być brana pod uwagę w kontekście kapitałochłonnych surowcowych inwestycji poza granicami naszego kraju.

Podobne wydarzenia jakie ostatnio miały miejsce w Chile, nauka ekonomii porównuje do powstania lawiny w Alpach. Na początku obfite opady śniegu, który gromadzi się w szczytowych partiach gór, powodują podziw i zadowolenie z pięknych widoków oraz atrakcyjnych narciarskich tras zjazdowych. Śnieg nadal jednak pada, a nawisy śnieżne stają się coraz groźniejsze. Nikt jednak na to nie zwraca uwagi, gdyż przecież nic złego się nie dzieje. Widoki są coraz piękniejsze, a narciarskie wyczyny zjazdowe budzą dreszcz emocji.

To wszystko trwa tylko do pewnego czasu. Krytyczny moment następuje w sytuacji, kiedy jeden z kolejnych płatków śniegu spada na śnieżny nawis powodując jego destabilizację. Rusza lawina, która wszystko niszczy na swojej drodze. Który płatek śniegu spowodował tę katastrofę i czas powstania tego wydarzenia jest nie do przewidzenia w ściśle określonych ramach. Dla spostrzegawczych obserwatorów nie ma to jednak znaczenia, gdyż zdając sobie sprawę z nieuchronności tego zdarzenia i z daleka omijają oni zagrożone tym wydarzeniem rejony.

Można jednak przeciwdziałać powstaniu niszczącej lawiny. Doświadczeni alpiniści wczesnym rankiem, kiedy nie ma jeszcze nikogo na zjazdowych stokach, sztucznie wywołują lawinę, która schodzi bez niszczycielskich jej skutków. Wydaje się, że w Chile zabrakło „alpinistów”, którzy mogliby wcześniej rozładować narastające zagrożenie. Tym ostatnim „płatkiem śniegu”, który spowodował tragiczną w skutkach chilijską „lawinę”, była wprowadzona podwyżka cen za przejazd w metrze.

Wynosiła ona w przeliczeniu na polskie złote ok. 15 groszy (0,04USD) za jednorazowy przejazd! Trwające blisko dwa miesiące protesty kosztowały zdemolowanie metra w stolicy kraju, życie straciło 26 osób, ok. 3000 zostało rannych, a starty wyniosły ok. 3 mld USD. Produkt krajowy brutto (PKB) w miesiącu październiku 2019 r. zmniejszył się o ok. 3,4 proc.! Straty przemysłu ocenia się na ok. 1,5 mld USD.

Wydarzenia te były szeroko komentowane w kontekście stałego rozwoju gospodarczego Chile. Kraj ten postrzegany był dotąd jako jeden z gospodarczych liderów Ameryki Południowej. Dochód każdego roku zwiększał się. Ostatnio w przeliczeniu na jednego mieszkańca wynosił on ok. 2000 USD miesięcznie i należał do najwyższych na tym kontynencie. Zwraca się uwagę, że obliczenia te mają charakter statystyczny, a rzeczywista średnia płaca wynosiła ok. 550 USD i od kilku lat utrzymuje się na tym samym poziomie, przy stale rosnących kosztach utrzymania.

Ofiara wojny handlowej
Pierwsze ostrzeżenia o możliwym kryzysie chilijskiej gospodarki pojawiły się po ogłoszeniu w połowie 2018 r. wojny handlowej pomiędzy USA a Chinami. Chile, jako wiodący światowy producent miedzi i jedna z najbardziej otwartych gospodarek Ameryki Południowej, było szczególnie narażona na spadek cen miedzi, ponieważ metal ten stanowi ponad 43 proc. jego eksportu. Gospodarka tego kraju jest w stanie generować trwałe dochody z eksportu miedzi tylko w sytuacji, kiedy jej cena przekracza 3 USD za funt, tj. ponad 6000 dolarów za tonę. Na skutek trwającej już od półtora roku wojny handlowej jej cena od sierpnia 2018 r. utrzymywała się poniżej tej granicy.

Informacje o podpisaniu porozumienia pomiędzy obu mocarstwami sprawiało, że w połowie 2019 r. była ona bliska przekroczenia tej granicy. Jednak trwałe różnice zarówno kulturowe, jak i organizacyjne oraz gospodarcze sprawiły, że rozmowy na ten temat zostały podjęte dopiero po kolejnych wyborach prezydenckich w USA, czyli po 2020 r. Jest to sygnał, że wojna ta będzie długotrwała i nie wiadomo, kiedy się zakończy. Skutkiem tej wojny jest spowolnienie rozwoju gospodarczego zarówno w USA, jak i przede wszystkim w Chinach, które konsumują około 50 proc. światowej produkcji miedzi.

Powstałe z tego powodu chińskie ograniczenia importowe głównie uderzyły w chilijską gospodarkę. Jednym z kolejnych skutków tej wojny był 90 proc. spadek eksportu minerałów litu do Chin. Aby zapobiec dalszemu pogłębianiu się kryzysu w Chile, zamierzano rozwijać także rolnictwo, budowę przemysłu samochodów elektrycznych i inne działy gospodarki, takie jak rolnictwo. Zamierzano zdywersyfikować dostawy surowców do innych też krajów poza USA i Chinami.

Prawdziwa nędza
Kryzysowej sytuacji w Chile nie zdołały zatrzymać rekordowe ceny miedzi w 2021 r. i jakie nadal się utrzymują. Jak wspomniano, chodzi tu już nie tylko o dochody z tego źródła, ale raczej o ich bardziej sprawiedliwy podział i dystrybucję wśród ludności Chile. Dotąd wobec pozyskiwania zysków przez zagraniczny kapitał, były one skromne, co spowodowało wspomniane niepokoje studenckie, które zakończyły się wyborem reprezentującego ich prezydenta.

Pierwsze reakcje na antygórniczą retorykę ekologów są wstrzemięźliwe. Polegają ona na wstrzymaniu wszelkich inwestycji górniczych do wyjaśnienia sytuacji tej branży. Przeważają jednak pesymistyczne prognozy co do dalszego rozwoju miedziowego górnictwa w Chile.

Trzeba zgodzić się, że podział dochodów z tego górnictwa był niesprawiedliwy. Jednak był. Dążąc do ograniczenia tego górnictwa i pozyskania z niego bardziej uzasadnionych dochodów można spowodować, że dochodów tych w dłuższej perspektywie czasu nie będzie wcale. I wydaje się, że dopiero wtedy studenci domagający się likwidacji miedziowego górnictwa odczują, czym jest prawdziwa bieda.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.