Górnictwo: kopalnia Pniówek ma młodą załogę i ambitne plany

fot: Kajetan Berezowski

- Przejęliśmy znaczną część załogi z kopalni Krupiński. Przeszły również osoby, które do tej pory pracowały w spółce JSW Szkolenie i Górnictwo. I dobrze się stało, bowiem z siłą roboczą są coraz większe problemy - mówi dyrektor kopalni Pniówek Józef Jaszczyk

fot: Kajetan Berezowski

- Musimy schodzić do coraz głębiej położonych pokładów. Innego wyjścia nie ma (...), chcąc utrzymać kopalnię i jej dotychczasowy model, opierający się na prowadzeniu wydobycia jednocześnie z sześciu ścian - mówi Józef Jaszczyk, dyrektor kopalni JSW Pniówek w Pawłowicach w rozmowie z Trybuną Górniczą.

Jak ocenia pan sytuację ekonomiczną kopalni Pniówek?
- Na pewno jest to jedna z najlepszych kopalń Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Realizacja zadań wydobywczych przebiega planowo, wyniki techniczno-ekonomiczne są bardzo dobre. Jednym z celów, które postawiliśmy sobie wraz z załogą, jest utrzymanie wydobycia na poziomie 13 tys. t na dobę do końca br. W kolejnych latach zakładamy podniesienie tego poziomu do 14 tys. t na dobę.

To będzie trudne zadanie, wymaga bowiem sięgnięcia do głębiej położonych złóż. Szykujemy zatem inwestycje, w tym: ukończenie budowy poziomu 1000 m wraz z pogłębianiem szybów. W sumie chcemy pogłębić trzy szyby, dwa wentylacyjne i jeden zjazdowo-materiałowy. Plany na przyszłość zakładają również budowę kolejnego szybu od podstaw. Chodzi o szyb VI na obszarze Pawłowice 1. Pogłębianie szybów rozpoczniemy jeszcze w bieżącym roku od szybu IV. W 2018 r. mamy zamiar ogłosić przetarg na pogłębienie szybu III, a w kolejnych latach zrealizujemy kolejne inwestycje. Od 2021 r. będziemy intensywniej zagospodarowywać obszar górniczy Pawłowice 1.

Trzeba będzie zejść z wydobyciem jeszcze głębiej?
- Musimy schodzić do coraz głębiej położonych pokładów. Innego wyjścia nie ma. Zasadniczym poziomem w chwili obecnej jest poziom 1000 m. Chcę zwrócić uwagę na fakt, że głębokość eksploatacji w ciągu minionych 43 lat, a więc od momentu powstania kopalni Pniówek, obniżyła się o 500 m, właśnie do poziomu 1000 m. Obecnie zastanawiamy się nad możliwościami eksploatowania surowca z poziomu 1140 m. Te plany musimy zrealizować, chcąc utrzymać kopalnię i jej dotychczasowy model, opierający się na prowadzeniu wydobycia jednocześnie z sześciu ścian.

Są już opracowane plany związane z rozbudową transportu?
- Tak. Kopalnia to jest jedno wielkie przedsiębiorstwo transportowe. Nasz zakład jest pod tym względem dobrze zorganizowany. To oczywiście nie znaczy, że transportu nie zamierzamy rozwijać. Dla nas jest to kolejny priorytet. Nie założyliśmy w planie rozbudowy kopalni opuszczania materiału do poziomu 830 m i dalszego zwożenia go kolejkami podwieszanymi na poziom 1000 m, jak dzieje się to obecnie. Dzięki pogłębieniu szybu III materiały będą opuszczane bezpośrednio do poziomu 1000 m.

Z kolei pogłębiając szyby wentylacyjne zamierzamy zlikwidować część starych wyrobisk, których stan techniczny obudowy jest niezadowalający. Sieć wentylacyjna zostanie tym samym znacznie zmniejszona. Natomiast na bieżąco modernizujemy transport osobowy. Z kopalni Krupiński przejęliśmy lokomotywy spalinowe. Transport załogi bezpośrednio do wszystkich miejsc pracy podniesie efektywny czas pracy w ścianach i przodkach, i co za tym idzie, pozwoli na pełne wykorzystanie maszyn i urządzeń.

Co z rozbudową urządzeń klimatycznych?
- Temperatura pierwotna górotworu wzrasta wraz z głębokością. Urządzenia klimatyczne, które obecnie eksploatujemy, nie wystarczą, aby skutecznie walczyć z zagrożeniem klimatycznym w przyszłości. Już teraz trwają prace nad rozbudową klimatyzacji grupowej. Chcę podkreślić, że wszystkie te inwestycje zamierzamy przeprowadzić przy pomocy własnych wypracowanych środków. Można inwestować z kredytów, ale wiemy, jaki jest stosunek instytucji finansowych do górnictwa. Zyski w górnictwie są bardzo zmienne i nadal tak będzie. Moim zdaniem w latach prosperity należy inwestować w nowe fronty robót. Górnictwo jest w stanie samo się finansować. Co do tego nie mam wątpliwości.

Nie zabraknie rąk do pracy?
- Jestem pełen optymizmu, że tak się nie stanie. Przejęliśmy znaczną część załogi z kopalni Krupiński. W sumie 635 górników. Do pracy w kopalni przeszły również osoby, które do tej pory pracowały w spółce JSW Szkolenie i Górnictwo. I dobrze się stało, bowiem z siłą roboczą są coraz większe problemy. Na rynku brakuje specjalistów w zawodach górniczych. Nowo przyjęci pracownicy dobrze przystosowali się do nowych warunków pracy. Ten proces przebiegł w sposób bezkonfliktowy, z czego jestem bardzo zadowolony. Za to załodze bardzo dziękuję.

Chcę też podkreślić, że kopalnia nie zrezygnuje ze współpracy z firmami zewnętrznymi. Niestety, rynek usług dla górnictwa bardzo się skurczył i pewien zakres robót, które zamierzaliśmy wykonać siłami zewnętrznymi, trzeba będzie zlecić załodze własnej. Obecnie pracownicy firm zewnętrznych wykonują dla nas prace związane z transportem dołowym i obsługą przenośników oraz drążeniem wyrobisk.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Ryzyko pożaru auta elektrycznego nie jest wyższe niż pojazdu spalinowego?

W pierwszym kwartale br. odnotowano 14 pożarów samochodów elektrycznych, to 0,59 proc. wszystkich pożarów pojazdów - wynika z danych PSP przenalizowanych przez firmę badawczą F5A. Eksperci uważają, że ryzyko pożaru auta BEV nie jest wyższe niż samochodów z innym rodzajem napędu.

Benzyna Pb95 - 6,05 zł za litr, diesel - 6,34 zł za litr

W poniedziałek litr benzyny 95 kosztuje nie więcej niż 6,05 zł, benzyny 98 - 6,63 zł, a oleju napędowego - 6,34 zł. Oznacza to spadek cen maksymalnych wszystkich paliw względem piątku.

Piekary Pielgrzymka KZ 7

Abp Przybylski: Kopalnie to miejsce pracy tysięcy ludzi, a za tą pracą stoją górnicze rodziny

Do Sanktuarium Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Piekarach Śląskich przyszły w tradycyjnej pielgrzymce w niedzielę, 31 maja, tysiące młodzieńców i mężczyzn, wśród nich górnicy.  Odbywa się ona cyklicznie w ostatnią niedzielę maja, gromadząc tysiące wiernych, którzy przybywają pieszo, rowerami lub autokarami.

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.