Górnictwo: kopalnie płacą haracz geologiczny

W lipcu w PGG rozpoczęły funkcjonowanie kopalnie zespolone

fot: Jarosław Galusek/ARC

26 kwietnia podpisane zostało porozumienie powołujące do życia Polską Grupę Górniczą. W uroczystości uczestniczyła m.in. premier Beata Szydło

fot: Jarosław Galusek/ARC

Bajońskie opłaty za tzw. korzystanie z informacji geologicznej spadły na przedsiębiorców górniczych po zmianie przepisów Prawa geologicznego i górniczego w 2011 r. Koszt za jedno złoże wynosi dziś średnio ok. 4-5 mln zł, ale przy dużym obszarze może sięgać nawet 25 mln zł! A kwotę trzeba pomnożyć przez 40 koncesji, które wygasną wkrótce w górnictwie węgla kamiennego i brunatnego.

Nowy cennik ukryto w rozporządzeniu ministra środowiska z grudnia 2011 r. Jego skutki przedsiębiorcy zaczynają odczuwać teraz. Wszystkich zaskoczył drożyzną.

Zdaniem spółek obowiązkowa opłata dla państwowej służby geologicznej przy Ministrze Środowiska, bez której nie ma mowy o uzyskaniu koncesji na eksploatację złóż węgla, wzrosła co najmniej kilkakrotnie. O ile dokładnie?

Z ogólnych szacunków wynika, że na najpilniejsze wnioski koncesyjne (do 2020 r.) spółki węglowe muszą zabezpieczyć już teraz ok. 200 mln zł lub więcej. Sprawdziliśmy, że przed wprowadzeniem nowego cennika, z wszystkich opłat do budżetu państwa wpłynęło w 2010 r. dziesięciokrotnie mniej pieniędzy, bo tylko 25 mln zł.

W przypadku Katowickiego Holdingu Węglowego koszt informacji geologicznej wyniesie ok. 40 mln zł, a chodzi o przedłużenie eksploatacji w dwóch dużych kopalniach – Mysłowice-Wesoła i Murcki-Staszic.

Dużo więcej zapłaci do 2020 r. największa w kraju Polska Grupa Górnicza, która musi odnowić aż 13 koncesji (6 w 2019 r. i 7 kolejnych rok później).

Opłatę za jedno złoże wniesie czechowicka Silesia.

Rzutem na taśmę w terminie Tauronowi udało się właśnie odnowić 5 koncesji, a Węglokoks Kraj przedłuża dwie.

Od opłat za pięć wniosków zależy istnienie odkrywek węgla brunatnego. Jedynie lubelska Bogdanka nie ma zmartwień, bo za informację geologiczną będzie płacić dopiero przed 2031 i 2046 r.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Muzyka rodem z Bobrka

Z rur, prętów i rukcugów stworzył instrumenty i skomponował już pierwsze utwory. Oto Klaudiusz Jania, doktor nauk muzycznych, kompozytor, pianista, organista, aranżer i trębacz. 

Zmiany w sektorze górniczym dotkną też miasta. Jastrzębie-Zdój szykuje strategię

Jastrzębie-Zdrój stawia na rozwój, jakość życia i nowoczesność. Przyjęta przez Radę Miasta strategia rozwoju do 2035 roku jest jednym z najważniejszych dokumentów wyznaczających przyszłość miasta.

Dziewiętnaście skrawów kombajnem, czyli brawa dla naszej Bogdanki!

Byłem w Krynicy-Zdroju na konferencji Techniki Urabiania 2026. W tej cyklicznej konferencji biorę udział od wielu lat, bo uważam ją za bardzo ciekawą i na dobrym poziomie - pisze w swoim felietonie Jacek Korski. Co zwróciło szczególnie jego uwagę?

Pokazują, jak trzeba dbać o górniczą tożsamość

W Muzeum Saturn w Czeladzi odbyło się czwarte spotkanie w ramach cyklu „Górnicza tożsamość Zagłębia”. Tym razem uczestnicy przyglądali się wystawie muzealnej nie tylko jako przestrzeni prezentowania zabytków, ale przede wszystkim jako narzędziu budowania opowieści i prowadzenia działań edukacyjnych.