Górnictwo: kopalnia złota buduje farmę potężnych wiatraków i liczy na miliony dolarów oszczędności

fot: Krystian Krawczyk

Chociaż w Australii większość farm wiatrowych buduje się na wybrzeżu, aby skorzystać z silnej bryzy morskiej, to jest coraz więcej projektów ich wznoszenia wokół kopalń

fot: Krystian Krawczyk

Busz otaczający kopalnię złota Agnew - 640 km na północny wschód od Perth – nie sugeruje, że jest to teren wietrzny, ale wiatru w tym rejonie nie brakuje. Przed podjęciem decyzji o budowie w jej pobliżu pięciu turbin wiatrowych, przeprowadzono pomiary jego prędkości.

Dane gromadzono przez 12 miesięcy. Dostarczyło je urządzenie, które wystrzeliwało fale dźwiękowe w powietrze i w ten sposób mierzyło prędkość wiatru. Okazało się, że w tym rejonie wieje on stale i z wystarczającą mocą do poruszania turbin.

Andy Devene z firmy EDL Energy - nadzorującej budowę farmy wiatrowej - powiedział, że dostarczone turbiny są przeznaczone do pracy w regionach takich jak Agnew, gdzie średnia prędkość wiatru wynosi 7,5 m/s.

Mniejsze turbiny zwykle zaczynają wytwarzać energię, gdy prędkość wiatru wynosi ok. 12 m/s.

Gigantyczne elementy turbin wiatrowych są podnoszone na właściwe miejsce za pomocą żurawia o masie 1600 t. Wcześniej był on używany w przemyśle naftowym i gazowym u wybrzeży Zachodniej Australii.

Ustawianie poszczególnych elementów turbiny może trwać nawet dwie godziny. Jest to niezwykle powolny proces ze względu na bezpieczeństwo. W zależności od warunków pogodowych - silne wiatry sprawiają, że montaż staje się niestabilny - stawianie każdej turbiny może zająć od czterech do pięciu dni. Jej wieża składa się z pięciu sekcji o masie od 50 do 100 t. Sekcje znajdujące się niżej mają największy ciężar.

Zespół gondoli, generatora i łopatki, czyli części osadzone na szczycie wieży, waży 420 t.

Turbiny wiatrowe zostały wysłane z Chin pod koniec ub.r. Transport komponentów do Agnew nie był łatwym zadaniem. Każda z 15 łopat śmigła ma 66 m. Do ich transportu użyto specjalnych ciężarówek. Trasa z portu Geraldton w głąb lądu liczy 630 km.

Rozruch pierwszych turbin wiatrowych planowany jest na najbliższe tygodnie. Prąd zasili kopalnię Agnew, która istnieje już od 80 lat. Jej właściciele liczą, że wraz z tym skończą się problemy z przerwami w dostawie prądu. Oczekują też, że zaoszczędzą miliony dolarów rocznie, gdyż nie będzie przerw w produkcji.

Menedżer kopalni Jason Sander powiedział, że po zakończeniu projektu nawet 60 proc. energii elektrycznej dla kopalni Agnew będzie pochodzić ze źródeł odnawialnych. Przy idealnych warunkach pogodowych może być to nawet 100 proc.

- Jestem pewien, że coraz więcej firm wydobywczych będzie korzystać z tego rodzaju technologii - powiedział Sander.

Australijska Agencja Energii Odnawialnej Rządu Federalnego zaangażowała 13,5 mln dolarów w projekt realizowany przy kopalni w Agnew. Całkowity koszt inwestycji to 112 mln dolarów.

Już teraz w dużych kopalniach Zachodniej Australii działa pięć dużych farm słonecznych, a kolejne są w planach, co oznacza, że przemysł wydobywczy stawia na zieloną przyszłość.

Gigant wydobywczy Oz Minerals ogłosił plany budowy elektrowni odnawialnej o wartości 275 mln dolarów w projektowanej kopalni niklu i miedzi w pobliżu granic stanów: Australia Zachodnia, Australia Południowa i Terytorium Północne.

Projekt West Musgrave o wartości 995 mln dolarów zyskał „status agencji wiodącej” rządu Zachodniej Australii w celu przyspieszenia wymaganych zatwierdzeń. Kopalnia ma działać 25 lat. 50 MW energii pochodzącej z wiatru i słońca miałoby zapewnić zakładowi do 80 proc. mocy.

- Uważamy, że pozwoli to znacznie zmniejszyć ślad węglowy naszego projektu i przezwyciężyć historyczne wyzwanie związane z dostępnością energii dla Zachodniego Musgrava - powiedział Andrew Cole, dyrektor generalny OZ Minerals,.

Jak widać przemysł wydobywczy w Australii zmienia kolor na zielony.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.