Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 179.41 USD (+0.41%)

Srebro

85.75 USD (+0.43%)

Ropa naftowa

98.87 USD (+2.05%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.52%)

Miedź

5.89 USD (+0.02%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 179.41 USD (+0.41%)

Srebro

85.75 USD (+0.43%)

Ropa naftowa

98.87 USD (+2.05%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.52%)

Miedź

5.89 USD (+0.02%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Górnictwo: Koniec prac komisji WUG ws. katastrofy w ruchu Zofiówka

Prognoza zagrożeń, stosowana profilaktyka i sposób wykonywania robót były prawidłowe w ruchu Zofiówka kopalni Borynia-Zofiówka gdzie 23 kwietnia doszło do wstrząsu o energii 4,0 x 10^6 J – oceniła komisja, która została powołana przez prezesa Wyższego Urzędu Górniczego do zbadania okoliczności tego zdarzenia. W wyniku wstrząsu doszło do tapnięcia i wypływu metanu, co doprowadziło do wypadku zbiorowego.

Komisja zakończyła pracę w czwartek, 27 października, po sześciu posiedzeniach. O wynikach prac poinformował jej przewodniczący i dyrektor Departamentu Górnictwa WUG Zbigniew Rawicki.

Przypomnijmy, że 23 kwietnia w rejonie chodnika nadścianowego D-4a w ruchu Zofiówka kopalni Borynia-Zofiówka o godz. 3.39 wystąpił wstrząs o energii 4,0 x 106 J, który doprowadził do uszkodzenia wyrobiska. Jednocześnie doszło do do gwałtownego wydzielenia się metanu. Jak oszacowano do wyrobisk wydzieliło się około 124 522 m sześc. gazu. O godzinie 3.40 dyspozytor ruchu zakładu górniczego rozpoczął prowadzenie akcji ratowniczej, w ramach której poszukiwano 10 pracowników. Niestety, żaden z nich nie przeżył. Ustalono, że ośmiu z nich udusiło się – u dwóch z nich stwierdzono urazy mechaniczne. Należy przypomnieć, że zawartość metanu po jego wypływie wynosiła bowiem w pewnym momencie ok. 100 proc., a potem nieznacznie spadła do poziomu 80-90 proc. Pozostałych dwóch zginęło wskutek urazów mechanicznych. W czasie akcji trwającej cztery dni zastępy znajdowały ciała kolejnych górników. Działania zakończono 27 kwietnia o godz.15.50. Po zaistnieniu tąpnięcia, do czasu zakończenia akcji ratowniczej, kopalniana stacja geofizyki górniczej zarejestrowała w rejonie chodnika nadścianowego D-4a kolejne cztery wstrząsy górotworu.

Jak podał w czasie konferencji Zbigniew Rawicki, za ustaleniami komisji, roboty górnicze prowadzone w pokładzie 412lg+łd i 412łg w partii D były wykonywane w sposób prawidłowy, a stosowane zasady profilaktyki, mające na celu ograniczenie potencjalnego zagrożenia tąpaniami i metanowego, było adekwatne do prognozowanego stanu tych zagrożeń. Dodał, że w wyniku przeprowadzonych badań stwierdzono, że węgiel w tym rejonie był wyjątkowo nasycony metanem.

Komisja ustaliła także, że żadna z bieżąco zastosowanych metod oceny zagrożenia tąpaniami oraz metod oceny zagrożenia metanowego nie wskazywała na możliwość wystąpienia wstrząsu o takiej energii i związanego z nim wypływu metanu, a tym samym nie dawała podstawy do antycypacji wystąpienia tąpenięcia i wypływu znacznych ilości metanu do wyrobiska

Komisja w swoich wnioskach, których w sumie opracowano 20 (sześć skierowanych do JSW, sześć do wszystkich przedsiębiorców górniczych, pięć do jednostek naukowo badawczych i trzy do jednostek ratownictwa górniczego), wskazała, że aby w ruchu Zofiówka dalej można było prowadzić roboty górnicze w partii „D” należy m.in. opracować szczegółowy projekt techniczny prowadzenia drążenia wyrobisk przygotowawczych oraz eksploatacji ścianą D-4.

We wnioskach adresowanych do wszystkich przedsiębiorców wydobywających węgiel kamienny wskazano m.in. na sporządzenie prognozy w aspekcie potencjalnej możliwości wystąpienie zjawisk geogazodynamicznych. Tak bowiem określono zdarzenie, do którego doszło w ruchu Zofiówka. Oznacza to, że przy wstrząsie doszło do wydzielenia się ogromnych ilości metanu.

Ponadto przedsiębiorcy muszą zweryfikować zakres stosowanych metod oceny stanu zagrożenia tąpaniami, oddzielnie dla robót górniczych przygotowawczych i eksploatacyjnych, stosownie do uwarunkowań tektonicznych.

Wskazano także, że należy wyposażyć kopalniane stacje ratownictwa górniczego w specjalistyczne nosze ułatwiające transport poszkodowanych, które będą wyposażone w koła lub szyny jezdne kolejek podwieszanych.

Wprowadzić należy także odpowiednie oznakowanie wyrobisk górniczych od wlotu danego wyrobiska. Zasugerowano także wyposażenia załóg górniczych zatrudnionych w określonych warunkach w lekkie powietrzne, aparaty ucieczkowe do natychmiastowego użycia które będą działać przez kilkanaście minut.

Swoje wnioski komisja skierowała także do jednostek naukowo-badawczych i jednostek ratownictwa górniczego. Tu m.in. pojawił się postulat podjęcia się opracowania właśnie lekkiego aparatu ucieczkowego dla górników. Jak zasygnalizował dyrektor Rawicki tego rodzaju urządzenia są stosowane w górnictwie miedzi.

Przyponijmy, że komisja została powołana przez prezesa WUG Adama Mirka 25 kwietnia. W jej skład weszli specjaliści reprezentujący: Akademię Górniczo-Hutniczą, Politechnikę Śląską, Główny Instytut Górnictwa, Centralną Stację Ratownictwa Górniczego, Okręgowy Inspektorat Pracy w Katowicach, Jastrzębską Spółkę Węglową, Komendę Wojewódzką Policji w Katowicach, Prokuraturę Okręgową w Gliwicach oraz zakładowy społeczny inspektor pracy, przedstawiciele organizacji związkowych oraz nadzoru górniczego.

W ramach prac komisji powołano pięć zespołów. Eksperci mieli za zadanie określić m.in. mechanizm zaistniałego wysokoenergetycznego wstrząsu górotworu, który spowodował tąpnięcie oraz wypadek zbiorowy oraz ustalić przyczyny (geomechaniczne i geofizyczne) jego wystąpienia. Ponadto mieli przeanalizować zagrożenie metanowe. Ich ocenie poddana została także akcja ratownicza. Mieli także wyrazić opinię w sprawie możliwości dalszego bezpiecznego prowadzenia robót w analizowanym rejonie.

Komisja swoje prace rozpoczęła 12 maja. Wcześniej jej członkowie zapoznali się z wynikami oględzin miejsca katastrofy, które potwierdziły, że kwietniowy wstrząs spowodował poważne zniszczenia w wyrobisku 900 m pod ziemią. Doszło m.in. do deformacji i uszkodzeń obudowy chodnikowej, zawężenia gabarytów chodnika oraz zniszczenia i przemieszczenia maszyn.

Eksperci zgromadzili bardzo obszerny materiał, który został szczegółowo przeanalizowany. Po pięciu posiedzeniach komisja zakończyła prace przedstawiając raport końcowy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.