Górnictwo: już czas na gaz z węgla
fot: Maciej Dorosiński
fot: Maciej Dorosiński
W Głównym Instytucie Górnictwa pełna mobilizacja. Już w najbliższy poniedziałek, 24 marca, ruszają badania nad zgazowaniem węgla w kopalni Wieczorek w Katowicach. Finansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju projekt, pn. "Opracowanie technologii zgazowania węgla dla wysokoefektywnej produkcji paliw i energii elektrycznej", wkracza w decydującą fazę.
Badania naukowe nad zgazowaniem węgla przeprowadzono już m.in. w Australii. Do złoża węgla dotarto tam metodą wierceń kierunkowych. W projekcie realizowanym przez Główny Instytut Górnictwa i Akademię Górniczo-Hutniczą wykorzystano kopalniany szyb.
- Węgiel, który zamierzamy zgazować, jest zlokalizowany na poziomie 400 m pod ziemią. W szybie Wschodnim poprowadzone zostały dwa rurociągi. Jednym będzie podawany tlen i powietrze, drugim popłynie na powierzchnię produkt w postaci gazu - wyjaśnia prof. Krzysztof Stańczyk, kierownik Zakładu Oszczędności Energii i Ochrony Powietrza w GIG.
W kopalni Wieczorek wszystko jest już dopięte na ostatni guzik. Proces zgazowania zostanie zainicjowany zapaleniem materiału umieszczonego w odwiercie w pokładzie węgla. Jak zapewnia prof. Krzysztof Stańczyk, cała operacja zostanie przeprowadzona z zachowaniem wszelkich środków bezpieczeństwa pod ziemią i na powierzchni. W razie zaistnienia sytuacji ekstremalnej proces może zostać spowolniony lub całkowicie wygaszony.
- Prawdopodobieństwo wystąpienia zagrożenia jest minimalne. Zebraliśmy dostateczną wiedzę na temat podziemnego zgazowania węgla podczas eksperymentów w KD Barbara. To pozwala nam działać pewnie. Sądzę, że doświadczenie zakończy się sukcesem i pozwoli na zbudowanie demonstracyjnej instalacji o mocy ok. 20 MW. Taka ciepłownia byłaby w stanie dostarczyć energię do ogrzania dużego osiedla mieszkaniowego - tłumaczy prof. Krzysztof Stańczyk.
Według analiz Głównego Instytutu Górnictwa zgazowanie węgla ma uzasadnienie z ekonomicznego punktu widzenia. Doświadczenia w Wieczorku potrwają ok. 3 miesięcy i wówczas poznamy odpowiedź na pytanie, czy inwestowanie w instalacje o charakterze przemysłowym rzeczywiście będzie się opłacać. Eksperci z GIG wiedzą już, gdzie mogłyby one ewentualnie powstać. Ponieważ istotną rolę w tym procesie odgrywa geologia, wybrali takie lokalizacje, gdzie nie występuje tyle spękań górotworu, co na Śląsku.
- Dobrą lokalizacją do stosowania tej technologii może się okazać Zagłębie Lubelskie. Na Śląsku w grę wchodzą pokłady resztkowe, ale tylko w miejscach, co do których jest pewność, że nie nastąpi wyciek gazów do otoczenia - wyjaśnia dalej prof. Stańczyk.
Tymczasem w GIG zaczęto już odliczać czas do rozpoczęcia decydującego doświadczenia. Pracownicy Instytutu czuwać będą nad przebiegiem procesu zgazowania węgla przez okrągłą dobę.
- Dla potrzeb tego doświadczenia stworzyliśmy system czterobrygadowy. Dyżury będą rozłożone na trzy zmiany. Stajemy przed ogromnym wyzwaniem - podsumowuje szef Zakładu Oszczędności Energii i Ochrony Powietrza w Głównym Instytucie Górnictwa.