Górnictwo: JSW ostrzega przed fałszywymi informacjami na temat działań zapobiegających rozprzestrzenianiu się koronawisrusa

fot: Martyna Kurpas/ARC

Daniel Ozon kierował firmą od marca 2017 roku

fot: Martyna Kurpas/ARC

Przedstawiciele Jastrzębskiej Spółki Węglowej ostrzegają przed pojawiającymi się w internecie fałszywymi informacjami dotyczącymi rzekomych działań podejmowanych przez Sztab Kryzysowy powołany w spółce w zwiążku z pandemią koronawirusa. Ostrzegają, że w stosunku do osób, które coś takiego robią zostaną wyciągnięte konsekwencje, włącznie ze zwolnieniem dyscyplinarnym.

"Pomimo ostrzeżeń, jakie Zarząd Spółki wyrażał w komunikatach skierowanych do pracowników JSW, pojawiają się ostatnio w Internecie fałszywe informacje na temat działań zapobiegających rozprzestrzenianiu się koronawisrusa w Grupie JSW podejmowanych przez Sztab Kryzysowy" - można przeczytać w komunikacie.

"Informacje te podważają zaufanie do pracodawcy oraz wprowadzają w błąd zarówno pracowników, jak i opinię publiczną. Należy pamiętać, że anonimowość w sieci to mit. Wobec każdej osoby, która działa na niekorzyść JSW S.A. będą wyciągane konsekwencje, ze zwolnieniem dyscyplinarnym włącznie. Szczególnie obecnie, w trudnych dniach epidemii, istotne jest wspólne działanie na rzecz ochrony zdrowia oraz funkcjonowania i istnienia JSW" - czytamy dalej w komunikacie podpisanym przez szefa Sztabu Kryzysowego JSW.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.