Górnictwo: idealne (?) dziecko struga i kombajnu

fot: Jarosław Galusek/ARC

Głowica urabiająco-ładująca Mikrusa ma zaledwie 3,5 metra długości. Pod tym względem bardziej przypomina strug. Do kombajnu upodabniają go obrotowe organy urabiające

fot: Jarosław Galusek/ARC

+20 Zobacz galerię

Galeria
(23 zdjęć)

W środę (12 lutego) odbył się test kompatybilności i odbiór techniczny dla Jastrzębskiej Spółki Węglowej. W czwartek i piątek - pokazy dla zaproszonych gości. Kopex Machinery zaprezentował swój najnowszy produkt - kompleks ścianowy do eksploatacji cienkich pokładów Mikrus.

O Mikrusie głośno jest już od niemal roku. Podczas ubiegłorocznej Szkoły Eksploatacji Podziemnej przedstawiciele Kopeksu częstowali czekoladami w formie... kompleksu ścianowego. Odwzorowanie maszyny w czekoladzie, jakkolwiek pysznej, pozbawione było technicznych szczegółów. Pierwsi poznali je górnicy JSW z kopalni Borynia-Zofiówka-Jastrzębie. Kompleks zainstalowano na próbę w ruchu Jas-Mos.

Niedługo później, za sprawą filmu zrealizowanego przez Trybunę Górniczą (premiera 12 września 2013 r., ponad 10 tysięcy odsłon) z Mikrusem mogli się zaznajomić wszyscy zainteresowani. Głowica Mikrusa była najciekawszym eksponatem Międzynarodowych Targów Górnictwa, Przemysłu Energetycznego i Hutnictwa Katowice 2013, a cały system zdobył pierwsze miejsce w konkursie "Innowacyjny Produkt".

Minęło pół roku. Po kolejnych poprawkach i zmianach, o które upomnieli się górnicy, Mikrus wraca do ruchu Jas-Mos. Czy jest gotowy na podbój świata? To pytanie zadają sobie nie tylko ci, którzy mieli go okazję testować.

- Ten tydzień jest dla nas szczególny. Po wielu latach pracy doszliśmy do momentu, w którym nasze "dziecko" - system do eksploatacji cienkich pokładów - wychodzi z "domu". Tak jak odchowane dziecko idzie w świat, tak nasz Mikrus od przyszłego tygodnia w elementach jedzie do naszych partnerów z Jastrzębskiej Spółki Węglowej i będzie musiał pokazać jak przygotowaliśmy go do życia - powiedział Andrzej Meder, wiceprezes Kopeksu, podczas prezentacji kompleksu w piątek, 14 lutego.

- Mikrus jest systemem ścianowym, ale nie jest to ani system kombajnowy, ani strugowy. Kilka lat temu postawiliśmy sobie zadanie opracowania systemu do eksploatacji cienkich pokładów, efektywnego w każdych warunkach geologicznych. Chcieliśmy stworzyć coś, co będzie łączyło zalety kombajnu i struga oraz wyeliminuje ich wady. Tak powstał Mikrus - kontynuował wiceprezes Kopeksu.

System Mikrus został stworzony do eksploatacji pokładów o miąższości od 1,1 do 1,7 m. Jego sercem jest stanowisko sterowania, które może być zainstalowane czy to w chodniku podścianowym, czy nawet na powierzchni kopalni. Według producenta zapewnia to w pełni automatyczną pracę systemu. Kolejnymi składowymi kompleksu są: głowica urabiająco-ładująca, przenośnik ścianowy, podścianowy oraz obudowa zautomatyzowana.

- Przystępując do projektowania głowicy urabiająco-ładującej przyjęliśmy następujące założenie: ta głowica musi być skuteczna realizując dwa typowe procesy: urabianie i ładowanie. Uzyskaliśmy to nadając głowicy odpowiedni kształt oraz potężną moc. 500 kW Mikrusa przy tych gabarytach nie znajduje odpowiednika w rozwiązaniach konkurencji - uważa Andrzej Meder.

W galerii: Prezentacja Mikrusa, piątek 14 lutego 2014 r. (zdjęcia Jarosław Galusek - portal górniczy nettg.pl).

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.